Oni dali nam awans! [POCZET BOHATERÓW]

Piłkarska reprezentacja Polski po raz trzeci w historii zagra w mistrzostwach Europy. Przedstawiamy sylwetki piłkarzy, którzy pod wodzą selekcjonera Adama Nawałki wywalczyli ten wspaniały awans. Nasz poczet bohaterów zilustrowaliśmy radosnymi rysunkami, bo właśnie w takim, radosnym nastroju jest teraz każdy z nas!
Śledź profil z rysunkami Piotrka Kalisza na Facebooku



Michał Żyro

Świetnie zbudowany skrzydłowy Legii Warszawa jeszcze niedawno był wyceniany na kilka milionów euro, ale jego progres zatrzymał się na tyle, że nawet przy kontuzjach reprezentacyjnych rywali w eliminacjach zagrał ledwie... minutę. Może gdy już się wyleczy i pod wodzą nowego trenera odbuduje karierę, Adam Nawałka znów z niego skorzysta.

Marcin Komorowski (i rezerwowi Thiago Cionek, Artur Boruc)

Ktoś naprawdę mógłby się zdziwić, że jest on na tej liście, ale - tak, tak! - zagrał w doliczonym czasie z Gruzją. I w zasadzie dajemy go do grupy razem z nieco zapomnianym Thiago Cionkiem, który był na każdym zgrupowaniu i także Arturem Borucem, czyli "seniorem zespołu" - to piłkarze z tzw. szerokiego składu, ale takich, o których Adam Nawałka pewnie nie zapomni. On liczy się z każdym. 

Michał Kucharczyk

To, co Henningowi Bergowi udało się ze skrzydłowego Legii wycisnąć w europejskich pucharach, i tak okazało się zbyt mało na poziom reprezentacji. Dlatego w Dublinie nawet słaba gra skrzydłowych oznaczała, że Kucharczyk wszedł dopiero w 87. minucie. I tyle go było w tych eliminacjach.

Karol Linetty

Biedny, biedny Linetty. Miał grać z Gruzją - zawiódł selekcjonera formą. Miał grać z Niemcami - na treningu oberwał piłką w głowę, a potem nie chciał ryzykować z Gibraltarem. - Nawałka jest jego wielkim fanem, ale ileż można się nad 20-latkiem litować? - pytano przez całe eliminacje. Ale wtedy dostał swoją szansę z Irlandią. Nie zawiódł, choć było nerwowo, kilka piłek stracił. Potem urósł jak cały zespół, pomógł stworzyć drugiego gola. On w tej kadrze zostanie.



Filip Starzyński

Można się złapać za głowę, ale były zawodnik Ruchu Chorzów, a obecnie belgijskiego Lokeren faktycznie miał swój minutowy udział w tych eliminacjach. Ba!, zaliczył trzy razy więcej minut niż tak powszechnie promowany Linetty. Starzyński wszedł w końcówce wyjazdowego meczu z Gibraltarem, był na ławce z Niemcami i Szkocją, ale później wypadł z radaru. Specjalnie nikogo nie powinno to dziwić.

Piotr Zieliński

Szkoda, naprawdę szkoda, że w tych eliminacjach młody rozgrywający niczym nie przypominał zawodnika, który zaczarował kibiców kadry występem w sparingu z Danią w 2013 roku. Schowany, cichy i nieprzejmujący odpowiedzialności za grę - takiego go zobaczyliśmy nawet we wrześniu z Gibraltarem.

Bartosz Kapustka

Adam Nawałka takiego debiutanta to pewnie widzi w każdym nowo powołanym zawodniku z ekstraklasy. I skrzydłowy Cracovii przyjechał na kadrę przestraszony, ale do klubu wracał przepełniony dumą oraz z pewnością, że jeszcze w tej kadrze będzie długo istniał.



Mateusz Klich

Pomocnik zagrał tylko z Gibraltarem w Faro i - można śmiało powiedzieć - na tle amatorów prezentował się słabo. A w pierwotnych planach selekcjonera miał być sercem zespołu, piłkarzem do pary dla Krychowiaka. I ugrzązł w rezerwach Wolfsburga, a potem nawet drugoligowego Kaiserslautern.

Michał Pazdan

Bez kompleksów, na luzie, ale i pewny siebie - tak do kadry wszedł obrońca lub pomocnik Legii Warszawa. Może dlatego, że miał już wspomnienie gry w reprezentacji Leo Beenhakkera? Jego rozwój i dojrzewanie w ostatnich dwóch latach mógł najbardziej Nawałce zaimponować.

Waldemar Sobota

Zagrał w trzech pierwszych meczach reprezentacji, gdy jeszcze był po transferze ze Śląska Wrocław - nie zaprezentował się rewelacyjnie, wręcz ze Szkotami najlepiej kadra grała po zdjęciu go z boiska. Nic dziwnego, że później już go nie oglądaliśmy.



Jakub Błaszczykowski

Sprawa kapitańskiej opaski i sposobu przekazania jej z ramienia Błaszczykowskiego na rękę Lewandowskiego była głównym tematem wokół kadry Nawałki przez kilka miesięcy. W tym czasie skrzydłowy zdołał napisać autobiografię i w niej wylać żale do selekcjonera, choć trener temu zaprzeczał. I tak spierano się, czy w ogóle ten Błaszczykowski jeszcze jest kadrze potrzebny. Po poważnej kontuzji wrócił na drugą połowę eliminacji, ale wtedy okazało się, że koledzy sami widzą go wśród siebie. Oddany mu rzut karny z Gibraltarem był jednym z fajniejszych momentów na drodze do Francji, choć wszyscy powinni mieć nadzieję, że forma piłkarza Fiorentiny jeszcze będzie rosnąć.

Sebastian Mila

Cud i eksplozja, a tak naprawdę skrupulatnie realizowany plan Nawałki. A przecież przed meczem z Niemcami mistrzowie świata nie mieli pojęcia, kim Sebastian Mila jest i że w ogóle z nimi zagra. Tymczasem on strzelił drugiego gola, potem mógł dać zwycięstwo ze Szkocją, był czołowym piłkarzem w Tbilisi... i wraz z 2014 rokiem skończyła się też jego forma. Mila jednak w tej kadrze nadal jest, bo szybko stał się osobowością, która dużo drużynie daje również poza boiskiem. Dla selekcjonera to niemal najważniejsza sprawa.

Sławomir Peszko

Dowód na trenerski nos selekcjonera - w kadrze niemal niewidoczny od meczu sparingowego z Niemcami i rzucony do pierwszej jedenastki w Dublinie, gdzie odwdzięczył się strzelonym golem. Ograniczony technicznie skrzydłowy wykorzystywał kiepską sytuację swoich kolegów, ale z roli zmiennika wywiązał się tak, jakby każdy na to liczył.



Artur Jędrzejczyk

Paradoksalnie najfajniejszym momentem tych eliminacji dla obrońcy z Krasnodaru był mecz towarzyski ze Szwajcarią we Wrocławiu, gdy po strzelonym golu wskoczył między kibiców na trybuny. Nieoczekiwanie miał się stać głównym lewym obrońcą kadry, ale przeszkodziła mu kontuzja. Niedawno do reprezentacji wrócił i pamiętając mecze ze Szkocją i Gruzją, 28-latek może jej jeszcze sporo dać - choćby zastępując kolegów na każdej z trzech pozycji w obronie.

Jakub Wawrzyniak

- Zastępuję piłkarza, którego nie ma - śmiał się wielokrotnie Wawrzyniak. Niby zawodnik, który naturalnie powinien przejąć dla siebie pozycję lewego obrońcy, ale zawsze coś mu w tym przeszkadza - a to kontuzje, klubowa forma czy nieoczekiwany następca (Rybus). Daje pewien spokój w defensywie, choć łatwo stwierdzić, że Adam Nawałka szuka piłkarza wspierającego również skrzydłowych.

Tomasz Jodłowiec

Kolejny, o którym mówi się albo wcale, albo nieprzychylnie. A jednak środkowemu pomocnikowi reprezentacji trzeba oddać, że dla kadry bez zastanowienia przebiegłby przez mur. Adam Nawałka takich twardzieli ceni, nic dziwnego, że Jodłowiec był wystawiany na najtrudniejsze mecze kadry. Nie zawsze prezentował się świetnie, ale i nikt po nim rozegrania się nie spodziewał. I jeśli ktoś ma do niego pretensje o grę, to niech lepiej skupi się na tych, którzy pomocnika Legii nie potrafią ze składu wyrzucić.



Paweł Olkowski

Chociaż aż w trzech spotkaniach eliminacji grał w pierwszym składzie, to ani razu nie można powiedzieć, by spisał się na miarę klasy Łukasza Piszczka. Selekcjoner bywał rozczarowany jego postawą, denerwował się na proste błędy, ale wciąż sądzi, że 25-latek ma potencjał na bycie lepszym piłkarzem.

Łukasz Fabiański

Przypominam sobie zaskoczenie na twarzach wszystkich dziennikarzy, gdy w Dublinie selekcjoner powiedział, że to Łukasz Fabiański stanie w bramce z Irlandią. Wszyscy sądzili, że Szczęsny, wyczyniając cuda z Niemcami, przejął rolę numeru pierwszego kadry, a tu pełne zaskoczenie. Choć czy ktokolwiek powinien być zaskoczony? Od transferu do Swansea Fabiański jest jednym z najlepszych bramkarzy Premier League, gra inteligentnie, wprowadza spokój i klasę. Jeden z największych wygranych tych eliminacji.

Wojciech Szczęsny

Kto wie, czy dla młodszej generacji Polaków jego występ z Niemcami na Narodowym nie będzie się kojarzył tak samo jak starszej ten Jana Tomaszewskiego na Wembley. Całkowicie zasłużenie, Szczęsny naprawdę uratował nam wtedy sytuację, zanim jeszcze Milik i Mila rozstrzygnęli sprawę pod drugą bramką. Pozycję stracił przez kiepską sytuację w klubie, ale to, że w czterech meczach aż trzy razy zachował czyste konto, trzeba cenić.



Łukasz Piszczek

Solidny, choć nie wybitny w trakcie tych eliminacji. Chyba najlepszy jego mecz przypadł na wygraną z Niemcami - wtedy asystował przy golu Milika, świetnie radził sobie w obronie. I piłkarza bardziej szczęśliwego ze zdobycia trzech punktów z odwiecznym rywalem w kadrze nie było. Jednak też kontuzje nie pozwoliły mu nawiązać do tego występu w kolejnych meczach. Do tego stopnia, że we Frankfurcie także po jego błędach padły dwa gole, a on sam zszedł z boiska jeszcze przed przerwą.

Krzysztof Mączyński

Dosyć nieoczekiwanie pomocnik występujący w chińskiej i polskiej ekstraklasie zagrał w połowie eliminacji w pierwszym składzie. Szkocji strzelił gola, bardzo fajnie zaprezentował się w Tbilisi, zdecydowanie najlepiej w Glasgow, ale... ulubieńcem kibiców nie będzie. I jemu to pasuje, zwłaszcza że selekcjoner mu ufa, daje do zrealizowania specyficzne zadania. Jak choćby bycie "dziesiątką" przeciwko Irlandii - z czego Mączyński spisał się bardzo dobrze i został drugim najlepszym asystentem polskich eliminacji. Kto by pomyślał?

Kamil Grosicki

Kiedyś zawsze był tym rezerwowym dla Błaszczykowskiego albo gościem od robienia atmosfery. W tych eliminacjach do żartów dodał gole i asysty - w tym tą najlepszą, zewnętrzną częścią stopy do Lewandowskiego we Frankfurcie. Bezlitosny w starciach zwłaszcza z Gibraltarem, ale nieoceniony w kontrach i gdy drużynie potrzeba na skrzydłach szybkości. Owszem, czasem grał chaotycznie, ale też wreszcie wygrał sobie pozycję w kadrze i widać po nim, że tego nie odpuści.



Maciej Rybus

Gdy był skrzydłowym, to raczej żadnego kibica nie przekonywał, że może w tej kadrze grać latami. Gdy Adam Nawałka wystawił go na lewej obronie z Gruzją, wielu pukało się w czoło. A Rybus zaskoczył i zagrał świetnie, z Niemcami był jednym z najlepszych. Okazało się, że dobrze odbiera piłkę oraz przytomnie uzupełnia pracę skrzydłowego. I teraz wychodzi na to, że o pozycję, która martwiła selekcjonera oraz kibiców najbardziej, nikt nie musi się martwić.

Kamil Glik

Najtwardszy obrońca reprezentacji Polski - rzuciłby się pod autobus, gdyby tylko wyczuł zagrożenie dla kadry. Nie można sobie wyobrazić kadry bez tego gościa, bo przecież to są także jego stonowane i rozsądne komentarze. Takich defensorów ludzie kochają i, o dziwo, Kamil Glik najpierw status bożyszcze tłumów zdobył w Turynie, a dopiero potem w Polsce. Tu i tu w pełni zasłużenie.

Arkadiusz Milik

Cichy zabójca kadry - bo im wszyscy mówią tylko o Robercie Lewandowskim, to akurat on trafia do siatki. Tak było także w meczu kadry ze Szkocją w Warszawie, pięknie napoczął Niemców oraz Gruzinów i generalnie Stadion Narodowy to dla napastnika Ajaksu najpiękniejsze miejsce na świecie. Tam też kochają go polscy kibice, wiedząc, że może rozstrzygnąć każdy mecz.



Robert Lewandowski

Gwiazda czy, jak mówił Gordon Strachan, "top top top top top player". Pełna zgoda. Co z tego, że nie zawsze strzelał - te eliminacje sprawiły, że największe marudy, które gwizdały na niego w 2013 roku, teraz go pokochały. Bo ze Szkocją grał pomimo prawie złamanej przez Greera nogi. Bo strzelił hat-tricka Gruzji w pięć minut - takie preludium do tej jego cudownej jesieni. Bo jego gol ze Szkocją z ostatniej minuty troszkę zmniejszył presję na reprezentacji Polski przed finałem z Irlandią, a potem ją zdjął w kluczowym momencie, tuż przed przerwą ostatniego meczu eliminacji. 

Łukasz Szukała

Jeden z tych najczęściej grających, który - ze względu na sytuację klubową - dopiero na finiszu stracił pewne miejsce obok Kamila Glika. Dawał Polakom tak istotną przewagę w pojedynkach główkowych. I pewnie nie będzie wymieniany w jednym rzędzie z innymi bohaterami reprezentacji Polski Adama Nawałki, ale jego zasług nikt nie powinien umniejszać.

Grzegorz Krychowiak

Zawsze wesoły, robiący cyrk na konferencjach przed ważnymi meczami, wtrącający żartem, wlepiający oczy w zadającego pytanie... a przy tym bardzo normalny i dający się uwielbiać pomocnik. Rozsądny - bo nie rzuca słów na wiatr, nie truje uszu banałami, ale jak mówi, to zawsze to, co myśli. I gra tak samo, bez kompromisów. Dzięki niemu Polacy mówiąc o środku pola, myślą tylko o drugim nazwisku. Krychowiak po prostu musi grać.

Śledź profil z rysunkami Piotrka Kalisza na Facebooku

Kto był bohaterem polskiej kadry w eliminacjach Euro 2016?