Eliminacje Euro 2016. Rywale Polaków szukają zaginionej babci

1 : 1
Informacje
Euro 2016 - eliminacje - Grupa D
Niedziela 29.03.2015 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Irlandia
0
1
1
Polska
1
0
1
Składy i szczegóły
Irlandia
Bramki: Long (90+1.) Kartki: Hoolahan, O'Shea, Coleman, Wilson, McCarthy - żółta. Skład: Given, Coleman, O'Shea, Wilson, Brady, Hoolahan, Whelan (Long 83') McCarthy, McGeady (McClean 68'), Keane (C), Walters.
Polska
Bramki: Peszko (26.) Kartki: Glik, Szukała, Peszko - żółta. Skład: Fabiański, Olkowski, Glik, Szukała, Wawrzyniak, Peszko (Kucharczyk 87'), Jodłowiec, Krychowiak, Rybus, Milik (Mila 84'), Lewandowski (C).
Największe sukcesy Irlandczycy odnosili, gdy reprezentację opierali na piłkarzach urodzonych poza krajem. Niedawno do tej metody wrócili, korzystają z niej też drużyny ze Zjednoczonego Królestwa.
Nie będzie sensacji, jeśli Martin O'Neill wystawi na mecz eliminacji Euro 2016 z Polską (29 marca) drużynę w większości składającą się z urodzonych poza Irlandią. W szerokiej, 35-osobowej kadrze zmieścił aż 14 takich zawodników, w ostatnim spotkaniu o punkty od pierwszej minuty zagrało po dwóch graczy, którzy przyszli na świat w Anglii i Irlandii Północnej oraz jeden w Szkocji. Selekcjoner Szkotów Gordon Strachan na mecz z Gibraltarem zabrał sześciu piłkarzy urodzonych poza krajem. Szansę na debiut ma Matt Ritchie - rodem z Portsmouth - który po powołaniu przyznał, że nigdy w Szkocji nie był. W kadrze wystąpi dzięki ojcu pochodzącemu z Edynburga.

FIFA traktuje Zjednoczone Królestwo szczególnie. Piłkarze z Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej są obywatelami Wielkiej Brytanii, więc światowa federacja pozwala, by wybrali kraj, który reprezentują. Ale to teoria, bo związki umówiły się, że powołują tylko zawodników urodzonych w swoim kraju i tych mających w nim przodków. Irlandię obowiązują już takie same zasady jak pozostałych. Ale to też teoria, skoro tamtejsze obywatelstwo można dostać, jeśli z tego kraju pochodzili rodzice bądź dziadkowie piłkarza. Irlandia ma 6,3 mln mieszkańców, tyle samo ludzi z tamtejszymi korzeniami żyje w Wielkiej Brytanii.

Trudno się zatem dziwić, że Wyspiarze chętnie korzystają z - jak sami mówią - "zasady babci" ("granny rule"). Ostatni raz selekcjoner Irlandczyków złożył drużynę bez zawodników urodzonych poza krajem w październiku 1975 r. Na przełomie lat 80. i 90. wynajdywanie zawodników z irlandzkimi korzeniami było fundamentem pracy Jacka Charltona. - Chcecie, żebym rywalizował z najlepszymi na świecie, więc muszę mieć najlepszych piłkarzy na świecie. Jeśli nie znajdę ich w kraju, pojadę do Szkocji i Anglii. A jeśli sobie tego nie życzycie, to skoncentruję się na piłkarzach z ligi irlandzkiej i nigdy niczego nie wygramy - mówił selekcjoner. Drużynę z MŚ w 1990 r. nazywano czasami "Anglią B", bo było w niej tylko sześciu zawodników pochodzących z Irlandii. Cztery lata później do USA pojechało ich siedmiu - Irlandia sensacyjnie pokonała w grupie Włochy, jedyny raz w historii awansowała do ćwierćfinału.

Kolejni selekcjonerzy nie eksploatowali już tak bardzo "zasady babci". Na Euro 2012 Giovanni Trapattoni zabrał tylko sześciu zawodników urodzonych poza Irlandią.

Gdy półtora roku temu kadrę przejął O'Neill, ogłosił jednak, że chce iść drogą Charltona. - Nie łamiemy zasad. Nie wydaje mi się zresztą, by niemieckich kibiców specjalnie obchodziło, że na mundial do Brazylii pojechało sześciu zawodników, którzy przyszli na świat za granicą. Tym bardziej że ci przywieźli złoto - tłumaczył 63-letni szkoleniowiec.

Skauci federacji znaleźli już irlandzkie babcie kilku zawodnikom z II ligi angielskiej, ale - to nowość - nie ograniczają się tylko do Wysp Brytyjskich. Ostatnio odkryli, że w kadrze mógłby grać Amerykanin Lamar Neagle. Skrzydłowy Seattle Sounders może zostać powołany już na czerwcowy mecz ze Szkocją.

Problemem jest tylko to, że nie wszyscy przyjmują powołanie. Byli reprezentanci angielskiej młodzieżówki Mark Noble (West Ham) i Kyle Naughton (Swansea) mogliby zagrać z Polską, lecz odrzucili zaloty Irlandii. Czasami O'Neillowi brakuje też szczęścia, pod koniec poprzedniego sezonu agent Anglika Harry'ego Kane'a przekonywał trenera, że jego klient chciałby reprezentować ojczyznę ojca. Kane był wówczas rezerwowym Tottenhamu, nie miał szans na powołanie do seniorskiej kadry Anglii. O'Neill bardzo chciał powołać piłkarza, ale ten po kilku miesiącach zmienił zdanie i wybrał Anglię. Dziś jest rewelacją sezonu na Wyspach, w 42 meczach strzelił 26 goli.

Podbieranie zawodników nie obywa się bez awantur. Ostatnia wybuchła przed listopadowym meczem Szkocji z Irlandią. Pomocnicy Aiden McGeady i James McCarthy urodzili się w Szkocji, ale grają dla Irlandii, skąd pochodzili ich dziadkowie. - Zasłużyli na przykre przyjęcie na Celtic Park. Skoro wychowałeś się w Glasgow, nie możesz występować w innej reprezentacji - mówił były reprezentant Szkocji Gordon McQueen. Szkocki napastnik Steven Naismith nawoływał wówczas, by zrezygnować z "zasady babci".

Mało to prawdopodobne, gdyż daje ona szansę na podebranie sąsiadom prawdziwej gwiazdy. Na początku tego stulecia skauci szkockiej federacji odkryli, że babcia pewnego utalentowanego 16-latka z Evertonu była Szkotką. Selekcjoner Berti Vogts chciał go powołać, ale usłyszał, że ten czuje się Anglikiem. Nazywał się Wayne Rooney.

Jak się skończą eliminacje Euro 2016 w polskiej grupie? [WYTYPUJ SAM!]