Euro 2020 w polskich miastach? Listkiewicz: Jest szansa, ekipa Bońka ma świetne notowania w Europie

Podczas kongresu w Lozannie UEFA zadecydowała, że Euro 2020 odbędzie się na terenie wielu krajów Europy. Czy mecze będą rozgrywane również w Polsce? - PZPN musi o to zabiegać, bo jako Polska mamy szansę - mówi Michał Listkiewicz, były prezes PZPN.
- Podjęliśmy ważną decyzję. W 2020 roku turniej zostanie rozegrany na terenie całego kontynentu, w największych miastach Europy. Pomysł spotkał się z wyjątkowo pozytywną reakcją ze strony wszystkich związków piłkarskich. To będzie Euro dla Europy - powiedział sekretarz generalny UEFA Gianni Infantino.

Infantino dodał, że gospodarzy Euro 2020 poznamy na wiosnę 2014 roku. Rok wcześniej, w marcu 2013 roku, rozpocznie się konkurs ofert. Polskie miasta, w których rozgrywane były mecze Euro 2012, wstępnie wyrażały zainteresowanie wzięciem udziału w ogólnoeuropejskim Euro 2020.

- Trzeba się o to starać i składać aplikację do UEFA - mówi Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, dziś działający w strukturach UEFA. - Obecna ekipa, która przejęła władzę w PZPN, ma świetne notowania w Europie, przede wszystkim Zbyszek Boniek. W tamtym tygodniu Boniek z delegacją związku spotkał się z prezydentem UEFA Platinim i informacja o tym znajduje się do dziś na głównej stronie internetowej UEFA. Takiej sytuacji sobie nie przypominam. Oczywiście, że mamy szansę zorganizować mecze, bo w tej części Europy posiadamy najlepsze stadiony i infrastrukturę. Czechy, Słowacja, Bułgaria, Węgry, Austria pod względem stadionów nie mogą się z nami równać - twierdzi Listkiewicz

Plan Platiniego zakłada, żeby od 2020 roku rozgrywać finały mistrzostw Europy nie w jednym czy dwóch krajach, ale w 13. Takie rozwiązanie uświetniłoby 60. rocznicę mistrzostw Europy i podniosło prestiż turnieju.

Od Euro 2016 we Francji w turnieju będą występować aż 24 drużyny, organizator będzie musiał przygotować dla nich aż 12 stadionów. Nie są gotowe wybudować ich aż tylu ani Azerbejdżan z Gruzją, ani Szkocja z Walią, które wstępnie zgłaszały swoje kandydatury, ani faworyzowana przez UEFA Turcja. Ta ostatnia być może w ogóle nie przystąpi do walki, bo wielce prawdopodobne jest, że w 2020 roku prawo organizacji igrzysk olimpijskich otrzyma Stambuł.

Euro 2020 odbyłoby się w 13 państwach. 24 drużyny zostaną podzielone na sześć grup, które swoje spotkania grupowe rozegrają w sześciu centrach, każde rozłożone na dwa kraje (czyli np. Anglia i Szkocja, Belgia i Holandia, Portugalia i Hiszpania, Francja i Szwajcaria, Polska i Czechy, Bułgaria i Rumunia, Rosja i Ukraina). W miastach tych odbędą się też wszystkie mecze drugiej rundy i ćwierćfinały. Półfinały i finał zostałyby rozegrane w jeszcze innym mieście. Z przecieków wynika, że bój o status gospodarza tych prestiżowych spotkań stoczyłaby Anglia z Niemcami, czyli stadion Wembley ze Stadionem Olimpijskim w Berlinie.

Listkiewicz: - Aplikację do UEFA o organizację Euro 2020 składa PZPN, a poszczególne polskie miasta, które chcą organizować mecze, muszą zgłosić ofertę do PZPN. Dziś trudno jest cokolwiek przewidywać, ale największe szanse z polskich miast ma oczywiście Warszawa. Jednak warto, aby każde z miast, które organizowały Euro 2012, walczyło o kolejną wielką imprezę.

Listkiewicz twierdzi, że jeśli Polska otrzyma prawo organizacji jakiegoś meczu podczas Euro 2020 roku, to mecze mogą być rozgrywane tylko w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu.

- Kraków nie ma szans, stadion Wisły jest za mały - twierdzi Michał Listkiewicz.

Rzecznik prezydenta Wrocławia Paweł Czuma zapowiedział, że Wrocław będzie się starał o przeprowadzenie meczów Euro 2020.

W połowie listopada niemiecki dziennik "Bild" napisał, że Euro 2020 roku odbędzie się w 13 miastach: Berlinie, Londynie, Madrycie, Lizbonie, Paryżu, Amsterdamie, Brukseli, Bazylei, Atenach, Rzymie, Moskwie, Zagrzebiu i Stambule.

- To czyste spekulacje - zaznacza Listkiewicz. - Jeszcze nic nie ustalono. Dziwne, że znalazł się tam Zagrzeb. Byłem tam trzy dni temu. To miasto nie ma porządnego stadionu, a lotnisko takie jak w Rzeszowie. Więc nie wierzę w ten Zagrzeb - kończy Listkiewicz.