Euro 2012. Lewandowski dla Sport.pl: Popełniono błąd w przygotowaniach

W swoim pierwszym wywiadzie po Euro 2012, najlepszy polski piłkarz Robert Lewandowski dzieli się ze Sport.pl swoimi odczuciami odnośnie wielkiej euforii, jaka towarzyszyła naszej reprezentacji. - Nigdy w życiu nie spotkałem się z taką życzliwością - mówi napastnik, który przyznaje także, że obciążenia, jakim kadrowicze zostali poddani w trakcie przygotowań, były zbyt intensywne.
Robert Błoński: Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało?

Robert Lewandowski: Niestety, ale się stało. Wydawało się, że jesteśmy blisko ćwierćfinału, okazało się, że jednak było bardzo daleko. Mieliśmy szansę jak nigdy, nie wykorzystaliśmy jej jak zwykle. Szkoda, że potencjał tego zespołu nie eksplodował na Euro. Czegoś zabrakło.

Trenera, który umiałby z was wydobyć więcej niż sto procent możliwości?

- Na pewno mamy lepszych zawodników niż wyniki, które osiągnęliśmy. Stać nas na lepszą grę niż pokazaliśmy. Nie jesteśmy gorsi od Czechów. Dlatego wciąż czuję ogromny niedosyt. Trener miał sporo czasu, by nas przygotować do najważniejszej imprezy życia. Nie zrobił tego. Gryzło i gryzie mnie to okropnie. Była szansa na coś więcej niż tylko sukces sportowy. Nigdy w życiu nie spotkałem się z taką życzliwością tak wielu kibiców. Chcieliśmy im sprawić radość. Euforia wokół nas i naszych meczów była ogromna. O Polakach mówi się, że tylko narzekają, że jeden drugiemu wilkiem, a podczas Euro doświadczyłem ogromnego wsparcia. Wszyscy byli do nas pozytywnie nastawieni. Ale na końcu trzeba było wyjść na boisko i wygrać mecz.

Po MŚ w Niemczech w 2006 Artur Boruc powiedział "mundial jest raz na cztery lata, a my go kompletnie spieprzyliśmy". Euro w Polsce jest raz w życiu, a wy je...

-...Ciężko powiedzieć. Nie zaliczaliśmy się do faworytów, byliśmy najsłabszą drużyną rankingu FIFA. Skoro jednak wiedzieliśmy, że może nam zabraknąć umiejętności piłkarskich, to przynajmniej powinniśmy być idealnie przygotowani fizycznie. Tak, by zabiegać i zamęczyć rywali. Ale i to nie wyglądało jak powinno. Nie chciałem za bardzo narzekać podczas majowego zgrupowania w Austrii, ale widziałem, że coś jest nie tak, że trzeba przystopować z intensywnością. Obciążenia, które mieliśmy, były większe niż w trakcie przygotowań do sezonu. Akumulatory trzeba było podładować, ale uważam, że popełniono błąd. Na Euro nie funkcjonowaliśmy, jak należy.

Cały wywiad z Robertem Lewandowskim w sobotniej "Gazecie Wyborczej"



Dudek i Warzycha mogą zostać asystentami Fornalika »