Euro 2012. Problemy z murawą na Narodowym. Bazylea miała podobny kłopot

W czwartkowy wieczór reprezentacje Niemiec i Włoch zmierzą się na Stadionie Narodowym w Warszawie w walce o finał mistrzostw Europy. Przed spotkaniem została częściowo wymieniona murawa. Taką decyzję podjęła UEFA, która wyraziła zaniepokojenie stanem boiska po ćwierćfinałowym starciu Portugalii z Czechami. Cztery lata temu podobny problem miała Bazylea.
W środę na Stadionie Narodowym odbyły się oficjalne treningi półfinalistów Euro. Proces renowacji murawy zakończył się we wtorek. Ułożono nowe płaty trawy przy narożnikach boiska i przed bramkami, gdzie zniszczenia murawy wyglądały na największe. Niemal non stop przy jej pielęgnacji pracują greenkeeperzy.

- Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Na pewno w czwartkowym meczu nie będziemy się wstydzić murawy - zapewnił Marek Wypychowski z firmy Zielona Architektura, która dba o boisko w trakcie turnieju.

UEFA bardzo rzadko decyduje się na tego typu przedsięwzięcia. Cztery lata temu podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Austrii i Szwajcarii na stadionie w Bazylei doszło nawet do wymiany całej murawy. Nie dopisały wówczas warunki atmosferyczne. Boisko zostało zniszczone głównie podczas konfrontacji w fazie grupowej Szwajcarów z Turkami i Portugalczykami, rozgrywanych w deszczu.

Na stadionie St. Jakob-Park zaplanowano wtedy rozegranie półfinału Euro 2008, ale prace nad wymianą murawy rozpoczęły się przed spotkaniem ćwierćfinałowym. Proces został obarczony wielkim ryzykiem. Nie było gwarancji, czy będzie można grać na nawierzchni, która została wymieniona trzy dni wcześniej. Ostatecznie rywalizacje w ćwierćfinale (Portugalia - Niemcy) i w półfinale (Niemcy - Turcja) odbyły się bez problemów.

Początek spotkania Niemcy - Włochy na Stadionie Narodowym w czwartek o 20.45.