Euro 2012. Hiszpanie w drodze do mistrzostwa świecą na zmianę

2 : 0
Informacje
Euro 2012 - Ćwierćfinały
Sobota 23.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Hiszpania
2
Francja
0
Prasa krytykuje obrońców tytułu za mało efektowną grę, selekcjonerowi Vicente del Bosque dostaje się za wystawianie zespołu bez typowego napastnika. Ale Hiszpanie prą po złoto w stylu z ostatniego mundialu. W sobotę pokonali Francję 2:0 i w środowym półfinale zmierzą się z Portugalią - pisze ze stadionu w Doniecku korespondent Sport.pl Michał Szadkowski.
Hiszpanie zostali drugim obrońcą tytułu (licząc od 1980 r., gdy pierwszy raz w mistrzostwach kontynentu uczestniczyło osiem zespołów), który dobił do półfinału (w 1992 r. Holendrzy przegrali w nim po rzutach karnych z Danią).

W Doniecku znów nie porwali kibiców, choć zagrali chyba najlepszy mecz na Euro 2012. Do przerwy Francuzi najbliżej strzelenia gola byli po uderzeniu z rzutu wolnego Yohana Cabaye'a, w drugiej połowie częściej nacierali na pole karne, kilka razy interweniować musiał Iker Casillas, ale nie sposób powiedzieć, by musiał ratować drużynę.

Pierwszego gola Hiszpanie strzelili po rajdzie Jordiego Alby i strzale Xabiego Alonso. Dla 23-letniego obrońcy Valencii Euro 2012 to pierwszy wielki turniej, Alonso zdobył dopiero drugą bramkę na mistrzostwach świata lub Europy. Pod koniec dołożył jeszcze jedną, z rzutu karnego. W jeden wieczór trafił tyle razy, ile przez cały sezon w Realu Madryt.

Ale właściwie to wszystko nie powinno nas dziwić. Zespół del Bosque nie jest uzależniony od formy jednej gwiazdy, świecącej tak samo przez cały turniej. Błyszczą na zmianę. W ten sposób, dwa lata temu w RPA, zdobyli mistrzostwo świata.

Gola dającego złoto mundialu strzelił Andres Iniesta, po podaniu Cesca Fabregasa. W meczu o finał głową przyłożył Carles Puyol, a dośrodkowywał Xavi. Bohaterem ćwierćfinału z Paragwajem był Iker Casillas, który przy stanie 0:0 obronił rzut karny. Mecz z Portugalią w 1/8 finału odmieniło wejście Fernando Llorente, w grupie trzy gole strzelił David Villa. Trudno się dziwić, że nagrody dla najlepszego piłkarza turnieju żaden z mistrzów świata nie dostał (nagrodzono Urugwajczyka Diego Forlana).

W Polsce i na Ukrainie równie trudno wskazać jednego bohatera Hiszpanów, bo znów dobiegli do fazy medalowej dzięki wysiłkowi zbiorowemu. Choć bardzo się obawiano, mechanizmu, który stworzył del Bosque nie zepsuła ani kontuzja lidera obrony (Puyol), ani ataku (Villa).

Z Włochami, na inaugurację ME, strzelał Fabregas, z Irlandią trafiał Torres. Z Chorwacją, gdy rywale groźnie kontratakowali, w bramce fruwał Casillas. W sobotę dwa razy trafił Alonso.

Gdybyśmy oceniali piłkarzy tylko na podstawie statystyk, dwa lata temu bohaterem "La Roja" byłby David Villa (4 gole), a na Euro - David Silva (3 asysty). Ale Villa w fazie pucharowej mundialu trafił tylko raz, a Silva w meczach decydującym o awansie do fazy pucharowej (z Chorwacją) i ćwierćfinale (z Francją) nie miał ani jednej asysty.

W środę Hiszpanów czeka największe wyzwanie na turnieju, o finał zmierzą się z dowodzoną przez Cristiano Ronaldo Portugalią. Niezależnie, kogo wybierze del Bosque, kandydatów na bohaterów znów nie zabraknie, przecież w Polsce i na Ukrainie z ławki nie oderwał się jeszcze Juan Mata, który z Chelsea zdobył Puchar Europy i gwiazda Ligi Europejskiej Fernando Llorente.