"Murawa Hutnika lepsza niż na Narodowym"! Są pierwsi chętni na wynajem stadionu po Anglikach

0 : 0
Informacje
Euro 2012 - Ćwierćfinały
Niedziela 24.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Anglia
0
Włochy
0
Były protesty i obawy, a są najlepsza murawa i odnowiony obiekt. Za kilka dni stadion Hutnika opustoszeje, ale na wynajęcie jest co najmniej dwóch chętnych
Jeszcze kilka miesięcy temu stadion Hutnika przerażał, a urzędnicy ukrywali go przed światem. Na przyjazd Anglików obiekt zmodernizowano, a oczkiem w głowie stała się murawa. Potwierdza to raport przygotowany przez specjalistyczny instytut STRI. Według niego Hutnik ma najlepszą nawierzchnię ze wszystkich centrów pobytowych Euro 2012 (ostatnie miejsce w tej klasyfikacji zajęła... Cracovia).

- Słyszałem, że na Hutniku są teraz wspaniałe warunki, a murawa lepsza niż na Stadionie Narodowym - podkreśla Czesław Kwaśniak, prezes pierwszoligowego Okocimskiego Brzesko, który rozważa wynajęcie stadionu na Suchych Stawach.

300 tys. euro za standardy Premier League

Jeszcze niedawno na stadionie Hutnika czuć było czasy PRL-u, ale z dnia na dzień stał się jednym z najgorętszych obiektów Euro 2012. Wszystko przez... opieszałość angielskiej federacji. Działacze za wszelką cenę chcieli ulokować piłkarzy w tętniącym życiem mieście, bo dwa lata wcześniej podczas mistrzostw świata w RPA zawodnicy narzekali na nudę w odciętym od świata Rustenburgu. Wybór padł na Kraków, tyle że stadiony Wisły (przez Holendrów) i Cracovii (przez Włochów) były już wtedy zajęte. Został Hutnik.

Wówczas zdjęcia stadionu przy ul. Ptaszyckiego regularnie zaczęły pojawiać się na łamach angielskich dzienników. Jedna z gazet w obszernym artykule opisała nawet historię nowohuckiego klubu. Ale przede wszystkim sypały się gromy. Atak na władze Krakowa i tamtejszej federacji piłkarskiej przypuściły bulwarówki. "The Sun" pisał o "zdewastowanych szatniach", "błotnistym boisku" i "zalegającym gruzie".

- Czy faktycznie było tak źle? Ja zapamiętałem ten obiekt pozytywnie - mówi Dariusz Pawlusiński, były piłkarz Cracovii, która w rundzie jesiennej sezonu 2009/10 wynajmowała stadion Hutnika. - W tamtym czasie w Polsce nie było jeszcze tak imponujących stadionów jak dziś, więc można powiedzieć, że murawa Hutnika nie odstawała od standardów ekstraklasy. Była naprawdę zadbana.

Ale "Daily Mail" ironizował, że "do standardów Premier League Nowej Hucie daleko" i pisał o "gołych ścianach", "ciasnych szatniach" oraz "białych plamach w pobliżu pola karnego". Tyle że już wtedy przy Ptaszyckiego trwał remont. Szatnie zostały zaprojektowane na wzór tych, w których na co dzień przebierają się piłkarze Arsenalu Londyn na Emirates Stadium.

Położeniem nowej murawy zajęli się brytyjscy specjaliści. W sumie remont pochłonął około 300 tys. euro, a urząd miasta i angielska federacja podzieliły się kosztami po połowie. Rezultat? W angielskiej prasie ironiczne komentarze zamieniły się w zachwyty. - To najlepsza murawa w tej części Europy - przekonywała Magdalena Sroka, wiceprezydent Krakowa.

Pierwsza na Hutniku zagra... Cracovia?

Anglicy Suche Stawy opuszczą najpóźniej za kilka dni, ale na zajęcie stadionu są już chętni. Pierwszym jest Hutnik Nowa Huta, choć jeszcze kilka miesięcy temu kibice tego klubu na remont patrzyli sceptycznie. - Baliśmy się, że przez grę na obcym boisku nie uda nam się awansować, co w identycznej sytuacji spotkało np. trzecioligową Kotwicę Kołobrzeg. Na szczęście udało nam się utrzymać przewagę i teraz bardzo chcemy wrócić na nasz obiekt. Po remoncie sporo zyskał, został ładnie odświeżony. To duży plus - podkreśla Adam Gliksman, wiceprezes Hutnika.

Jedyną przeszkodą przed powrotem Hutnika mogą być pieniądze. Według nieoficjalnych informacji "Gazety" stawka za wynajem stadionu będzie wynosić ok. 8-12 tys. zł, ale dla trzecioligowca z Nowej Huty ma być zdecydowanie niższa. - Gdybyśmy mieli płacić 8 tys. za mecz, to pochłonęłoby to kilkadziesiąt procent naszego budżetu. Ta kwota jest nierealna, więc liczmy na niższą stawkę niż komercyjna - podkreśla Gliksman.

Być może na Suchych Stawach zagra także Okocimski, choć w Brzesku liczą, że nie będzie to konieczne. Beniaminek pierwszej ligi na razie nie dostał licencji, ale wczoraj burmistrz wysłał do Polskiego Związku Piłki Nożnej niezbędne dokumenty. - To była podstawa i teraz jestem dobrej myśli. Liczę na przychylność działaczy i przyznanie licencji - podkreśla Czesław Kwaśniak, prezes Okocimskiego.

W Brzesku przygotowują jednak plan awaryjny. Gdyby klub nie dostał licencji, to brzeszczanie mecze mieliby grać właśnie na Suchych Stawach. W tej sprawie Kwaśniak ma się dziś spotkać z Krzysztofem Kowalem, dyrektorem Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie. Mają podpisać wstępną umowę, która wejdzie w życiu, jeśli PZPN nie zaakceptuje stadionu Okocimskiego. - Ale może się też zdarzyć, że np. tylko pierwszy mecz zagramy na Hutniku, a później wrócimy do Brzeska - podkreśla Kwaśniak.

Takie rozwiązanie nie byłoby najgorsze pod względem finansowym, bo inauguracyjne spotkanie Okocimski gra... z Cracovią, więc mógłby liczyć nawet na komplet widzów, co z nawiązką pokryłoby koszty organizacji.