Euro 2012. Thomas Berthold: Niemcy muszą grać lepiej, aby wygrać Euro

4 : 2
Informacje
Euro 2012 - Ćwierćfinały
Piątek 22.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Niemcy
4
Grecja
2
- Reprezentacja Polski zdaje się być drużyną z dużym potencjałem, którego do końca nie wykorzystała - mówi były reprezentant Niemiec, dziś komentator piłkarski Thomas Berthold.
Kuba Dybalski: Niemcy jako jedyni na Euro wygrali trzy mecze w grupie. Są najlepsi?

Thomas Berthold*: W Niemczech media i kibice nie są zadowoleni. Piłkarze nie wyglądają tak dobrze pod względem fizycznym jak w RPA, nie grają tak dokładnie jak dwa lata temu.

W Niemczech brakuje optymizmu?

- To nie tak. Jesteśmy jednym z faworytów. Ale żeby wygrać Euro musimy grać lepiej. Zwróć uwagę na nasze zwycięstwa. Z Portugalią mieliśmy dużo szczęścia, a Manuel Neuer kilka razy bronił cudownie. Nasi napastnicy nie stworzyli wielu okazji. Holandia to rozczarowanie turnieju. Grała niedokładnie, wolno. Drużyną kierował Marc van Bommel, który ma 35 lat i to było widać. Z Danią też daleko nam było do doskonałości. Zwykle gdy Niemcy mają piłkę, często ją podają, zmieniają strony boiska. Ofensywni piłkarze pokazują się podającym. Tego mi brak.

W pierwszym zespole gra siedmiu piłkarzy Bayernu, a do tego Mesut Oezil i Sami Khedira z Realu Madryt. Sądzi pan że wytrzymają fizycznie do końca turnieju, mieli przecież długi sezon klubowy?

- To nie powinna być wymówka, bo piłkarze Bayernu jechali na mundial po równie trudnym sezonie. Wtedy grali w finale Ligi Mistrzów, a na turnieju nie było tego widać. Ale słyszałem już narzekania na wilgotność i temperaturę na Ukrainie. Nie wiem jak jest rzeczywiście, ale wygląda na to, że gracze nie są w takiej formie jak przed dwoma laty.

W lidze niemieckiej od dwóch lat prym wiedzie Borussia Dortmund, a pierwszy skład kadry opiera się na graczach Bayernu. Dlaczego?

- Joachim Loew wie, że Bundesliga to jedno, a międzynarodowy turniej to drugie. Piłkarze Bayernu bronią się doświadczeniem. Poza tym zwróćmy uwagę kto z Borussii jest w niemieckiej kadrze. Marcel Schmelzer gra na lewej obronie i gdyby go wstawić, trzeba by posadzić Philipa Lahma. Mario Goetze, ostatnio kontuzjowany, musiałby grać za Mesuta Oezila, a Reus w miejsce Mario Gomeza. Trudno byłoby kogokolwiek z wymienionych zostawić na ławce.

Jeszcze po pierwszym meczu kibice domagali się w składzie Miroslava Klose, ale Gomez chyba już sobie ich zjednał?

- Klose gra skutecznie w reprezentacji dlatego kibice i media domagały się jego wystepu. Gomez musiał zdobyć uznanie, bo w czasie Euro 2008 i na mundialu, gdy wchodził z ławki nic nie pokazał. Ale cieszę się, że Klose, który zmagał się z kontuzją, dochodzi do formy.

W piątek Niemcy zagrają z Grecją. Mają się czego obawiać?

- Zapamiętałem Rosję z pierwszego meczu i byłem przekonany, że Grecja zostanie przez nich "zjedzona". Nie mogłem uwierzyć, że Rosja sobie nie radzi.

Spodziewam się, że w meczu z Niemcami Grecja będzie się bronić przez 90 minut i pamiętam turniej w 2004 r, gdy robili to skutecznie. Jesteśmy faworytami, i oczekuje, że będziemy kreowali sytuacje i że nie zlekceważymy Grecji, choć ta zagra bez Giorgosa Karagounisa, który jest duszą zespołu.

Jeśli nie Niemcy, to jaka drużyna wpadła panu w oko?

Hiszpania jest najlepsza, mimo że z Chorwacją widziałem chyba najsłabszą Hiszpanię od dawna. To piłkarze, na których patrzy się z przyjemnością. Nie rozumiem tylko dlaczego Vicente del Bosque nie wykorzystuje napastników. Ma na ławce Alvaro Negredo i Fernando Llorente. Doskonali skrzydłowi muszą mieć komu podać w pole karne, a tam zwykle nie ma Hiszpana. Ale po rundzie grupowej jest czas, by poprawić błędy.

Poza Hiszpanami zaskoczyli mnie Czesi. Po pierwszym meczu nie spodziewałem się, że wygrają grupę. Do ćwierćfinałów awansowało sześć dużych nacji futbolowych, czyli Hiszpania, Anglia, Francja, Niemcy i Włochy i Portugalia i właśnie Czechy oraz Grecja równie niespodziewany ćwierćfinalista.

Gdyby po rundzie grupowej miał pan wybrać najlepszego gracza każdej formacji, na kogo by pan wskazał?

Na bramce Manuel Neuer lub Iker Casillas. Ten drugi puścił tylko jednego gola, ale pierwszy miał więcej okazji do bronienia i daje spokój zespołowi. Obaj mają rzadką umiejętność koncentracji. Łatwiej jest grać bramkarzowi, który co chwilę musi bronić strzały. Neuer i Casillias interweniują tylko kilka razy w spotkaniu ale robią to świetnie, bo są skoncentrowani 90 minut.

Obrońca? Bardzo chwalony jest Portugalczyk Pepe...

- Nie upilnował Mario Gomeza, gdy strzelał gola Portugalii, zawalił też jedną z bramek, którą strzelił Nicklas Bendtner. Gra gorzej niż w Realu. Obrońcą turnieju jest Gerard Pique. Świetnie się ustawia i gra ze spokojem. Co do pomocnika, to znów postawiłbym na Hiszpana, Andresa Iniestę. Patrzy się na jego grę z przyjemnością. A napastnik? Hm...

Jest problem?

- Mario Gomez jest skuteczny, ale mi się jego gra nie podoba, jest za mało widoczny. Cristiano Ronaldo zaczął strzelać w ostatnim meczu. Milan Barosz gra słabo. Trzy gole strzelił Ałan Dzagojew, ale to bardziej skrzydłowy a nie środkowy.

Chorwat Mario Mandżukić?

- Strzelił trzy gole, ale zespół nie awansował. Gdyby kogoś wyróżnić, to chyba jego i Gomeza. Choć moim zdaniem zdecydowanie lepszym napastnikiem od obu jest Robert Lewandowski. Ciekawe jak w Polsce tłumaczy się, że nie błysnął?

Przede wszystkim zwraca się uwagę, że w Borussii ma obok dziesięciu świetnych kolegów, a w reprezentacji dwóch.

- Również Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski wypadli słabiej niż się tego spodziewałem. Ten drugi w Borussii biega po całej długości boiska, jest bardzo kreatywny. Tego mi zabrakło. Ale reprezentacja Polski zdaje się być drużyną z dużym potencjałem, którego do końca nie wykorzystała.



* Thomas Berthold były obrońca reprezentacji Niemiec, w której rozegrał 62 mecze. Zagrał 18. meczów na trzech mundialach i został mistrzem świata w 1990 r. Reprezentował m.in. Eintracht Frankfurt, Romę i Bayern Monachium. Obecnie komentator w Magazynie Euro 2012, który nadawany jest codziennie o 20:00 w Eurosporcie