Antonio Cassano tłumaczy się z wypowiedzi o gejach: Nie chciałem nikogo obrazić

Przed Euro 2012 podczas jednej z konferencji prasowych napastnik Milanu wypalił: ?Mam nadzieję, że w drużynie nie ma ciot.? Mówiąc to, nie potrafił opanować śmiechu. Jego wypowiedź wywołała burzę. Media krytykowały piłkarza, a innych zawodników pytały o to, jak zachowaliby się, gdyby dowiedzieli się, że któryś z kolegów jest homoseksualistą. Cassano długo milczał, głos w sprawie zabrał we wtorek.
- To miał być żart. Nie chciałem nikogo obrazić. Dopiero teraz rozumiem, że mogłem zostać źle zrozumiany - tłumaczy piłkarz na łamach "Corriere della sera".

Jego wcześniejsza wypowiedź była szeroko komentowana. Media przytaczały wstęp, jaki do książki o sportowcach homoseksualistach napisał selekcjoner Cesare Prandelli. Szkoleniowiec przekonywał w nim, że piłkarze geje powinni się ujawnić i że sprawa powinna przestać być tematem tabu. Na łamach prasy z kolegą z reprezentacji polemizował Claudio Marchisio. - Gdy dwóch mężczyzn wychodzi z pracy trzymając się za ręce, to nie wywołuje to już oburzenia. Natomiast kiedy dwóch piłkarzy schodzi razem z treningu, to robi się z tego wielki skandal. To nie w porządku - mówił pomocnik Juventusu na łamach "L'Uomo Vogue".

Postawiony w złym świetle Cassano postanowił przeprosić. - Każdy ma prawo postępować w zgodzie ze sobą. Dyskryminacja jest niedopuszczalna - oświadczył zawodnik.