Holendrów w kraju przywitały oklaski wymieszane z gwizdami

Powrót z Krakowa piłkarzy reprezentacji Holandii nie należał do najprzyjemniejszych. Na lotnisku w Amsterdamie zastali niewielką grupę ubranych na pomarańczowo kibiców.
Holendrzy, wielcy przegrani Euro 2012, wyjechali z Krakowa w poniedziałek wczesnym popołudniem i o godz. 15.30 odlecieli do kraju. Dziennik "Telegraaf" informuje, że kibiców, którzy przyjechali na lotnisko specjalnie po to, by przywitać Holendrów, było niewielu. Wzdłuż barierek ustawiali się najczęściej przypadkowi pasażerowie. Najwięcej było dziennikarzy.

Kiedy piłkarze pojawili się w sali przylotów, rozległy się oklaski, ale też gwizdy. Większość piłkarzy nie zwracała uwagi na kibiców i bez mrugnięcia okiem kierowała się w stronę podstawionego autobusu. Kilka autografów rozdali jedynie Arjen Robben, Mark van Bommel, Robin van Persie, Rafael van der Vaart, Wesley Sneijder i Michel Vorm.

Atmosfera w drużynie jest diametralnie inna niż przed dwoma laty. Wtedy, po zdobyciu wicemistrzostwa świata, triumfalnemu przejazdowi Holendrów ulicami Amsterdamu towarzyszył aplauz dziesiątek tysięcy kibiców.