Legioniści nie zagrali na Euro. Eksperci: powinni dostać szansę

Ani Jakub Wawrzyniak, ani Rafał Wolski - jedyni piłkarze w kadrze na Euro z warszawskich klubów - w ogóle nie weszli na boisko. Eksperci Andrzej Juskowiak i Maciej Murawski zastanawiają się, co legioniści mogliby wnieść do gry reprezentacji.
- Nie zakładam sytuacji, w której nie wychodzę w pierwszym składzie na mecz otwarcia z Grecją - mówił przed Euro lewy obrońca Wawrzyniak. - Decyzja zależy od trenera, ale przez ostatni rok to ja występowałem w reprezentacji na tej pozycji i nie dałem powodów do zastrzeżeń. Poza tym rozegrałem w tym sezonie mnóstwo ważnych meczów o wysoką stawkę, co też przemawia za tym, żebym to ja zagrał przeciwko Grekom - argumentował.

Jego konkurent, Sebastian Boenisch, doznał poważnej kontuzji kolana i na ponad rok musiał rozstać się z boiskiem. Wydawało się, że Wawrzyniak będzie naturalnym następcą obrońcy Werderu Brema - w 2011 roku rozegrał osiem spotkań w reprezentacji. W lutym na Stadionie Narodowym wystąpił w remisowej próbie generalnej z Portugalią. Boenisch powoli wracał do gry i w końcówce zastąpił wtedy Wawrzyniaka. Nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie gotowy już w czerwcu.

- Przed pierwszym meczem mówiłem, że żal mi Wawrzyniaka, który wcześniej był pewniakiem w reprezentacji. To, że popełniał błędy, wiedzieliśmy. Natomiast jego forma była stabilna. Nie było tak, że zagrał trzy razy dobrze i dwa razy słabo. Źle wyszło, że trener Smuda postawił na Boenischa i zapomniał o Wawrzyniaku - mówi były napastnik reprezentacji Polski, a obecnie ekspert Polsatu, Andrzej Juskowiak.

- Znak większości minimalnie postawię po stronie Boenischa, ale pod warunkiem, że jest w 100 proc. procentach przygotowany - zaznacza Juskowiak. - Boenisch jest dynamicznym obrońcą. Ma niezłą szybkość i potrafi dorzucić piłkę w pole karne, ale tego na Euro nie widzieliśmy. Zwłaszcza w spotkaniu z Czechami, kiedy to było potrzebne. Rzadko podłączał się do akcji ofensywnych szczególnie mając naprzeciwko dobrego pomocnika. Podejrzewam, że w defensywnie podobnie zagrałby Wawrzyniak - uważa Juskowiak.

Ekspert Canal+, Maciej Murawski uważa jednak, że Wawrzyniak jest sam sobie winien. - W poprzednim sezonie popełnił zbyt wiele błędów indywidualnych - twierdzi Murawski.

W sezonie Wawrzyniak rozegrał w koszulce Legii ponad 50 spotkań. Boenisch od września 2010 roku spędził na boisku zaledwie 253 minuty. - Być może Wawrzyniak był przemęczony ze względu na dużą ilość rozegranych spotkań. Błędy, które popełniał nie wynikały z braku umiejętności, ale z braku koncentracji. Gdyby unikał tych wpadek, to myślę, że byłby lepszym zawodnikiem od Boenischa na lewej stronie defensywy - uważa ekspert Canal+.

- Ale to obrońca Legii był w rytmie meczowym. Rozgrywał spotkania co trzy dni, a Boenisch praktycznie przez półtora roku nie grał w piłkę. To istotne, dlatego uważam, że podczas Euro Wawrzyniak mógłby dać więcej niż obrońca Werderu - mówi Murawski.

Na Euro nie zagrał też 20-letni ofensywny pomocnik Wolski. - Byłem o krok od występu na wielkiej imprezie. Chciałem pokazać, że nie dostałem szansy przypadkowo. Niestety, nie udało się. Podobnie jak inni zawodnicy, którzy nie zagrali żałuję, że nie otrzymałem szansy - mówił Wolski.

On jednak dopiero kilkanaście dni przed Euro zadebiutował w reprezentacji. W spotkaniu z Łotwą zagrał pierwsze 45 minut. Na zgrupowaniu w Lienz był objawieniem. Wydawało się, że może być dżokerem w talii Smudy, ale ani razu nie podniósł się z ławki. Czy byłby w stanie dać coś więcej kadrze w trakcie turnieju?

- Być może - mówi Juskowiak. - Wolski pokazał w kilku meczach, że jest bardzo dobrym zawodnikiem o nieprzeciętnym talencie, ale w spotkaniu z Andorą zaliczył zbyt dużo prostych strat. Wtedy na boisku było więcej miejsca, dlatego nie jestem przekonany czy na Euro by sobie poradził. Na pewno miałby jedno lub dwa dobre zagrania, ale osobiście nie miałbym pewności czy ich powtarzalność byłaby duża - tłumaczy były reprezentant Polski.

- Na jego pozycji było kilku rywali. Mam tutaj na myśli Mierzejewskiego i Obraniaka. Trzeba pamiętać, że w dwóch spotkaniach graliśmy trójką defensywnych pomocników. Wolski ma taki potencjał, że szkoda, że nie otrzymał szansy. Nie odbiegałby dużo od reszty zespołu - twierdzi Murawski.

Pomocnik Legii już teraz widzi siebie w kadrze na mecze eliminacyjne do MŚ 2014. - Wszystko zależy od tego, w jakiej formie będzie się prezentował. Jeśli będzie dobrze grał w Legii, wówczas będzie wysyłał sygnały selekcjonerowi bez względu na to, kto nim teraz będzie - mówi Murawski.

- Jeśli porównamy poczynania innych piłkarzy w trzech meczach grupowych to Wolski powinien dostać szansę. Szkoda tylko, że nie zagrał ani minuty na tych mistrzostwach. Dla młodych zawodników byłby to bodziec do dalszej pracy, żeby poczuli, że są blisko reprezentacji na poważnych turniejach, a nie tylko w meczach towarzyskich - kończy Juskowiak.

Czy Wawrzyniak i Wolski pomogliby reprezentacji?