Euro 2012. Fernando Torres szykuje się na Chorwację. Koniec z El Nino, czas dorosnąć

0 : 1
Informacje
Euro 2012 - Grupa C
Poniedziałek 18.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Chorwacja
0
Hiszpania
1
Nadszedł czas, aby ?morderca o twarzy dziecka? dorósł do roli lidera drużyny narodowej, która potrzebuje klasycznego, środkowego napastnika. Mający za sobą najgorsze chwile w karierze Fernando Torres może ponownie stać się bohaterem narodowym. Wystarczy utrzymać formę z meczu z Irlandią.
33. minuta finału Euro 2008 Niemcy - Hiszpania. Xavi Hernandez podaje prostopadle do Torresa. Ten obiega Philippa Lahma, dopada do piłki, przerzuca ją nad interweniującym Jensem Lehmannem i zdobywa jedyną bramkę finału. Hiszpania sięga po 44 latach po drugi w historii tytuł mistrza Europy. Torres jest na ustach całego świata. Za sobą ma najlepszy sezon w karierze. Po przenosinach z Atletico Madryt do Liverpoolu, gdzie trafił za 25 mln funtów (plus Luis Garcia), Torres świetnie wkomponował się w drużynę. W 46 meczach sezonu strzelił 33 bramki, co do dzisiaj stanowi jego rekord. W lidze Liverpool zajął czwarte miejsce, a Hiszpan strzelił 24 z 67 bramek drużyny. "Morderca o twarzy dziecka", czyli El Nino (po hiszpańsku dzieciak) był dla rywali tak samo groźny jak nazwany tak samo huragan powstający nad Pacyfikiem. Został najskuteczniejszym zagranicznym debiutantem w historii Premier League, detronizując Ruuda Van Nistelrooya.

El Nino trafił jednak do Liverpoolu, kiedy ten przechodził proces przebudowy. W klubie szukano rozwiązań, aby powrócić na szczyt europejskiej piłki. W końcu w latach 2005 i 2007 The Reds występowali w finale Ligi Mistrzów i wydawało się, że wielki Liverpool sprzed lat powraca. W sezonie 2008/2009 Hiszpan zmagał się z kontuzją kolana, a następnie stawu skokowego. W sumie w całym sezonie zdobył 17 bramek (14 w lidze), a Liverpool został wicemistrzem Anglii, a w Lidze Mistrzów dotarł do ćwierćfinału. Kiedy jednak w kolejnym sezonie Liverpool zaczął staczać się w niższe rejony tabeli, a w Lidze Europy przegrał w półfinale z byłym klubem Torresa Atletico, u Hiszpana zaczęły pojawiać się myśli o zmianie otoczenia. Chciał grać w klubie, który walczy o najwyższe cele i kiedy w styczniu 2011 roku Chelsea Londyn wyłożyła na stół 58,5 mln euro, przeniósł się do stolicy Anglii. Tam Torres z meczu na mecz coraz bardziej przywiązywał się do ławki rezerwowych. Nie mógł odnaleźć się w nowym otoczeniu, pierwszą bramkę dla klubu strzelił dopiero w dziesiątym meczu Premier League. Zresztą było to jego jedyne trafienie w rozgrywkach 2010/2011 w barwach Chelsea. W Anglii żartowano, że stołeczny klub wydał najwięcej pieniędzy w historii futbolu za jednego gola.

Torresowi brakowało szybkości, czucia piłki i nawet kiedy znajdował się przed pustą bramką, ciężko mu było do niej trafić. W minionym sezonie, w hitowym meczu z Manchesterem United, przy prowadzeniu rywali 3:1, Torres minął bramkarza Czerwonych Diabłów i znalazł się sam na sam z pustą bramką. Strzelił jednak po niewłaściwej stronie słupka, a jego akcja została uznana za jedno z największych pudeł sezonu 2011/2012 w Anglii.

Torres stał się również najdroższym rezerwowym w historii Premier League. Wydawało się, że to koniec El Nino. Ten, także według brytyjskich mediów, spłacił się 24 kwietnia 2012 roku, strzelając bramkę w wyjazdowym półfinałowym meczu z FC Barceloną, który dał londyńczykom awans do finału. W nim Chelsea pokonała Bayern Monachium i po raz pierwszy w historii sięgnęła po trofeum.

Już wtedy wiadomo było, że na Euro 2012 nie zagra podstawowy środkowy napastnik Hiszpanii David Villa. Torres zawsze cieszył się zaufaniem tak Romana Abramowicza (właściciela Chelsea), jak i Vicente del Bosque, trenera La Roja, więc był pewniakiem do gry. Kiedy jednak El Nino pojawił się na boisku w meczu z Włochami na ostatnie 15 min i zmarnował trzy stuprocentowe sytuacje, ponownie wydawał się skończony. Na przekór temu trener wystawił go w pierwszej jedenastce na Irlandię, a napastnik nagle odzyskał czucie piłki. Strzelił dwie bramki, co jest szalenie ważne dla jego psychiki. Odblokowany napastnik może ponownie zacząć strzelać jak na zawołanie, a dzięki temu Hiszpania, jako pierwszy zespół w historii Euro, zdoła obronić mistrzowski tytuł.

Jaki będzie wynik meczu Hiszpanii z Chorwacją? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »