Euro 2012. Francja czekała aż sześć lat na taki mecz!

Reprezentacja Trójkolorowych ostatnią wygraną na ważnej imprezie po raz ostatni odniosła na Mundialu w 2006 roku.
W półfinale mistrzostw świata w Niemczech Francja ograła Portugalię (gola strzelił Zinedine Zidane). Potem nastąpiło wielkie pasmo niepowodzeń, które udało się przerwać dopiero w piątkowym spotkaniu z Ukrainą. - Sześć lat to bardzo długi okres czasu. Mam nadzieję, że na kolejną wygraną nie będziemy znów musieli aż tak długo. Zresztą wcześniej i tak pewnie zostałbym zwolniony - żartował po meczu selekcjoner Laurent Blanc.

Mecz ze współgospodarzami Euro 2012 odbył się w niecodziennych okolicznościach. Tuż po jego rozpoczęciu gra została przerwana ze względu na potężną ulewę i burzę. - Obawiałem się, że będziemy musieli zagrać za wszelką cenę, nawet jeśli murawa nie będzie w dobrym stanie. Wszystko było jednak dobrze przygotowane do gry. W czasie przerwy piłkarze rozgrzewali się w specjalnym pomieszczeniu. Mieliśmy bardzo dobrze rozszyfrowanego przeciwnika. Nie popełniliśmy tego błędu, co Szwedzi. Atakowaliśmy rywali wysoko i byliśmy agresywni. Dominowaliśmy przez prawie cały mecz. Zasłużyliśmy na wygraną - przekonywał Blanc.

Po dwóch meczach Francuzi mają cztery punkty i są bliscy awansu do ćwierćfinału. W ostatnim spotkaniu ze Szwecją, która straciła szanse na wyjście z grupy, wystarczy im remis. Jeśli zaś przegrają to odpadną wówczas, kiedy Anglicy będą mieli tyle samo punktów, co oni i taką samą różnicę goli. - Po remisie z Anglią w pierwszym meczu było jasne, że to nasze ostatnie spotkanie ze Szwedami będzie decydujące - zaznaczył Blanc.