Włosi w Wieliczce szukali tajnej broni

Reprezentanci Włoch przed południem trenowali na stadionie trzecioligowego Górnika. Zajęcie były zamknięte dla dziennikarzy, ale trener Cesare Prandelli najprawdopodobniej najwięcej uwagi poświęcił napastnikom.
- Problem polega na tym, że Włosi potrzebują bramek, a nie mają snajpera z prawdziwego zdarzenia. Mario Balotelli i Antonio Cassano grają za słabo - ocenia na łamach francuskiego dziennika "L'Equipe" Carlo Ancelotti, włoski trener Paris Saint-Germain.

Podopieczni Prandellego o godz. 11 szukali optymalnego rozwiązania za zamkniętymi drzwiami w Wieliczce na stadionie miejscowego Górnika. Po południu przyjadą do Krakowa i wyjdą na trening na stadionie Cracovii. Przez pierwsze pół godziny zajęciom będą mogli przyglądać się dziennikarze.

Włosi mają czas do poniedziałku, by rozwiązać problem z napastnikami. Na razie z dwoma punktami zajmują trzecie miejsce w grupie C. By awansować, muszą wygrać z Irlandią i liczyć, że Hiszpania nie zremisuje z Chorwacją.