Sport.pl

Euro 2012. Rosja rozbiła Czechów i znów straszy potentatów

Przed wyjazdem do Polski Rosja była wymieniana w gronie faworytów Euro 2012, ale nie tych największych. Po pierwszym meczu i zwycięstwie z Czechami 4:1 już nikt jej nie lekceważy.
4 : 1
Informacje
Euro 2012 - Grupa A
Piątek 08.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Rosja
4
Czechy
1
W Rosjanie jechali na mistrzostwa z wielkimi nadziejami, ale mało kto przypuszczał, że mogą zacząć turniej w tak porywającym stylu. To była "sborna" sprzed czterech lat, kiedy na boiskach Austrii i Szwajcarii zachwycała polotem i fantazją, dochodząc do półfinału. Andriej Arszawin, Jurij Żyrkow, Roman Pawljuczenko czy Paweł Pogrebniak z mało znanych lokalnych gwiazdeczek stali się gwiazdami europejskiego formatu. Czas między Euro 2008 a Euro 2012 nie był dla nich dobry, ale na mistrzostwach Europy pokazują wszystko, co potrafią.

Arszawin znów przypomina króliczka z reklamy baterii Duracell, który niestrudzenie biega po połowie rywali, obsługując kolegów kapitalnymi podaniami i stwarzając przewagę w akacjach ofensywnych. Do pomocy ma cudowne dziecko rosyjskiego futbolu Ałana Dżagojewa, najmłodszego w kadrze, jedynego, który wdarł się przebojem do grona bohaterów sprzed czterech lat.

Ich kapitalna postawa w spotkaniu z Czechami to zasługa Dicka Advocaata. Holender, który po Euro żegna się z Rosją i będzie trenował Przemysława Tytonia w PSV Eindhoven, nie bał się zaryzykować powołując ich do kadry i wystawiając w podstawowej jedenastce. Tak zaryzykować, bo ostatnie miesiące czy nawet tygodnie dla obu ofensywnych graczy były trudne. Arszawin wylądował w rezerwach Arsenalu, a po powrocie do St. Petersburga też nie zachwycał. Mimo to selekcjoner mu zaufał, nieustannie podkreślając, że to lider jego drużyny. Najmłodszy w kadrze 22-letni Dżagojew w kwietniu złamał palec u nogi, opuścił ostatnie mecze ligowe, ale w pierwszym meczu Euro 2012 wybiegł na boisko w podstawowym składzie, wygrywając rywalizację z Maratem Izmaiłowem ze Sportingu Lizbona, półfinalisty Ligi Europy. Po spotkaniu z Czechami dziennikarze napisali, że "cud ma na imię Ałan".

Kariera Advocaata w Rosji zaczęła się od zdobycia Pucharu UEFA z Zenitem St. Petersburg. Teraz oparł kadrę na jego piłkarzach - przeciwko Czechom w podstawowej jedenastce wyszło ich aż siedmiu. Uzupełnili ich trzej gracze CSKA Moskwa, ćwierćfinalisty ostatniej Ligi Mistrzów i Żyrkow z Anży Machaczkała. "Sborna" zaczęła turniej kapitalnie, od razu stając się jednym z faworytów do czołowych miejsc. Rosjanie grali szybko, z polotem i fantazją. Bezlitośnie wypunktowali rywali, prezentując kapitalną skuteczność. Dwa gole strzelił Dżagojew, po jednym Roman Szyrokow i Pawliuczenko. Czesi byli chwilami bezradni. Chwilami można było odnieść wrażenie, że gdyby ich przeciwnicy chcieli zaatakować z jeszcze większą determinacją, wynik byłby jeszcze wyższy.

Imponowali przy tym przygotowaniem fizycznym, choć jako jedyni spośród 16 finalistów trenowali tylko raz dziennie. Advocaat tłumaczył, że więcej nie potrzeba, bo przecież zawodnicy są po sezonie. Prosił o zaufanie, bo ma już 65 lat, a jako trener pracuje ponad ćwierć wieku.

Już teraz w kraju słychać opinie, że "sborną" stać na wygranie turnieju. Ma bowiem wszystko, czego potrzeba, by odnieść sukces. A świetny początek Euro z pewnością jeszcze bardziej uskrzydli Rosjan, którzy oprócz wielkich umiejętności, mają też niezbędne w takich imprezach doświadczenie. Nic dziwnego, że na forach internetowych pojawiły się wpisy: "Rassija champion!!!".

Przed rozpoczęciem imprezy słynny przed laty zawodnik Aleksandr Mostowoj, m.in. gracz Celty Vigo, stwierdził w wywiadzie, że Rosja jest faworytem grupy A, ale jej najgroźniejszym rywalem nie będą Czesi i Grecy, ale Polska. - I wcale nie dlatego, że jest gospodarzem. Widziałem kilka jej meczów i uważam, że ma wielki potencjał - tłumaczył. Na razie jego słowa się potwierdziły. Oby podobnie było we wtorek...



Więcej o: