Czesi na punkcie futbolu nie oszaleją. Zdecydowanie wolą hokej i swój folklor

4 : 1
Informacje
Euro 2012 - Grupa A
Piątek 08.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Rosja
4
Czechy
1
Gdyby w Polsce i na Ukrainie rozgrywane były mistrzostwa w hokeju na lodzie, można by w ciemno zakładać, że Czesi będą się tą imprezą pasjonować. Piłkarze muszą się o wiele więcej napracować, aby zyskać taką popularność, jak hokeiści. Euro 2012 otwiera przed nimi taka szansę.
- Czesi i Morawianie to pogodni ludzie - tłumaczy dr Jan Kuca ze Ždaru nad Moravą, wybitny znawca folkloru Czech, Słowacji i Polski. - Lubimy usiąść w wolnym dniu z przyjaciółmi czy sąsiadami i pośpiewać, zagrać na instrumentach muzycznych. Nasza młodzież garnie się do zespołów folklorystycznych. Folklor to nie jest u nas coś, co za wszelką cenę trzeba chronić, bo on po prostu żyje swoim życiem. Chętnie uprawia się też sport, ale u nas najważniejszy jest hokej na lodzie. Sam jestem świetnym przykładem, że bez piłki nożnej można żyć. Pojęcia nie mam o tej dyscyplinie sportu. Być może zobaczę jakieś mecze Euro 2012, ale jeśli to przez przypadek, siedząc z przyjaciółmi w jakimś miłym miejscu - opowiada.

Mieszkańcy kraju naszych południowych sąsiadów rzeczywiście uwielbiają swój folklor. Kochają też swoją kuchnię, w której z trudem można znaleźć warzywa, ale jakże trudno jest odmówić sobie ziemniaczanych knedlików z pieczenią wieprzową w sosie i kapustą kiszoną. Może to i niezbyt dietetyczne, ale jakie pyszne. Popić można oczywiście piwem, które jest czeskim napojem narodowym.

Smakosze znają jednak także doskonałe morawskie wino. I choć tradycyjny czeski obiad złożony z zupy z soczewicy, smażonego sera z frytkami z piwem do popicia to raczej nie jest zestaw dla sportowca, to w Czechach sport zawsze był na bardzo dobrym poziomie.

Lekkoatleci, tenisiści, kolarze, ale przede wszystkim hokeiści często stawali się bohaterami narodowymi. Piłkarze też, chociaż zjawiska na miarę naszej "Małyszomanii" nie było im dane zaznać ani przed wojną, gdy mieli druga drużynę świata, ani na początku lat 60., gdy powtórzyli ten sukces, ani w latach 70., gdy zostali mistrzami Europy. Wszystko to oczywiście osiągnęli jeszcze pod flagą Czechosłowacji.

"Rozwód" Czech ze Słowacją nie przerwał tego pasma sukcesów, ale dotyczyły one już tylko zespołu Czech. Było wicemistrzostwo Europy w 1996 roku i trzecie miejsce w 2004 roku. Czesi się cieszyli, były fety na ulicach. Jednak bardzo szybko wracali do swych ulubionych zajęć, pozostawiając piłkarzy samych sobie.

Hokeiści to zupełnie co innego. Ich triumfy wywoływały ogromną euforię, zaś porażki złość. Niedawno Czesi przegrali na hokejowych mistrzostwach świata ze Słowakami. Dla obydwu narodów było to niezwykłe wydarzenie. Czesi po porażce byli zrozpaczeni, Słowacy bezgranicznie szczęśliwi.

- Nie gramy w Polsce i na Ukrainie na Euro 2012, ale to nie jest ważne. Najważniejsze, że ograliśmy Czechów w hokeja - nie kryje radości Roman Vykysal z Kreminicy na Słowacji. - Pamiętam jak w 1976 roku na mistrzostwach świata w Katowicach Czechosłowacja zdobyła złoty medal. Wtedy pomogli nam Polacy, bo wygrali z silnym zespołem ZSRR. Ależ wtedy była radość! W tym roku, jak ograliśmy Czechów, też było bardzo wesoło. Piłkarze nigdy aż takich emocji nie wywoływali - podkreśla słowacki kibic.

Ale nie wszyscy tak sądzą. Blanka Hazova z Turnova przyznaje, że uwielbia hokej, ale piłką również się interesuje.

- Mam nawet bilet na mecz Czechy - Rosja i na pewno pojadę do Wrocławia - podkreśla Blanka. - Mój mąż stawał na głowie, by mnie przekonać, żebyśmy się jakoś spróbowali zamienić, żeby to on mógł pojechać. Nie ma mowy, chcę to przeżyć. W końcu ja wylosowałam ten bilet. Jedziemy w sumie do Polski razem. Ja na stadion, a mąż na Rynek do Strefy Kibica.

Tegoroczna porażka hokeistów i ewentualny nawet bardzo wielki sukces piłkarzy na Euro 2012 pewnie wiele nie zmienią w podejściu Czechów do tych sportów. Będzie party przy piwie, ale ktoś, kto zna trochę naszych południowych sąsiadów, dobrze wie, że i tak nie oszaleją na punkcie futbolu. Po pierwsze, że i tak bardziej cenią hokej, a po drugie, Czesi nie zwykli tracić głowy.