Euro 2012 Gdańsk. Czy warto było płacić 270 tys. zł za pobyt Niemców? Prezydent: TAK, internauci: NIE!

Czy 270 tys. zł z gdańskiej kasy na noclegi niemieckich dziennikarzy, towarzyszących swojej reprezentacji podczas Euro, to dobrze wydane pieniądze? Prezydent Gdańska wierzy, że tak. Internauci już nie
W poniedziałek ujawniliśmy, że za pobyt piłkarskiej reprezentacji Niemiec w Gdańsku samorząd zapłaci 270 tys. zł. Formalnie niemiecka drużyna pokryje koszty swojego pobytu w Dworze Oliwskim, ale warunki umowy miasta z niemiecką federacją piłkarską przewidują, że Gdańsk zafunduje noclegi "dziennikarzom i osobom towarzyszącym". Chodzi o pobyt dziewięciu dziennikarzy pracujących dla niemieckiego związku i 50 tys. euro plus VAT, które na ten cel wyda Gdańsk.

Sprawdziliśmy też, że inne miasta goszczące reprezentacje nie dopłacają do ich pobytu (Sopot gości drużynę Irlandii, Gniewino - Hiszpanię, Kraków - Anglię, Włochy i Holandię). Mało tego - inne samorządy nie spotkały się z żądaniami dofinansowania pobytu.

Zatem dlaczego Gdańsk płaci? W poniedziałek tłumaczyli to prezydent i urzędnicy.

1. Bo Niemcy nie grają tu żadnego meczu, a mimo to zdecydowali się zatrzymać - odpowiadają urzędnicy.

Ale Anglia, Włochy, Holandia i wiele innych drużyn też zatrzyma się w miastach, w których nie zagrają ani w fazie grupowej, ani w żadnej innej - bo np. w Krakowie mecze się nie odbywają.

2. Bo przewidywała to umowa z DFB (Deutscher Fussball-Bund - Niemiecki Związek Piłki Nożnej) - to kolejny argument urzędników.

Dość zaskakujący, bowiem gdy uroczyście informowano o pobycie Niemców w Gdańsku nikt się o tym nie zająknął. Argument zaskakujący, lecz prawdziwy. Co prawda Harald Stenger, rzecznik prasowy DFB, odmówił nam informacji na ten temat, ale wiemy, że 50 tys. euro otrzyma Agencja Euro Lloyd, a jest to spółka córka DFB.

Co ciekawe, dofinansowanie Gdańska dotyczy też noclegów (kilku z dziewięciu dziennikarzy) w Dworze Oliwskim, a dotąd mówiono, że cały Dwór Oliwski został wynajęty przez drużynę Niemiec.

3. Bo, jak powiedział prezydent Paweł Adamowicz w Radiu Gdańsk, "niemieccy turyści to najlepsi turyści w Europie".

- Jest ich bardzo wielu i lubią wydawać pieniądze w miejscach, które odwiedzają. Od samego początku założyliśmy, że ważne jest, aby drużyna niemiecka mieszkała w Gdańsku - mówił w Radiu Gdańsk prezydent. Dodał, że "jedynie z drużyną niemiecką jedzie kilkuset dziennikarzy", którzy później z pewnością będą wspominać w swoich przekazach o Gdańsku.

Turyści niemieccy istotnie należą do najlepszych, natomiast nie tylko za reprezentacją tego kraju jeździ kilkuset dziennikarzy. Na przykład do Krakowa przyjedzie co najmniej 600 zagranicznych dziennikarzy, w tym ponad 200 z Holandii.

Czy zadowalają Cię takie tłumaczenia? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Sprawa wywołała szeroką dyskusję na naszych portalach, trojmiasto.sport.pl i trojmiasto.gazeta.pl. W naszym sondażu wzięło udział ponad 1000 osób. 72 proc. uznało, że miasto dało się naciągnąć, bo reprezentacja Niemiec i tak by tu przyjechała. 16 proc. uważa, że było warto zapłacić, bo niemieccy dziennikarze będą dużo pisać o Gdańsku. 12 proc. woli poczekać z oceną.

- Wierzę, że to bardzo dobrze wydane pieniądze - zapewnia prezydent Gdańska.

Jest coś jeszcze. Krzysztof Guzowski z biura prezydenta ds. Euro 2012 podkreśla, że negocjacje z przedstawicielami DFB były trudne. - Niemcy, najpotężniejsza federacja piłkarska świata, od początku nie ukrywali, że mają inne opcje dotyczące ich pobytu podczas UEFA Euro 2012, w tym fantastyczną propozycję z Doniecka - wyjaśnia Guzowski.

I dodaje, że Gdańsk może wykorzystywać logo i zdjęcia reprezentacji Niemiec. - Otrzymamy 20 koszulek i piłek z podpisami piłkarzy na cele charytatywne i promocyjne, umieścimy swoje stoisko informacyjne w Niemieckim Centrum Medialnym - wymienia Guzowski.