Euro 2012. Aż 13 tys. złotych za... 3 dni w Gdańsku! Władze: Hotelarze, opamiętajcie się

Gdańsk próbuje zbić mistrzowskie ceny. Rekordziści żądają 13 tys. zł za trzy noce podczas Euro. Ich zdaniem to normalne. Władze miasta: - Podnoście ceny, ale nie o 1000 procent!
Gdańskim hotelarzom nie udzielił się nastrój kolegów z Wrocławia, którzy boją się, że zostaną z wolnymi pokojami (bo Czesi mogą w jeden dzień dojechać i wrócić). Dwójka w gdańskim Kobza Haus w centrum miasta kosztuje w okresie mistrzostw jakieś dziesięć razy tyle, ile zwykle - trzeba dać za nią 5 tys. zł za dobę.

Pobliski hotel Parnas bierze od 3 do 4 tys. za dobę (normalnie 400 zł). Pięciogwiazdkowy kameralny hotel Podewils nad Motławą przebił wszystkich. Prowadząca go Aurelia Wekezer żądała 12,9 tys. zł za trzy dni. Podewils to miejsce elitarne, ale także tańsze i popularne hotele wyśrubowały ceny. Na obrzeżach można przespać się na wąskim tapczaniku powleczonym kraciastym kocem za 900 zł za dobę.

Co myślisz o takim windowaniu cen w gdańskich hotelach?? Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


Specjalny sztab kryzysowy w Gdańsku próbuje opanować szaleństwo. Mówi Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska: - Odbyły się dwa spotkania z hotelarzami, będzie trzecie. Mówię im wprost, niech te ceny wzrosną o 200, 300 proc. w dniu meczu, ale nie o 1000 proc.!