Euro 2012. Gdańszczanie mają najpiękniejszy stadion, ale z mistrzostw cieszą się najmniej

Gdańszczanie mniej ekscytują się mistrzostwami niż mieszkańcy Poznania i Warszawy. Najbardziej ze wszystkich cieszą się wrocławiacy. Za to w Gdańsku mamy najpiękniejszy stadion - wynika z badań przeprowadzonych w ramach projektu ?Stadion-Miasto-Kultura. Euro2012 i przemiany kultury polskiej?.
Trójmiasto jest już po prostu przyzwyczajone do masowych imprez - taki wniosek wypływa z badań przeprowadzonych w każdym z czterech miast-gospodarzy Euro2012. Dlatego gdańszczanie przywiązują do organizacji mistrzostw mniejszą wagę niż mieszkańcy innych miast-organizatorów. Radośnie i bezkrytycznie do mistrzostw podchodzi Wrocław. Warszawa się cieszy, ale i martwi, że stadion w centrum sparaliżuje miasto.

Skąd spokój Gdańska? - W Gdańsku to wydarzenie przyjmowane jest najbardziej normalnie. W tym sensie, że Euro traktowane jest raczej jako uzupełnienie oferty eventowo-kulturalnej miasta - tłumaczy dr Piotr Majewski, kulturoznawca, koordynator projektu. - Nasi respondenci często przywoływali jako przykład m.in. festiwal Open'er, na który od 10 lat przyjeżdżają tysiące ludzi. I chociaż festiwal odbywa się w Gdyni, mieszkańcy całego Trójmiasta traktują go jako "swój'.

A jednak, chociaż sami postrzegamy Gdańsk jako miasto "europejskie" i pozbawione "kulturalnych kompleksów", martwimy się, czy kibice znajdą w nim coś ciekawego także "po godzinach".

Majewski: - Bardzo narzekano na sytuację w centrum miasta. Na to, że Gdańsk umiera po godz. 22, że działa jedna knajpa i jeden kebab, a całe imprezowe Trójmiasto przenosi się na Monciak i ewentualnie do Gdyni. Właściwie każdy z respondentów podkreślał, że w centrum rządzą wspólnoty mieszkaniowe. Np. w Katowicach prezydent miasta Piotr Uszok określił godzinę nocną na 3 nad ranem i twardo powiedział mieszkańcom, że takie są plusy i minusy życia w centrum. A w Gdańsku władze miasta nie chcą podpadać niektórym mieszkańcom. Gdańszczanie uważają, że z tym nic się nie da zrobić, albo raczej: pewnie coś się zrobić da, ale nic się nie robi. Stąd obawa, czy przyjezdni nie będą się nudzić.

Żadnemu z polskich miast nie udało się niestety osiągnąć tzw. "efektu barcelońskiego". - Polega na zwiększeniu atrakcyjności turystycznej miasta. Nacisk kładzie się na połączenie mistrzostw z ofertą kulturalną i to wieloaspektową, opierającą się na elementach kultury wysokiej i popularnej - tłumaczy Majewski. - Tak właśnie zrobiono w Barcelonie przed Igrzyskami w 1992 r., miasto zainwestowało ogromne środki. Polskie miasta zrobiły w tym kierunku niewiele.

Jak w takim razie chcielibyśmy uatrakcyjnić pobyt kibicom? Dr Piotr Majewski: - Rysują się dwa nurty odpowiedzi: martyrologiczno-historyczny, czyli wspominanie stoczni, Solidarności i wiara w to, że kibice po meczach będą mieli ochotę pójść i posłuchać, jak walczyliśmy o wolną Polskę. I drugi, "popowy", z naciskiem na to, że mamy fajne kluby, ładne dziewczyny, więc wszyscy będziemy mogli pić piwo i bawić się na Monciaku. Jest też trzecia tendencja, która oba nurty łączy: czyli kibic raz zobaczy stocznię, a potem trzy razy pójdzie do klubu.

Spośród czterech goszczących europejskie mistrzostwa polskich miast, Gdańsk wyróżnia się najpiękniejszym stadionem. - PGE Arena w Letnicy to stadion na poziomie europejskim, nim się można chwalić - przyznaje Majewski. - Nie tak, jak Stadion Narodowy, który po pomalowaniu na biało-czerwono wygląda jak torba-okupantka, czyli taka, jaką nosili Rosjanie i Ukraińcy. Badania pokazały, że mieszkańcy cieszą się z "włączenia" Letnicy do miasta. Chociaż pojawiły się także opinie krytyczne, że dzielnica ta miała swój klimat, który został zabity. I że miasto zrobiło fuszerkę, remontując w większości tylko fasady okolicznych budynków. Ja nie mówię, że tak jest, ale w to właśnie wierzą ludzie. Władzom dostało się także za brak konsultacji społecznych i jakichkolwiek negocjacji.

Ale okazuje się, że gdańszczanie wierzą, że to dopiero początek, że już po mistrzostwach rozwój Letnicy i dalej - Nowego Portu - nabierze jeszcze większego rozpędu. I że te od lat zapomniane dzielnice Gdańska mają szansę stać się nowym, alternatywnym centrum miejskim, swego rodzaju odskocznią od historycznego, opanowanego przez turystów Gdańska.

Stadion-Miasto-Kultura

Projekt badawczy pt. "Stadion-Miasto-Kultura. Euro2012 i przemiany kultury polskiej" przeprowadzili eksperci z SWPS i Instytutu Badań Przestrzeni Publicznej. Badania odbyły się latem 2011 roku we wszystkich czterech miastach, które są organizatorami polskiej części Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Badacze wykonali 160 wywiadów narracyjnych, 160 notatek teoretycznych, 160 notatek operacyjnych oraz kilka tysięcy zdjęć, nagrań audio i wideo, które zostały poddane analizie.