Do Poznania przyjechał puchar Euro 2012!

Dziś powitali go na rynku przed ratuszem. A w niedzielę i poniedziałek będą mogli zrobić sobie z nim zdjęcie na placu Wolności. Inny puchar - przedstawiający figę z makiem - przynieśli anarchiści dla władz Poznania
Puchar Henri Delaunaya to trofeum, o które walczą piłkarze podczas mistrzostw Europy. Wieczorem 1 lipca w Kijowie triumfalnie wzniesie go kapitan drużyny, która wygra finał Euro 2012.

Na razie puchar wędruje po Polsce. Był już w Warszawie i w Gdańsku. Na początek długiego majowego weekendu zawitał do Poznania. W sobotnie południe - tuż po tym, jak swój występ na wieży ratuszowej zakończyły trykające się koziołki - puchar trafił do ratusza.

- Już niewiele zostało nam do rozpoczęcia mistrzostw. Atmosfera robi się coraz gorętsza. Czekamy, kończąc inwestycje, ale przede wszystkim przygotowując sami siebie - stwierdził prezydent Ryszard Grobelny. - Do Poznania wybierają się rzesze kibiców z Chorwacji i Irlandii. Przyjadą też Włosi, a nawet Niemcy. Całe to przedsięwzięcie rozwija Polskę, która zmienia się niezwykle szybko. Widać to też w Poznaniu. Jestem przekonany, że organizacyjnie wygramy to Euro. Czy sportowo? Oby też.

Prezydent mianował kolejnym ambasadorem Euro 2012 Jana Kulczyka. Poznański biznesmen to już dziesiąty ambasador turnieju w Poznaniu - są wśród także m.in. ojciec Jan Góra, raper Mezo, dziennikarka Katarzyna Werner i piłkarz Bartosz Bosacki. Przed mistrzostwami mamy poznać jeszcze jednego, dzięki czemu ambasadorzy będą jak drużyna złożona z 11 zawodników.

Świetna impreza czy igrzyska

Dyrektor Euro 2012 w Polsce Adam Olkowicz w rozmowie z "Gazetą" pochwalił przygotowania Poznania: - Dzielnica przy stadionie została zupełnie zrewitalizowana, powstają nowe drogi o standardzie europejskim. Mieszkańcy będą mieli powody do zadowolenia - przekonywał. - Teraz najważniejsze jest doposażenie stadionu, m.in. przygotowanie kiosków gastronomicznych i utwardzenie parkingu.

A puchar Euro? Po konferencji na krótko pojawił się na rynku, gdzie mogli go obejrzeć poznaniacy. Zaraz potem wyruszył w jazdę po Poznaniu w specjalnym strzeżonym samochodzie. Przed ratuszem na drodze stanęła mu jednak grupa kilkunastu demonstrantów z transparentami. - Chleba zamiast igrzysk! - wołali. Przynieśli też własny puchar przedstawiający... figę z makiem.

- Chcieliśmy go wręczyć prezydentowi Grobelnemu, ale przed nami uciekł. Dlatego zostawimy go w ratuszu - powiedziała nam Magdalena Malinowska z federacji anarchistycznej. I tłumaczyła powody protestu: - Euro 2012 to kilka dni zabawy dla nielicznych, a jej koszty przerzuca się na nas wszystkich. Ciągle słyszymy, że w budżecie brakuje pieniędzy. Miasto zamyka szkoły i przedszkola. W tym samym czasie robi inwestycje, które nikomu nie służą.

10 czerwca pierwszy mecz Euro 2012 w Poznaniu. Właśnie na ten dzień anarchiści, pracownicy żłobków i przedstawiciele kilku innych organizacji zapowiadają demonstrację na ulicach miasta.

W niedzielę i w poniedziałek puchar Delaunaya pojawi się na placu Wolności. W godz. 10-20 każdy będzie mógł zrobić sobie z nim zdjęcie. Olkowicz: - Jest piękna pogoda. Myślę, że przyjdzie wiele osób. Takie zdjęcie to pamiątka na całe życie.