Wrocław musi wyłożyć pół miliona i przed Euro 2012 wymienić murawę boiska

Boisko na Stadionie Miejskim we Wrocławiu jest w fatalnym stanie - przypomina piaskownicę i klepisko. Narzekają na nią piłkarze i trener Orest Lenczyk, ale murawa zostanie wymieniona dopiero przed Euro 2012
Murawa na wrocławskim stadionie była już raz wymieniana, po wrześniowych imprezach: walce bokserskiej Kliczko - Adamek, koncercie George'a Michaela i zawodach ciężarówek Monster Jam. Za położenie nowej nawierzchni, którą sprowadzono ze Szczecinka, zapłacono ok. 100 tys. euro.

Pierwsze krytyczne głosy na jej temat pojawiły się tuż po inauguracyjnym meczu z Lechią Gdańsk (28 października ubiegłego roku). Murawa była wówczas bardzo grząska, a w niektórych miejscach stała woda. Arkadiusz Gumieniczuk z firmy Trawnik Producent, która dostarczyła trawę, przekonywał wówczas, że z murawą wszystko jest w porządku, a mokra była dlatego, bo nie można było jej nakłuć, gdyż nie była jeszcze dobrze ukorzeniona.

Okazuje się, że po zimowej przerwie problem z płytą boiska powrócił. Przed meczem z Legią Warszawa drużyna miała trenować na nowym obiekcie, ale trener Śląska Orest Lenczyk po tym, jak zobaczył, w jakim stanie jest murawa, zrezygnował z zaplanowanych zajęć i zabrał piłkarzy na stary stadion przy ul. Oporowskiej.







- Nie jestem od boiska i od piachu. Ale wiem, że gdy przyjechaliśmy na stadion i zobaczyłem, jak wygląda boisko, to byłem przerażony. Natychmiast zabrałem piłkarzy do autokaru i pojechaliśmy trenować na Oporowską. I jak to się powtórzy, to znowu tak zrobię - narzekał niedawno w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" doświadczony szkoleniowiec. - Podczas meczu z Legią, który graliśmy u siebie, stan boiska był taki, że wolałem, aby to spotkanie było na Oporowskiej. Tam płyta jest w nieporównywalnie lepszym stanie - podkreślał.

Bolesław Marciniszyn, inżynier ds. sanitarnych i inspektora nadzoru, który wraz z prof. Karolem Wolskim z Uniwersytetu Przyrodniczego dba o murawę na stadionie na Maślicach, przyznaje, że boisko rzeczywiście nie jest w najlepszym stanie, ale wpływ na to miały siarczyste mrozy. - Mrozy zatrzymały proces wegetacji i dlatego trawa nie jest jeszcze tak soczyście zielona jak być powinna. Z czasem, szczególnie kiedy wreszcie przyjdzie wiosna, niewątpliwie będzie lepiej - zapewniał inżynier w rozmowie z wroclaw.sport.pl.

Przed niedzielnym meczem Śląska z Koroną Kielce murawa była piaskowana. Ogromna ilość piasku, jaka została na nią wysypana, sprawiła, że w niektórych miejscach przypominała ona klepisko i piaskownicę. Szczególnie fatalnie wyglądała na środku boiska i jego połowie przy jednej z bramek.

- Na tym boisku ładnie i skutecznie niełatwo było grać - narzekał na pomeczowej konferencji trener Lenczyk.

Jego słowom wtórowali piłkarze. - To prawda, że murawa nie jest najlepsza, ale nie szukajmy usprawiedliwień w boisku, bo ono jest takie samo dla obydwu drużyn - powiedział skrzydłowy Śląska Łukasz Madej.

Rok Elsner ze Śląska: - Boisko jest w złym stanie, zresztą każdy, kto oglądał mecz z Koroną, mógł się przekonać o tym na własne oczy. Trudno w takich warunkach zagrać dobrą piłkę, wyjść z akcją i stworzyć sytuację do strzelenia gola. Nam, piłkarzom, na pewno nie ułatwia to zadania.

- Granie na czymś takim mija się z celem - skwitował z kolei krótko stan boiska obrońca Korony Kamil Kuzera.

Ustaliliśmy, że spółka Wrocław 2012, która zarządza Stadionem Miejskim, nie planuje wymieniać murawy w trakcie sezonu. Trawa zostanie wymieniona dopiero po jego zakończeniu, przed mistrzostwami Europy. Na razie nie wiadomo, skąd pochodzić będzie nowa nawierzchnia i kiedy dokładnie zostanie położona. Wiadomo natomiast, że za jej wymianę UEFA nie chce zapłacić i ciężar sfinansowania operacji wycenianej na blisko pół miliona złotych spadnie na miasto.

Podobne problemy z murawą jak we Wrocławiu mieli także na nowych obiektach w Poznaniu i Lubinie. Na stadionie Lecha płyta boiska była już wymieniana kilkakrotnie. Arena Zagłębia była z kolei złośliwie nazywana przez zawodników "piaskownicą", bo jej nawierzchnia przypominała bardziej boisko ziemne, na którym straszyły pojedyncze kępy trawy. Ostatecznie w Lubinie w lipcu wymieniono trawę i fragmenty podłoża, na którym się ją kładzie. Od tamtej pory kłopotów z trawą tam nie ma.