Sport.pl

Niemieccy piłkarze odwiedzą muzeum w Auschwitz. "Nie wyobrażam sobie, żebyśmy tego nie zrobili"

W czasie mistrzostw Europy niemieccy piłkarze, wzorem Anglików, planują wizytę w muzeum w Auschwitz-Birkenau. - Nie wyobrażam sobie, by było inaczej - mówi Dieter Grauman, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech, w tamtejszej prasie.
Wizytę w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym podczas Euro 2012 jeszcze w listopadzie zaplanowali Anglicy, którzy w czasie mistrzostw zamieszkają w Krakowie. W Niemczech było na ten temat cicho, aż do lutego, kiedy izraelski piłkarz FC Kaiserslautern, Itay Schechter, padł ofiarą antysemickich wybryków ze strony pseudokibiców. Sprawę opisały niemieckie gazety.

Po tym zdarzeniu Graumann wezwał Niemiecki Związek Piłki Nożnej, by ten jednoznacznie opowiedział się za wizytą swoich piłkarzy w Auschwitz podczas mistrzostw Europy. - Szczególnie teraz, po sprawie Schechtera, jest szczególnie ważne, by związek wreszcie coś postanowił. Nie wyobrażam sobie, by podczas mistrzostw niemiecka reprezentacja nie odwiedziła muzeum w Auschwitz. Anglicy już zapowiedzieli wizytę w byłym obozie. Jeśli Niemcy tego nie zrobią, wyślą światu straszny sygnał. Na młodych zawodnikach spoczywa odpowiedzialność. Dla młodego pokolenia są wzorami do naśladowania, dlatego powinni świecić przykładem - mówił wzburzony Graumann na łamach "Bildu".

Niemcy zamieszkają w Gdańsku i do muzeum w Auschwitz będą mieli ok. 550 km. Ale Oliver Bierhoff, menedżer reprezentacji Niemiec, zapewnił, że tematyka holocaustu na pewno zostanie poruszona podczas pobytu w Polsce. - W jakiej formie, tego jeszcze nie ustaliliśmy. Być może będzie to wykład. Zastanawiamy się nad tym już od połowy ubiegłego roku. Wizyta w byłym obozie w Auschwitz jest jedną z rozważanych przez nas opcji - mówił Bierhoff.

Jego słowa potwierdza Wolfgang Niersbach, nowy prezydent niemieckiej federacji piłkarskiej. - Myślimy już o tym od jakiegoś czasu i pamiętamy, by odwiedzić Auschwitz. Cały czas myślimy, jak uczcić tę okazję. Oczywiście, nie możemy zapominać, że na pierwszym miejscu będą cele sportowe - twierdzi Niersbach.

Muzeum w Auschwitz nie chciało potwierdzić doniesień niemieckiej prasy. - Nie udzielamy takich informacji - powiedział nam pracownik muzeum.

Więcej o: