Peter Schmeichel dla Sport.pl: Bossowi nie stawia się żądań

- Na Euro wystąpi 15 najlepszych drużyn Starego Kontynentu i 28. w rankingu Polska. Według mnie z waszej grupy wyjdą Rosja i Czechy - mówi ?Gazecie? i Sport.pl duński bramkarz Peter Schmeichel.
Kto wygra Euro 2012?

Peter Schmeichel: Niemcy! Wypełniłem drabinkę turnieju, mecz po meczu, i wyszło mi, że w finale w Kijowie Niemcy pokonają Holandię. Mają najsilniejszą kadrę w Europie, nie tylko jedenastkę, ale 14-15 zawodników, a tego brak innym drużynom. W każdej formacji mają zawodników światowej klasy. Popatrzcie na bramkarza - Manuel Neuer zdominuje tę pozycję przez lata. Druga linia? Tu Niemcy wytrzymują konfrontację z każdym. Atak? Mario Gomez jest liderem snajperów Bundesligi, Miroslav Klose strzela dla Lazio. Lukas Podolski nie przebił się w Bayernie, ale w reprezentacji zdobywa bramki niemal w każdym meczu. Niemcy zaimponowali mi w eliminacjach. Oczywiście w rywalizacji wyrównanych drużyn o wygranej może przesądzić szczęście. Ale jeśli wszystko przebiegnie normalnie, na końcu znów zwyciężą Niemcy.

A jak w tych pańskich spekulacjach wypadła Polska? Wyjdziemy z grupy?

- Na Euro 2012 wystąpi 15 najlepszych drużyn Starego Kontynentu i Polska - dopiero 28. w rankingu UEFA. Ciężko będzie wam pokonać dystans do najlepszych. Żeby wyjść z grupy, Polacy będą musieli w każdym meczu grać na najwyższym poziomie, popełniać minimum błędów i wykorzystać każde potknięcie rywala. Z moich analiz wynika, że z grupy wyjdą Rosja i Czechy. Rosja ma najsilniejszą reprezentację w historii, trener Guus Hiddink zrobił mnóstwo zmian na lepsze, jeśli chodzi o organizację drużyny i przygotowania. Nie wiem, czego się spodziewać po Grecji. Na pocieszenie powiem, że w futbolu wszystko jest możliwe. Dania w 1992 r. nawet nie zdołała się zakwalifikować do turnieju, a zdobyła mistrzostwo Europy.

Liczymy na dobrą grę Wojtka Szczęsnego z Arsenalu. Co pan o nim sądzi?



W Polsce toczy się dyskusja, czy na Euro 2012 powinien jechać Artur Boruc z Fiorentiny...

- Macie plagę bramkarzy, co? Jest jeszcze Fabiański. Ja postawiłbym jednak na Szczęsnego.

Jest jeszcze Tomasz Kuszczak, który...

-... poszedł do Watford...

Czy rzeczywiście był za słaby, by dostać prawdziwą szansę w Manchesterze United? Odchodził z klubu z poczuciem rozgoryczenia.

- Jego największym błędem była krytyka Aleksa Fergusona. Bossowi nie stawia się żądań. Na nim można coś wymóc jedynie postawą na treningach. Na pewno nie mówieniem w mediach: "jestem tu tak długo, więc teraz moja kolej". Kuszczak wypadł dobrze w każdym meczu, w jakim grał, dlatego jego rozczarowanie było ogromne, ale wielu zawodników przychodzi na Old Trafford z wielkimi nadziejami i odchodzi z poczuciem zawodu, bo byli zbyt słabi albo nie mieli chemii z trenerem. Słyszałem, że taki konflikt istniał między Polakiem a Sir Aleksem, a to nie zwiększyło jego szans na pozostanie w klubie. Teraz gra i może wywalczy powrót do reprezentacji Polski. A latem będzie miał szansę na dobry transfer, bo wygasa mu kontrakt.

Skoro w finale widzi pan Niemcy i Holandię, to znaczy, że i swojej Danii nie wróży pan awansu z grupy...

- Mamy kilku dobrych piłkarzy, ale reszta to młodzi, którzy może kiedyś odpalą, ale chyba jeszcze nie na Euro 2012. Mamy też za mało wartościowych zmienników, a na wielkich turniejach trzeba mieć silną ławkę. Dlatego nie wierzę też w awans Portugalii, mimo że ma najlepszego na świecie specjalistę od rozstrzygania losów meczu, czyli Cristiano Ronaldo. Ale jeden człowiek to za mało.

Jako legenda angielskiego futbolu, a dziś ekspert od Premier League - jak pan ocenia szanse Anglików?

- Na Wyspach panuje optymizm, no i presja, by wreszcie wygrać jakąś wielką imprezę, bo nie udało się to od 1966 roku, ale ja jestem sceptyczny. Po pierwsze, ta presja od dawna dławi angielskich piłkarzy, a po drugie, w ich reprezentacji panuje chaos. Zamiast debaty na temat ustawienia, stylu gry, tego, kto powinien grać w ataku, a kto w środku, głównym problemem, jaki zajmuje Anglików, jest kwestia, kto będzie trenerem podczas Euro 2012, a kto kapitanem. Moim zdaniem efekty będą opłakane. Pojadą na turniej nieprzygotowani i bez sprawdzonego lidera.

Dlaczego skreśla pan Hiszpanów, mistrzów świata i Europy?

- Hiszpańscy piłkarze odnieśli w ostatnich latach za dużo sukcesów. Kadra opiera się na zawodnikach Barcelony i Realu. Hiszpanie z tego pierwszego, jak Xavi czy Iniesta, są wypaleni, nasyceni. Widać to w tym sezonie. Jeśli Leo Messi nie strzela, to mają problem z wygrywaniem. Na mistrzostwach Europy Argentyńczyk Hiszpanom nie pomoże. Barca już jest wyczerpana, a przecież czeka ją jeszcze dwa i pół miesiąca walki na najwyższym poziomie, w tym w Lidze Mistrzów. Moim zdaniem Hiszpanom przeszkodzi brak świeżości i wartościowych rezerw.

Zdobył pan mistrzostwo Europy z Danią w 1992 i wygrał Ligę Mistrzów z Manchesterem United w 1999. Da się porównać te dwa triumfy?

- Mistrzostwo Europy to najwspanialsze chwile z reprezentacją Danii, przecież nikt wtedy na nas nie stawiał. Ligę Mistrzów wygraliśmy w dramatycznych okolicznościach, przegrywając jeszcze trzy minuty przed końcem 0:1 i rozgrywając chyba najgorszy mecz w 1999 roku, bez naszych gwiazd, jak Paul Scholes i Roy Keane. Ale okazaliśmy niesamowitego ducha, więc ta wygrana też była wspaniała. Największą euforię czułem jednak po zdobyciu dla Manchesteru United pierwszego tytułu mistrza Anglii po 27 latach. Żaden późniejszy triumf nie smakował już tak samo.

38-letni Ryan Giggs, z którym pan to osiągnął, cały czas gra, a o rok młodszy Scholes właśnie wrócił z emerytury i bywa najlepszy na boisku. Nie ciągnie pana z powrotem?

- Dobiegam już do pięćdziesiątki, nie chce mi pan chyba zrobić krzywdy, wysyłając na boisko? Jestem starszy niż Peter Shilton, kiedy przechodził na emeryturę. Jeśli chodzi o Ryana, kompletnie mnie nie dziwi, że nadal utrzymuje się w tak świetnej formie fizycznej. Nikt nie prowadził się bardziej profesjonalnie od niego. W młodości miał kłopoty ze ścięgnami, zaczął więc uprawiać jogę. Dało to takie efekty, że dziś jest ona obowiązkowym elementem treningu całego Manchesteru United. Opracował specjalna dietę, nawet samochody dobierał stosowne do kręgosłupa. Ostatnio były w mediach przykre historie o jego życiu prywatnym, ale wierzcie mi, że nie jest to ktoś, kto szaleje w klubach trzy razy w tygodniu.

Paul Scholes skończył karierę, bo poczuł, że po 20 latach ma już dość codziennej rutyny, dojazdów na trening tą samą drogą, tych samych ćwiczeń bez końca, tych samych spotkań. Nie miał czasu na nic więcej i postanowił to zmienić. Ale po kilku tygodniach stwierdził, że za wcześnie i na wakacje, i pracę trenera. Wrócił i jestem pewien, że będziemy go oglądać jeszcze przez kilka sezonów.

Kto według pana jest obecnie najlepszym bramkarzem świata?

- Jak już mówiłem, najbardziej cenię młodego Neuera. Podobał mi się już w Schalke, w Bayernie zaczął jeszcze lepiej - serią 11 meczów bez straty gola. Myślę, że do niego należy przyszłość. Na razie najlepszy jest jednak chyba Iker Casillas, który tyle wygrał z reprezentacją Hiszpanii. Prawdziwy lider.

Dlaczego zgodził się pan zostać ambasadorem Carlsberga na Euro 2012?

- Traktuje to jako spłatę starego długu. Kiedy byłem dzieckiem, duński futbol borykał się z problemami finansowymi. Carlsberg był pierwszą firmą, która zdecydowała się zainwestować pieniądze w rozwój duńskiej piłki nożnej, między innymi szkolenie młodzieży. Gdyby nie to, nie dostałbym szansy, żeby zrealizować marzenie o zostaniu zawodowym piłkarzem. Przede wszystkim jednak piłkarsko zaczęliśmy się szybko rozwijać i doskoczyliśmy do europejskiej czołówki. Już w 1984 roku mogliśmy wywalczyć mistrzostwo Europy, od tego momentu zaczął się u nas prawdziwy boom na piłkę, na czym i ja skorzystałem.

Pański ojciec urodził się w Polsce, ma pan na drugie imię Bolesław i mało brakowało, żeby grał pan w reprezentacji Polski. Będzie pan nam kibicował?

- Pamiętam o swoich korzeniach, można powiedzieć, że serce mam po części polskie. Dlatego, gdziekolwiek jestem, wszystkich przekonuję, że wizyta w Polsce na Euro 2012 będzie wspaniałym przeżyciem. Wiem, bo bywam w Polsce, poznałem polską gościnność.

Nie zgadzasz się z Peterem Schmeichelem w jego typach na Euro 2012? Wytypuj swoje wyniki wszystkich meczów na www.sport.pl/wypelnijeuro

Więcej o: