Kto następcą Capello? Na giełdzie nawet nazwisko Beckhama

Choć wiadomo już, że w meczu z Holandią reprezentację Anglii poprowadzi Stuart Pearce, nie ustają spekulacje na temat następcy Włocha, który wczoraj zrezygnował z posady trenera kadry. Faworytem bukmacherów jest Harry Redknapp, ale pojawia się też nazwisko Jose Mourinho a nawet... Davida Beckhama.


Beckham nie zdecydował się na powrót do Europy i przedłużył kontrakt z LA Galaxy, ale liczy na grę w reprezentacji Wielkiej Brytanii podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Czy zgodziłby się zamiast tego objąć funkjcę selekcjonera angielskiej kadry? Ma już w tym pewne doświadczenie: na mundialu w RPA przebywał na ławce trenerskiej (nie mógł grać z powodu kontuzji) w charakterze doradcy i "dobrego ducha kadry". Ale po turnieju oświadczył, że to doświadczenie uświadomiło mu, że kariera szkoleniowca nie jest dla niego:

- Wcale mi się to nie podobało - opowiadał Beckham o południowoafrykańskiej przygodzie - nie mam pojęcia jak trenerzy i menedżerowie dają radę. Kocham pracę z dziećmi, ale bycie menedżerem to jedna z tych rzeczy, które nigdy mnie nie interesowały. Podobało mi się bycie częścią tego całego przedsięwzięcia jakim był mundial dla Anglików, ale stanie za linią boczną było bardzo trudne.

Do objęcia schedy po Capello nie pali się też wcale Harry Redknapp.

- W ogóle o tym nie myślałem. Mam ważny mecz w sobotę [przeciwko Newcastle - przyp. red.] - mówi szkoleniowiec Tottenhamu, który wciąż liczy się w grze o mistrzostwo Anglii (Tottenham jest na 3. miejscu i traci 7 punktów do liderującego City).

Tymczasem cała Anglia domaga się Anglika na stanowisku trenera narodowej kadry. "To musi być Anglik" - takie zdanie pojawiało się w środę wieczorem najczęściej w komentarzach na gorąco, statusach na tweeterze i wypowiedziach prasowych.

- Preferujemy Anglika albo chociaż Brytyjczyka, ale w ostateczności chcemy przecież po prostu najlepszego kandydata - powiedział w czwartek David

Bernstein imieniu angielskiej federacji.

Z wciąż zmieniającego się kalejdoskopu nazwisk sam wykluczył się już Alan Pardew, menedżer Newcastle:

- Jako Anglikk jestem dumny, że usłyszałem swoje nazwisko w tym kontekście, ale to nie dla mnie. Mówię to całkiem jasno. Ale osobiście chciałbym, żeby to był Harry [Redknapp] i żeby federacja i drużyna Spurs wypracowały jakiś sposób żeby to wszystko pogodzić.

Mimo narodowych nawoływań o Anglika (wyspiarze najwyraźniej zapomnieli do jakiej kompromitacji doprowadził ich Steve McClaren) na giełdzie gorących nazwisk pojawiły się też dwa zagraniczne: Guusa Hiddinka i Jose Mournho. Portugalczyk wielokrotnie opowiadał, że w Anglii bardzo mu się podobało, i że chciałby jeszcze wrócić na Wyspy.