3 mln złotych mają pomóc Gdańskowi w zabieganiu o kibiców z Hiszpanii, Włoch i Irlandii

Walkę o kibiców z Hiszpanii, Włoch i Irlandii zapowiadają gdańscy urzędnicy. Miasto przeznaczy na ten cel w przyszłorocznym budżecie ok. 3 mln zł. Będzie też apelować do hotelarzy, aby nie śrubowali cen noclegów.
Losowanie grup na Euro 2012 sprawiło, że reprezentacje, za którymi jeździ najwięcej kibiców (Holandia, Anglia czy Niemcy), trafiły na Ukrainę. Mecze na gdańskiej PGE Arenie rozegrają te, które wspierane są nieco skromniej, czyli Hiszpania, Włochy i Chorwacja. Jedynie Irlandia znana jest z podróżujących tłumnie fanów. Dlatego urzędników odpowiedzialnych za promocję miasta i regionu czeka dużo pracy, aby jak najwięcej kibiców do nas dotarło.

- Na wyniki losowania można patrzeć z dwóch stron. Piłkarsko trafiliśmy bardzo dobrze. Patrząc jednak od strony marketingowej i finansowej, to mogliśmy trafić lepiej. Zapewne przyjedzie mniej kibiców, niż byłoby to w przypadku Holandii czy Niemiec. Na pewno czeka nas dużo pracy, aby zachęcić jak najwięcej ludzi, aby razem z nami chcieli oglądać mistrzostwa w Gdańsku - powiedział po losowaniu Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Dlatego miejscy urzędnicy już przygotowują strategię promocyjną związaną z Euro 2012. W przyszłorocznym budżecie będą mieli na ten cel ok. 3 mln zł.

- Przyjadą do nas kibice krajów, w których jesteśmy mniej znani. To dla nas świetna okazja na promocję i przyciągnięcie nowych grup turystów - przekonuje Anna Zbierska, dyrektor biura prezydenta ds. promocji miasta. Gdańsk chce skupić się na trzech krajach: Włochach, Hiszpanii oraz Irlandii.

- Z tych krajów liczyć możemy na największą liczbę kibiców oraz turystów w przyszłości - wyjaśnia Zbierska.

Urzędnicy chcą działać dwutorowo. Z jednej strony prowadzić kampanie marketingowe skierowane do mieszkańców. Ich forma zależeć będzie od charakteru danego rynku. Mogą to być spoty w telewizji, reklamy w gazetach, billboardy oraz reklama w internecie. Z drugiej strony, promować miasto wśród lokalnych dziennikarzy, tour operatorów czy organizacji turystycznych. Gdańsk chce wysyłać newslettery, organizować prezentacje oraz konferencje.

- Tu nie chodzi tylko o przyciągnięcie jak największej liczby kibiców. Chcemy przede wszystkim wykorzystać moment, kiedy dużo będzie się mówiło o Polsce i Gdańsku. To świetna okazja, aby wypromować miasto i region, gdyż ludzie w tych krajach będą się nami interesować - dodaje Zbierska.

Gdańsk ma się promować jako miasto wolności, z piękną architekturą, plażami i otwartymi na świat ludźmi.

Podobne działania chce prowadzić Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna.

- Ze względu na Euro 2012 skupimy się w tym roku na Hiszpanii, Włoszech oraz Irlandii. Dla Chorwatów nie jesteśmy zbyt atrakcyjni. Będą to jednak głównie działania mające promować nas wśród dziennikarzy, biur turystycznych itp. Na duże kampanie marketingowe nie mamy pieniędzy. Nie zapominamy również o Skandynawii czy Niemczech, gdyż uważamy, iż również z tych krajów możemy na Euro 2012 przyciągnąć do nas turystów - wyjaśnia Wojciech Kreft, dyrektor biura PROT.

Urzędnicy podkreślają także, że zbyt wysokie ceny m.in. noclegów mogą zniweczyć ich plany.

- Dlatego będziemy rozmawiać z hotelarzami, aby nie podnosili za bardzo cen. Jest oczywiste, że mogą one być wyższe niż normalnie, ale wszystko ma swoje granice. A zbyt drogie noclegi mogą sprawić, że ludzie nie przyjadą bądź będą spali z dala od Trójmiasta - tłumaczy Zbierska.

Gdańsk liczy, że w dniu meczu przebywać będzie w nim około 70 tys. kibiców - 40 tys. na stadionie oraz 30 tys. w strefie kibica.