Euro 2012. Gościnność - tym możemy wygrać

?Wszyscy jesteśmy gospodarzami? - to hasło, które przed piłkarskimi mistrzostwami Europy promuje przygotowująca do nich Polskę spółka PL.2012. Akademia Euro ma sprawić, że latem nasz kraj będzie gotowy na przyjęcie gości.
Łukasz Jachimiak: Projekt Akademia Euro, któremu pani przewodniczy, za cel stawia sobie przygotowanie Polaków na Euro 2012. Jak próbujecie to zrobić?

Monika Jakubiak*: Wszyscy mówią o stadionach, drogach, a mniej o wizerunku Polski, Polaków, o tym, co możemy zyskać jako kraj. Już odczuwamy wzrost ruchu turystycznego, a to dopiero początek. Obsługa gości to klucz, bo od niej będzie zależało zadowolenie tych, którzy przyjadą. Jeśli im się spodoba - wrócą po Euro 2012, żeby spędzić tu urlop. Akademia Euro to projekt skierowany do tych, którzy żyją z turystyki, i tych, którzy przy okazji organizacji turnieju widzą szansę na podniesienie kwalifikacji. Dotyczy to pracodawców i pracowników. Chcemy, by wszyscy poczuli się gospodarzami. To inspiracja, by Polskę zmienić, bo projekt nie jest tylko na mistrzostwa.

Główne zadanie to nauczyć angielskiego pracowników kas na dworcach, konduktorów, kierowców miejskich autobusów i właścicieli punktów gastronomicznych?

- W projekcie szansę widzą m.in. koleje, taksówkarze, pracownicy komunikacji miejskiej, gastronomii, zakładów opieki medycznej, handlu, dużo zgłoszeń mamy ze straży miejskiej. Uczymy na trzech poziomach zaawansowania. W programie nie ma typowych elementów ze standardowych kursów. Nacisk kładziemy na pokazywanie drogi, kierunków, jest dużo specyficznej terminologii związanej z pomocą zagranicznym turystom w trudnych, losowych sytuacjach. Wszystko, co może się przydać podczas dużego turnieju. Ale na sam kurs językowy zapisać się nie można. Oprócz niego są jeszcze trzy szkolenia: obsługa klienta, różnice kulturowe i atrakcje turystyczne regionu. W ramach ostatniego szkolenia jest wycieczka na stadion, prezentacja procesu przygotowań, pokazanie, kto za co odpowiada, są informacje, co warto pokazać, gdzie zaprosić, jakie będą imprezy towarzyszące podczas Euro 2012.

Pani wierzy, że na Euro każdy Polak będzie umiał pomóc turyście? Że będzie przyjaźnie nastawiony?

- W ramach Akademii Euro zostanie przeszkolonych 2,5 tys. ludzi. To dużo i mało. Szkolenia mają być impulsem. Jeżeli nawet osoba nie przypomni sobie słowa po angielsku, to chcemy, by nie miała blokad. Chciała udzielić pomocy. Kiedy jest takie nastawienie, łatwo przełamać bariery.

Domyślam się, że mają pomóc szkolenia z zakresu różnic kulturowych. Ale do Polski przyjadą głównie Europejczycy, a różnice między narodami Starego Kontynentu nie są wielkie?

- Mówimy, co to kultura, dlaczego ludzie są różni. Mówimy, że każdy z nas jest inny niezależnie od kultury. Są oczywiście charakterystyki krajów, z których drużyny przyjadą na mistrzostwa. Mówimy o cechach widocznych w pierwszym kontakcie, obalamy stereotypy.

Jakie?

- Na przykład we Włoszech ludzie nie klepią się po brzuchach, kiedy coś im smakuje, tylko wwiercają sobie palec w policzek. Takich gestów jest mnóstwo, a trenerzy starają się pokazać, że to jest ciekawe, a nie śmieszne czy dziwne.

A co ze stereotypami dotyczącymi Polaków? Będziemy w stanie się z nimi rozprawić?

- W 2008 roku zrobiliśmy badania wizerunkowe, z których wynika, że Polska i Polacy nie są znani. Przypisywane nam cechy to gościnność i religijność.

Czyli stawiamy na gościnność, bo trudno nam się chwalić czymś innym?

- Nowoczesna infrastruktura to w większości europejskich krajów standard, dlatego trudno będzie nią zaskoczyć. A gościnność i otwartość to cechy, którymi możemy błysnąć w Europie i dzięki którym setki tysięcy Europejczyków mogą wybierać nasz kraj jako miejsce, w którym warto spędzić urlop.

*Monika Jakubiak - kierownik strategiczny Akademii Euro w spółce PL.2012