Sport.pl

Philipp Lahm po meczu Polska - Niemcy w Gdańsku: Gwizdy to sprawa kibiców

Przed rozpoczęciem spotkania Polska - Niemcy na gdańskiej PGE Arenie doszło do nieprzyjemnego zgrzytu. Podczas odczytywania deklaracji gry fair play Philippowi Lahmowi towarzyszyły gwizdy. - Skoro kibice uznali, że warto w takim momencie mnie wygwizdać, to jest ich sprawa - komentuje zachowanie publiczności kapitan drużyny niemieckiej.
- Mogli poczekać, aż skończę czytać. Ale nie uważam tego za jakiś wielki skandal. Po prostu tak wyszło i nie ma sensu do tego wracać - bagatelizuje zdarzenie Lahm na łamach Przeglądu Sportowego.

Obrońca reprezentacji Niemiec odnosi się również do zarzutów, że drużyna finalistów Euro 2012 nie zaprezentowała przeciwko Polsce pełni swoich możliwości. - Nie da się ukryć, że to był jedynie mecz towarzyski i że wówczas nie ma w grze tak wielkiej agresji i zaangażowania - tłumaczy się Lahm. - Graliśmy w rezerwowym składzie, co też miało wpływ na to, że nie wypadliśmy najlepiej. Brakowało nam zwłaszcza po przerwie zgrania i dokładnych podań. A Polacy świetnie to wykorzystali i byli naprawdę blisko wygranej.

Kapitan niemieckiej jedenastki podkreśla, że biało-czerwoni potrafili umiejętnie wykorzystać błędy podopiecznych Joachima Loewa przy wyprowadzaniu piłki i wyprowadzili kilka groźnych kontrataków. Dodatkowo Polacy mieli w bramce fantastycznie dysponowanego Wojciecha Szczęsnego - Największym plusem była gra tego bramkarza z bardzo trudnym nazwiskiem. Bronił rewelacyjnie, po moim strzale myślałem, że będzie gol, a on jeszcze odbił piłkę - chwali golkipera Arsenalu Lahm.

Nie tylko gra Szczęsnego wywarła na filarze obrony kadry Loewa ogromne wrażenie. Lahm komplementował również gdański stadion. - Obiekt rzeczywiście jest bardzo ładny. Na razie nie przyniósł nam szczęścia, ale mam nadzieję, że na Euro tu jeszcze wrócimy i wówczas wygramy - oświadczył kapitan reprezentacji Niemiec.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: