Ekstremalne hamaki 150 metrów nad ziemią. Nie patrz, jeśli masz lęk wysokości!

Stworzona wyłącznie z lin, mało stabilna, a w dodatku zawieszona aż 150 metrów nad ziemią. Opis konstrukcji nie zachęca, a jednak nieustannie znajdują się poszukiwacze adrenaliny podróżujący do Utah w USA, aby ją wypróbować. Czym jest Spacenet i komu ma służyć?

Spacenet nie jest jedynie podniebnym hamakiem do leżakowania wysoko nad ziemią, lecz wymarzonym punktem startowym dla BASE jumperów. Mogą oni wyskoczyć z każdego miejsca na sieci, jednak najczęściej robią to przelatując przez tzw. "oczko". Najlepiej będzie jednak, jeśli sami zobaczycie o czym mowa:

Najprostszy sposób, aby dostać się na jedną z dwóch platform zawieszonych nad kanionem, to podczepienie się pod prowadzące do nich liny karabińczykami - podobnie jak podczas zjazdu tyrolskiego. Jednakże prawdziwe widowisko zaczyna się dopiero wtedy, gdy znajdą się śmiałkowie, którzy pokonują tę drogę spacerując bezpośrednio po linie. Wśród nich znalazł się "Sketchy" Andy Lewis, słynny linoskoczek i jeden z pomysłodawców Spacenet.

Początkowo Andy wraz z ekipą Moab Monkeys stworzyli jeden podniebny hamak do oddawania skoków, jednakże gdy przedsięwzięcie okazało się wielkim sukcesem, zdecydowano do sieci wpleść kolejną platformę. Przy pomocy licznych wolontariuszy udało się ją zbudować w dwa dni, zużywając przy tym 7000 metrów linki spadochronowej i innych lin. Twórców szczególnie cieszy, że Spacenet integruje slacklinerów oraz BASE jumperów. W tym roku na linach pojawili się także miłośnicy tradycyjnych dwóch kółek - oczywiście wraz ze swoim sprzętem.

Pomysłodawcy Spacenetu planują powtórzyć sukces z Utah także w innych miejscach. Jak donoszą niektóre źródła, zastanawiają się nad 3000-metrowymi klifami w Norwegii i drapaczami chmur w Dubaju.