"Latam, naprawdę latam!", czyli Ekipa EkstRemalna i paralotnie

Michał Brzozowski
06.09.2016 14:55
Przede mn± roztacza się piękny widok na okoliczne szczyty. Widzę Skrzyczne, oraz Górę Żar. Jestem przerażony. Mam za sob± 1,5 godziny biegania z paralotni± po ł±ce i gar¶ć teorii przekazanej przez instruktorów. Dominik patrzy na mnie z zaciekawieniem, co¶ do mnie mówi, ale nie bardzo go słyszę. Biorę szybki rozpęd, tak jak wczoraj na ł±czce, i biegnę, biegnę, biegnę... Ziemia oddala się ode mnie, słyszę wiatr i słowa instruktora płyn±ce z radia przyczepionego do mojej uprzęży: Dobrze, tak trzymaj, lewa ręka delikatnie w dół... Ja... LECĘ!
Ekipa EkstRemalna to sześć niezwykĹ‚ych osĂłb, ktĂłre ruszajÄ… w PolskÄ™ na pokĹ‚adach dwĂłch samochodĂłw: Magda, Franek i MichaĹ‚ w Renault Kadjar oraz Marlena, Dominik i Damian w Renault Captur . Ich celem jest przeĹĽycie niezwykĹ‚ych, ekstremalnych, sportowych doznaĹ„, ktĂłre dziÄ™ki bogatym relacjom foto/video na dĹ‚ugo zapadnÄ… w pamięć nie tylko samym uczestnikom tych eventĂłw. Wyjazd na paralotnie od samego poczÄ…tku byĹ‚ obarczony duĹĽym ryzykiem. Nie chodzi tutaj o zdrowie i ĹĽycie czĹ‚onkĂłw Ekipy, ale o to czy i kiedy event siÄ™ odbÄ™dzie. Tu pogoda rozdaje karty, a w Polsce i to jeszcze w gĂłrach, z pogodÄ… moĹĽe być różnie. Dodatkowo zĹ‚oĹ›liwy los rzucaĹ‚ kĹ‚ody pod nogi, ale w koĹ„cu udaĹ‚o siÄ™ dograć wszystkie szczegóły i w piÄ…tek wieczorem dostaĹ‚em informacjÄ™ od Tomka Krzysztofa, paralotniowego Mistrza Polski, instruktora i wĹ‚aĹ›ciciela paralotniowej firmy Flying Man , ĹĽe moĹĽemy przyjeĹĽdĹĽać. Szybkie pakowanie, ogarnianie sprzÄ™tu i ustalanie szczegółów z Dominikiem, ktĂłry rzuca hasĹ‚o - biwak! Zatem oprĂłcz plecaka z ciuchami do bagaĹĽnika wrzucam jeszcze karimatÄ™, namiot i Ĺ›piwĂłr. BÄ™dzie ciekawie. fot. Patryk LarwiĹ„ski Ruszamy spod redakcji rĂłwno w poĹ‚udnie. W samochodowÄ… nawigacjÄ™ R-Link wpisujemy miejscowość docelowÄ… - Lipowa. Przed nami 5 godzin jazdy w komfortowych warunkach. Bez przygĂłd docieramy na miejsce, ktĂłre okazuje siÄ™ prywatnÄ… Ĺ‚Ä…kÄ…. Witamy siÄ™ z Tomkiem i Piotrem - naszymi przewodnikami po podniebnych szlakach. Dostajemy chwilÄ™ na ogarniÄ™cie siÄ™ po podróży i zrelaksowanie przed pierwszymi prĂłbami. fot. Patryk LarwiĹ„ski Chwila spokoju, Ĺ‚adujemy nasze "akumulatory" i moĹĽemy zaczynać naukÄ™. Jest późne popoĹ‚udnie, lekki wiaterek - idealne warunki do naszych prĂłb. Najpierw krĂłtkie szkolenie z zasad bezpieczeĹ„stwa, obsĹ‚ugi sprzÄ™tu i techniki stawiania skrzydĹ‚a. fot. Patryk LarwiĹ„ski Potem przechodzimy do części praktycznej. KaĹĽdy z nas dostaje swojÄ… uprzÄ…ĹĽ, glajda (skrzydĹ‚o) oraz kask. Uczymy siÄ™ rozkĹ‚adać skrzydĹ‚o, przygotowywać je do lotu, klarować linki i odpowiednio wpinać je w karabiĹ„czyki uprzęży. Nie jest to takie proste, jak mogĹ‚oby siÄ™ wydawać. Liczba samych linek oraz sposobĂłw ich zĹ‚ego podpiÄ™cia jest ogromna. W koĹ„cu Ĺ‚apiemy o co w tym wszystkim mniej wiÄ™cej chodzi i przygotowujemy siÄ™ do naszych pierwszych biegĂłw ze skrzydĹ‚em. Ustawiamy siÄ™ pod wiatr. - Trzymaj linki w dwĂłch palcach, caĹ‚Ä… dĹ‚oniÄ… sterĂłwki, rÄ™ce do tyĹ‚u, wypnij klatkÄ™ piersiowÄ… do przodu i biegnij przed siebie ile siĹ‚ w nogach - mĂłwi Piotrek, mĂłj instruktor, ktĂłry pomaga Tomkowi w szkoleniach - powiem ci kiedy bÄ™dziesz mĂłgĹ‚ puĹ›cić linki - dodaje. Chodzi o to, ĹĽeby na sucho, w komfortowych warunkach nauczyć siÄ™ stawiać skrzydĹ‚o, a potem je kontrolować, a nie jest to wcale takie proste. Dominik zaczyna z wysokiego C - przy pierwszej prĂłbie potyka siÄ™ na trawie i przewraca lÄ…dujÄ…c na gĹ‚owie. JuĹĽ wiemy dlaczego kazano nam biegać w kaskach... fot. Patryk LarwiĹ„ski SiĂłdma, dziewiÄ…ta, dwunasta prĂłba. PotrafiÄ™ juĹĽ przebiec caĹ‚y kawaĹ‚ek wyznaczonego pola i wyhamować skrzydĹ‚o zanim wpadnie w Ĺ›ciernisko. Jest dobrze. Dominik teĹĽ biega jak szalony po caĹ‚ym polu ze skrzydĹ‚em w gĂłrze pod czujnym okiem Tomka. CzujÄ™, ĹĽe chĹ‚opaki dopuszczÄ… nas do jutrzejszych lotĂłw. SĹ‚oĹ„ce znika za masywem Beskidu ĹšlÄ…skiego. Czas koĹ„czyć naukÄ™. Zwijamy sprzÄ™t, Piotr mĂłwi mi co i jak mam robić. Pokazuje jak uĹ‚oĹĽyć linki i jak zwinąć skrzydĹ‚o ĹĽeby nic siÄ™ nie poplÄ…taĹ‚o. - UwaĹĽaj na koniki polne, zawiniÄ™te w skrzydĹ‚o potrafiÄ… przegryźć materiaĹ‚ - mĂłwi Piotr. Nie znajdujÄ™ ĹĽadnego. Pakujemy wszystko i umawiamy siÄ™ na jutro. fot. Patryk LarwiĹ„ski - Punkt 8:15 widzimy siÄ™ pod gimnazjum w Lipowej, zobaczymy czy wiatr bÄ™dzie nam sprzyjaĹ‚. Ma wiać, ale nie do koĹ„ca w tym kierunku, ktĂłry potrzebujemy - mĂłwi Tomek. Znowu znaki zapytania. Pociesza mnie Dominik - CzujÄ™, ĹĽe bÄ™dzie dobrze jutro - mĂłwi. Trzymam go za sĹ‚owo. Instruktorzy odjeĹĽdĹĽajÄ…, a my zostajemy na naszej Ĺ‚Ä…ce. Pozwolono nam tutaj zanocować, jest nawet miejsce na rozpalenie ogniska. Rozbijam namiot, jest ciepĹ‚o, wiÄ™c nie narzucam na niego nawet zewnÄ™trznej przeciwdeszczowej powĹ‚oki. Mam niezwykle ciepĹ‚y Ĺ›piwĂłr, wiÄ™c wydaje mi siÄ™ to bez sensu. Dominik rozkĹ‚ada tylne siedzenia Kadjara, rozwija karimatÄ™ i kĹ‚adzie siÄ™ wygodnie - on bÄ™dzie miaĹ‚ dach nad gĹ‚owÄ…, ja tylko gwiazdy. fot. Patryk LarwiĹ„ski WstajÄ™ o siĂłdmej. Budzik nastawiĹ‚em na 7:15, ale nie mogĹ‚em juĹĽ dĹ‚uĹĽej spać. BudzÄ™ Dominika, oporzÄ…dzamy siÄ™ i zwijamy nasz obĂłz. Pogoda? SĹ‚oneczna, wokół nas gÄ™sta mgĹ‚a, jest bezwietrznie. To moĹĽe siÄ™ udać. Spotykamy siÄ™ z Tomkiem i Piotrem, ktĂłrzy czekajÄ… na nas w umĂłwionym miejscu. Jedziemy na naszÄ… "miejscĂłwkÄ™". W gĹ‚owie mam, ĹĽe bÄ™dzie to stok typu "oĹ›la Ĺ‚Ä…czka" o dĹ‚ugoĹ›ci poĹ‚owy boiska piĹ‚karskiego, z delikatnym spadkiem. Tomek pokazuje palcem w kierunku sporej, jak na to co za chwilÄ™ mamy na niej robić, gĂłry - StamtÄ…d bÄ™dziecie zlatywać - mĂłwi. Co??? Zaczynam siÄ™ denerwować. Piotrek zostaje na dole, a my z Dominikiem bierzemy sprzÄ™t i wraz z Tomkiem zaczynamy siÄ™ wspinać, naprawdÄ™ wspinać. fot. Patryk LarwiĹ„ski W niektĂłrych miejscach jest pionowa Ĺ›ciana, w ktĂłrej od butĂłw wbijanych w glinÄ™ wyĹĽĹ‚obione sÄ… schodki. Gdy dochodzÄ™ na miejsce lotĂłw jestem caĹ‚y mokry. Od kolan w dół od rosy, od kolan wzwyĹĽ od potu. Na szczycie gĂłrki Dominik teĹĽ przeciera twarz prĂłbujÄ…c pozbyć siÄ™ kropel potu. fot. Patryk LarwiĹ„ski RozglÄ…damy siÄ™ po okolicy - widać stÄ…d Skrzyczne i GĂłrÄ™ Ĺ»ar. JesteĹ›my okoĹ‚o 30 metrĂłw nad drogÄ…, przy ktĂłrej zostawiliĹ›my auto. Stres osiÄ…ga kulminacyjny punkt. Tomek mĂłwi nam co mamy robić, pomaga rozĹ‚oĹĽyć sprzÄ™t, uĹ‚oĹĽyć odpowiednio skrzydĹ‚o. Jego profesjonalizm uspokaja mnie. - Dobra, wszystko gotowe. Wiatr ma dobry kierunek. Jak i ty bÄ™dziesz gotowy, zacznij biec w dół zbocza, tak jak wczoraj na Ĺ‚Ä…ce. Mocno biegnij, a potem sĹ‚uchaj tego co do ciebie mĂłwiÄ™ przez radio - mĂłwi Tomasz. RÄ™ce mi siÄ™ pocÄ… i trochÄ™ drĹĽÄ…, ale przecieĹĽ po to tu przyjechaĹ‚em. Dominik jest drugi w kolejce, z zaciekawieniem patrzy na mnie i obserwuje mojÄ… zmienionÄ… twarz. Dobra, raz kozie Ĺ›mierć. Zaczynam biec i mocno ciÄ…gnÄ™ rÄ™koma za linki. Wszystko robiÄ™ tak, jak na wczorajszej Ĺ‚Ä…czce - tam pod koniec treningĂłw miaĹ‚em juĹĽ stuprocentowÄ… skuteczność startowÄ…. BiegnÄ™, biegnÄ™ - przypominam sobie sĹ‚owa PawĹ‚a Lojaka Kozarzewskiego (aktualnego mistrza motoparalotniowego, ktĂłry przed naszym wyjazdem udzieliĹ‚ mi wywiadu ): "Biegnij. Biegnij. Biegnij" - wiÄ™c biegnÄ™. Po chwili juĹĽ nie mogÄ™ biec, nogi tracÄ… kontakt z podĹ‚oĹĽem, czujÄ™ ĹĽe uprzÄ…ĹĽ zaczyna wrzynać mi siÄ™ w pachwiny. fot. Patryk LarwiĹ„ski SĹ‚yszÄ™ szum wiatru w olinowaniu paralotni i komendy Tomka dobiegajÄ…ce z radia przyczepionego do mojego lewego ramienia. Ja siÄ™ nie wznoszÄ™, ale ziemia ucieka coraz dalej ode mnie... LecÄ™ nad Ĺ‚Ä…kÄ…, od spaceru po ktĂłrej zaczynaĹ‚em mojÄ… wspinaczkÄ™. Jest fantastycznie. Skupiam siÄ™ na wykonywaniu poleceĹ„ Tomka - Lewa rÄ™ka niĹĽej, prawa wyĹĽej, a teraz obie do gĂłry. Tak trzymaj, a teraz obie za tyĹ‚ek, za tyĹ‚ek. - krzyczy instruktor. To oznacza, ĹĽe ziemia juĹĽ jest w zasiÄ™gu nĂłg i mogÄ™ lÄ…dować. ĹšciÄ…gam obie linki sterĂłwek do doĹ‚u, paralotnia wytraca prÄ™dkość, a ja juĹĽ siedzÄ™ tyĹ‚kiem na ziemi. fot. Patryk LarwiĹ„ski ByĹ‚o fantastycznie. Pierwszy raz w ĹĽyciu przeĹĽyĹ‚em takÄ… rzecz, mocnÄ… rzecz. PatrzÄ™ na Dominika, ktĂłry dopiero rusza ze szczytu gĂłrki. Widocznie chciaĹ‚ upewnić siÄ™, ĹĽe da siÄ™ wylÄ…dować tym ustrojstwem. Niestety, jego start nie prowadzi do lotu. SkrzydĹ‚o wyprzedza go i spada na trawÄ™. fot. Patryk LarwiĹ„ski Trzeba sprĂłbować jeszcze raz. Druga i trzecia prĂłba Dominika sÄ… podobne, Tomek ocenia, ĹĽe to wszystko z powodu za wolnego biegu. Dominik zbiera siÄ™ w sobie i prĂłbuje po raz czwarty. W tym czasie ja juĹĽ skoĹ„czyĹ‚em swĂłj drugi zlot i wspinam siÄ™ mozolnie w kierunku szczytu. Dominik biegnie, dĹ‚ugo... Zbiega ten kawaĹ‚ek stoku, nad ktĂłrym ja juĹĽ leciaĹ‚em, ale w koĹ„cu odrywa siÄ™ od ziemi - na kilkanaĹ›cie centymetrĂłw. Prostuje nogi, leci tuĹĽ nad ziemiÄ… i ... krzakami róży, ktĂłre mocno drapiÄ… jego nieosĹ‚oniÄ™te spodniami nogi. Ale co z tego, po pokonaniu tej ostatniej przeszkody takĹĽe Dominik moĹĽe poczuć siÄ™ jak ptak. Szybuje! Leci! Po jakimĹ› czasie lÄ…duje z gĹ‚oĹ›nym okrzykiem - chyba mu siÄ™ teĹĽ podobaĹ‚o! U mnie kaĹĽdy kolejny lot przebiega Ĺ‚atwiej. Ostatnie dwa lÄ…dujÄ™ na nogach, a sterowanie paralotniÄ… przychodzi mi bardzo naturalnie, lecÄ™ tam, gdzie chcÄ™. Rewelacja. fot. Patryk LarwiĹ„ski Dominik podchodzi do prĂłby numer pięć, czyli jego drugiego lotu. Odrywa siÄ™ od ziemi duĹĽo Ĺ‚atwiej niĹĽ przed chwilÄ…, ale ma jakieĹ› problemy ze sterowaniem. Tomek mĂłwi mu co ma robić, ale widać, ĹĽe emocje biorÄ… gĂłrÄ™ i swĂłj lot koĹ„czy... na drzewie. No moĹĽe niezupeĹ‚nie. Sam Dominik lÄ…duje tuĹĽ przed drzewem, wokół ktĂłrego owija siÄ™ paralotnia.  - Piotrek, pomóż mu z tym skrzydĹ‚em - Tomek prosi kolegÄ™ przez radio. PrzygotowujÄ™ siÄ™ do ostatniego samodzielnego lotu, ktĂłry przebiega perfekcyjnie. LÄ…dujÄ™ na nogi w miejscu, w ktĂłrym chciaĹ‚em wylÄ…dować. Super. PorĂłwnujemy straty. Dominik jest caĹ‚y podrapany od spotkania z krzakiem róży, ja natomiast mam prÄ™gi od nie do koĹ„ca dopasowanej uprzęży. Ale i tak obaj jesteĹ›my szczęśliwi. fot. Patryk LarwiĹ„ski Pakujemy nasz sprzÄ™t, ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Jedziemy na pobliski szczyt GĂłry Ĺ»ar - mekki paralotniarzy. Tomek i Piotrek pokaĹĽÄ… nam co to jest prawdziwe latanie. Spokojnie, nie bÄ™dziemy latać sami, polecimy w tandemie - to jest wĹ‚aĹ›ciwie gĹ‚Ăłwne zajÄ™cie chĹ‚opakĂłw z Flying Man - pokazujÄ… chÄ™tnym okolicÄ™ z lotu ptaka. Jest piÄ™kna pogoda, ze szczytu gĂłry roztacza siÄ™ wspaniaĹ‚y widok. PoniĹĽej nas bĹ‚Ä™kitne wody Zalewu Ĺ»ywieckiego, nad nami bĹ‚Ä™kit nieba... Jest piÄ™knie. fot. Patryk LarwiĹ„ski RozkĹ‚adamy skrzydĹ‚o i przygotowujemy siÄ™ do lotu. - Denerwujesz siÄ™? - pyta mnie Piotrek. - Nie, bezgranicznie ci ufam - odpowiadam. Zlot z gĂłry trwaĹ‚ niecaĹ‚e 6 minut, a wszystko przez to, ĹĽe nie trafiliĹ›my na ĹĽaden komin ciepĹ‚ego powietrza, ktĂłry wzniĂłsĹ‚by nas wyĹĽej. fot. MB Tomek z Dominikiem lecÄ… tak samo krĂłtko, ale... w porĂłwnaniu z naszymi kilkunastosekundowymi zlotami z gĂłrki treningowej to i tak lot w alpejskim stylu. Paralotnie sÄ… fantastyczne! PiszÄ™ tÄ™ relacjÄ™ dwa dni po powrocie - przez dwie ostatnie noce Ĺ›ni mi siÄ™, ĹĽe latam. KiedyĹ› teĹĽ mi siÄ™ to Ĺ›niĹ‚o, ale w jakiĹ› nierealny sposĂłb - a teraz wiem juĹĽ jak to siÄ™ robi i co tu duĹĽo mĂłwić - potrafiÄ™ latać.. a przynajmniej tak mi siÄ™ tylko wydaje. Chcesz sprĂłbować samodzielnego lotu na paralotni? Oto garść potrzebnych informacji od chĹ‚opakĂłw z Flying Man : Pierwszy etap szkolenia. Kurs podstawowy trwa 7 dni, odbywa siÄ™ w polskich gĂłrach, obejmuje elementarne informacje dotyczÄ…ce latania na paralotni (aerodynamika, meteorologia, pierwsza pomoc, zasady korzystania z przestrzeni powietrznej). Kursant uczy siÄ™ startĂłw i lÄ…dowaĹ„ na paralotni, przygotowania sprzÄ™tu do lotu, a takĹĽe kontroli wszystkich czynnikĂłw podczas lotu. W zakres kursu wchodzi 20 samodzielnych lotĂłw . - koszt kursu to okoĹ‚o 900 zĹ‚. Drugi etap szkolenia poszerza materiaĹ‚ o nowe waĹĽne elementy, ale przede wszystkim kursant zaczyna latać na duĹĽych wysokoĹ›ciach (700 - 1000m) . Szkolenie odbywa siÄ™ zagranicÄ… - np. we WĹ‚oszech, SĹ‚owenii, gdzie warunki do latania sÄ… wyĹ›mienite. Podczas szkolenia kursant przygotowywany jest do egzaminu paĹ„stwowego. Po zdanym egzaminie otrzymuje Ĺšwiadectwa Kwalifikacji Pilota Paralotni uprawniajÄ…ce do samodzielnego latania na paralotni. - koszt kursu to kwota okoĹ‚o 2000 zĹ‚. Trzeci etap jest nieobowiÄ…zkowy , ale niezwykle przydatny, gdyĹĽ daje szansÄ™ na pogĹ‚Ä™bienie wiedzy oraz nabycie umiejÄ™tność wielogodzinnych lotĂłw termicznych. Odbywa siÄ™ w Hiszpanii, SĹ‚owenii, WĹ‚och i innych atrakcyjnych miejscach - koszt kursu uzaleĹĽniony od miejsca i czasu trwania szkolenia.