Bundesliga. Rośnie nowy rywal. Czy Robert Lewandowski może zostać rezerwowym?

34 minuty na boisku, rola tylko rezerwowego - kreowany przez niemieckie media na gwiazdę Borussii Robert Lewandowski w swoim pierwszym oficjalnym meczu w nowym zespole grał niewiele. Czy ma powody do niepokoju?

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

 

Polski napastnik zadebiutował w Dortmundzie w Pucharze Niemiec. Jego drużyna pokonała trzecioligowy Wacker Burghausen 3:0, ale mecz miał być przede wszystkim próbą generalną przed startem Bundesligi - w sobotę klub czeka spotkanie z Bayerem Leverkusen. I w sobotę choć Lewandowski dopiero po blisko godzinie gry zmienił Lucasa Barriosa (który wcześniej zdobył jedną z bramek dla Borussii), to nadal ma szanse na debiut w Bundeslidze od pierwszej minuty.

Kilka tygodni temu trener Jürgen Klopp zapowiadał, że będzie chciał wystawiać Polaka tuż za linią ataku, a bulwarowy "Bild" umieścił Lewandowskiego na liście potencjalnie największych nowych gwiazd ligi - obok m.in. Michaela Ballacka i Raula.

Teraz Klopp nie jest jeszcze pewny, jak ustawi zespół na początku sezonu. Powód: nie tylko Lewandowski zrobił wrażenie w sparingach. Coraz pewniej czuje się ofensywny pomocnik Shinji Kagawa, który wyrasta na coraz większą konkurencję dla Polaka. On kosztował znacznie mniej niż Lewandowski - 350 tys. euro wobec 4,5 mln za Polaka - więc szanse na zysk z jego ewentualnej sprzedaży są większe.

- A dla Borussii ciągle wynik sportowy jest równie ważny jak to, żeby "produkcja" piłkarzy była opłacalna - mówi "Gazecie" dziennikarz z Dortmundu.

W sobotę Japończyk miał asystę, a Lewandowski zmarnował dwie okazje do zdobycia bramki. Na boisko wszedł przy wyniku 3:0.

 

Oficjalny debiut Lewandowskiego ?

Więcej o: