Chinyama, Brożek, Lewandowski, Ivanovski - czterech strzelców wyborowych

Każda z czterech drużyn czołówki tabeli ma wyraźnego lidera strzelców. Wśród nich prawdopodobnie jest król strzelców sezonu 2008/09.

Lech liderem do wiosny, jeden gol zdecydował ?

W pierwszej połowie sobotniego meczu Legia - GKS po trybunach stadionu przy Łazienkowskiej co chwilę rozchodził się jęk zawodu powodowany tym, że Takesure Chinyama często nawet nie próbował dobiec do podań. Mimo to w drugiej połowie strzelił gola, a wcześniej wypracował sytuację Maciejowi Rybusowi. Sytuacja zresztą powtarza się prawie w każdym meczu. Chinyama seryjnie traci piłki, uderza z nieprzygotowanych pozycji i wdaje się w niepotrzebne dryblingi, ale gole strzela. Trudno wyobrazić sobie atak Legii bez piłkarza, który od czwartej kolejki wpisywał się na listę strzelców zawsze, gdy Legia w meczu strzelała jakiekolwiek gole. W meczach z Wisłą i Ruchem były to trafienia decydujące o zwycięstwie. Zalety Chinyamy to siła i fantazja. W porównaniu z poprzednim sezonem poprawił też grę głową. Trener Legii Jan Urban po porażkach w Bytomiu i Bełchatowie twierdził, że nawet jeśli Chinyama gra słabiej, to nie ma go na kogo zmienić, bo w odwodzie są tylko ciągle kontuzjowany Grzelak i transferowy niewypał Arruabarrena. - Chinyama to piłkarz na 15 bramek w sezonie - mówił wtedy szkoleniowiec. Tyle goli strzelił w poprzednim sezonie, ale wszystko wskazuje na to, że w tym poprawi swój wynik.

Wisła ma Pawła Brożka, który dopiero od zeszłego sezonu zaczął spełniać pokładane w nim nadzieje i zyskał błysk potrzebny napastnikowi, by stał się gwiazdą ligi. Również ma na koncie 12 bramek, ale brakuje mu jednej cechy Chinyamy - regularności. Napastnik Wisły potrafi przez kilka kolejek z rzędu strzelać gole niezależnie od klasy przeciwnika, ale później się zacina. Jak teraz, kiedy od trzech kolejek nie potrafi pokonać bramkarza.

Po osiem goli mają na swoim koncie Filip Ivanovski z warszawskiej Polonii i napastnik Lecha Robert Lewandowski. O ile jednak młody napastnik z Poznania może liczyć na wsparcie kolegów, bo oprócz niego na listę strzelców niemal równie często wpisują się Hernan Rengifo (6 goli), Semir Stilić (5) czy Rafał Murawski (3), to atak Polonii jest zdecydowanie oparty na Macedończyku. Sprowadzony jeszcze do Groclinu przez Zbigniewa Drzymałę za astronomiczne 800 tys. euro wiosną 2007 r. strzelił do tego sezonu raptem 7 goli we wszystkich rozgrywkach. Pokładane w nim nadzieje zaczął spełniać dopiero po przenosinach klubu do Warszawy. Ivanovski jest wysoki i nieźle gra głową. Wśród jego zalet należy wymienić dobrą technikę i czytanie gry, rzadko jednak dostrzega lepiej ustawionych kolegów. Poza tym jest jeszcze bardziej nieregularny niż Paweł Brożek. Na jego zdobycz złożyły się gole w 3. kolejce (z ŁKS), w 4. kolejce (hat trick ze Śląskiem), w 8. kolejce (dwa gole z Odrą), a także gole strzelone w 10. kolejce GKS-owi i w 15. kolejce Górnikowi. W ciągu 17 kolejek na listę strzelców wpisał się tylko w 5.

Według wiceprezesa Legii Mirosława Trzeciaka Robert Lewandowski potrafi tylko dostawiać nogę i pewnie dlatego utalentowany napastnik Znicza Pruszków trafił latem do poznańskiego Lecha. Tam grą w lidze, pucharach i reprezentacji udowodnił, że potrafi jednak więcej. Jest szybki, lubi grać niekonwencjonalnie i ma wybitny talent do strzelania pięknych goli, co pokazał w meczu reprezentacji z Irlandią. W lidze strzela jednak albo w meczach przez Lecha przegranych, albo gdy wynik jest rozstrzygnięty. Żaden ze zdobytych przez niego goli nie decydował o remisie lub zwycięstwie. Lewandowski ani razu nie zapewnił Lechowi punktów, choć jest najlepszym strzelcem zespołu. Do goli strzelonych w lidze należy dodać jeszcze cztery trafienia w Pucharze UEFA i fakt, że posadził na ławce rezerwowych ulubieńca kibiców z Poznania Piotra Reissa.

Lewandowski - sukces najlepiej smakuje na zimno ?

Chinyama

Paweł Brożek

Lewandowski

Ivanovski

Najlepsi strzelcy po 17 kolejkach

2007/08

2006/07

2005/06

2004/05

2003/04

Więcej o: