Biegi narciarskie. Wierietielny odzyskał pensję

Od marca Aleksander Wierietielny, trener mistrzyni olimpijskiej Justyny Kowalczyk, zarabiał o 30 procent mniej niż po igrzyskach w Vancouver. - Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego jednogłośnie zgodził się podnieść wynagrodzenie do kwoty, której zażyczył sobie trener - mówi Sport.pl sekretarz generalny Grzegorz Mikuła.

Wierietielny znów ma zarabiać tyle ile po ubiegłorocznej olimpiadzie, czyli 21200 zł. brutto. Na pensję składała się wówczas podstawa 8,2 tys. oraz premie za trzy medale igrzysk. Zgodnie z zarządzeniem ministra sportu i turystyki z 8 grudnia 2010 r. umowa obowiązywała rok.

Od marca Wierietielnemu pozostała podstawa 8,2 tys. plus 7 tys. zł dodatku za medale MŚ z Oslo, gdzie Kowalczyk wywalczyła srebro i dwa brązy. Poza tym po raz trzeci z rzędu zdobyła Puchar Świata, 21 razy stała na podium i wygrała Tour de Ski, ale ministerstwo nie dopłaca do pensji za imprezy komercyjne.

Wierietielny był rozgoryczony obniżką. - Nie zasłużyłem na nią, uczciwie pracuję cały czas, a Justyna biegała lepiej niż po igrzyskach. Chciałem tylko, żeby pensja była taka sama - mówił.

- Każdy związek może dopłacać trenerowi ze środków od sponsorów. W wyjątkowych przypadkach ministerstwo może wyrównać różnicę. Warunek jest jeden: musimy mieć pismo ze związku z uzasadnieniem - powiedział nam Jakub Kwiatkowski, rzecznik ministra Adama Giersza. Wierietielny spełnia kryteria. - Dlatego napisaliśmy do ministra prośbę, czekamy na odpowiedź. Jak tylko ją dostaniemy, podpiszemy nową umowę - mówi Mikuła.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Więcej o: