PŚ w Kuusamo. Kowalczyk: Porównując do inauguracji, to niebo a ziemia

Po zawodach w fińskim Kuusamo Justyna Kowalczyk jest zadowolona z poprawy, do jakiej doszło od czasu pierwszego startu w tym sezonie. W półfinale sprintu Polka zajęła trzecie miejsce i zabrakło jej 0,1 sekundy, by awansować. - Porównując moje bieganie z Gaellivare, gdzie zajęłam 27. miejsce, i występ tutaj, to niebo a ziemia. Sami zresztą widzieliście różnicę - powiedziała Kowalczyk.

- Niewiele zabrakło do tego, bym awansowała do finału. Szkoda, ale porównując moje bieganie z Gaellivare, gdzie zajęłam 27. miejsce, i występ tutaj, to niebo a ziemia. Sami zresztą widzieliście różnicę. Jednak do biegania, do którego jestem przyzwyczajona, przede wszystkim do tego, jak szybko potrafię pokonywać podbiegi, jeszcze trochę mi brakuje - zaznaczyła Polka.

- Wygrałam eliminacje, a to zdarza mi się nieczęsto. W Kuusamo wygrywałam już cały sprint, kwalifikacji nigdy. Nie wiem, czy to efekt tego, że ostatnio trochę zmniejszyliśmy obciążenia treningowe. Trzeba zapytać trenera - zaznaczyła Kowalczyk.

Mimo braku awansu do finału, nasza najlepsza biegaczka była bardzo zadowolona z tego jak został przygotowany jej sprzęt: - Ale ten występ to efekt tego, ze w ogóle dzisiaj dobrze mi się biegło i miałam dobrze posmarowane narty. Tak, narty miałam bardzo dobrze przygotowane.

- Na podbiegu nie mogłam sobie pozwolić na to, by biec na ostatnim miejscu. Musiałam zaryzykować i wyjść z torów, biec między zawodniczkami i w ten sposób próbować je wyprzedzić - dodała nasza zawodniczka.

- Drugi półfinał był przede wszystkim mniej nerwowy niż nasz i może dlatego tamte dziewczyny miały trochę szybszy bieg. W sobotę 5 km łyżwą, w którym rok temu byłam piąta. W niedzielę dycha klasykiem, na którym rok temu straciłam ponad minutę. Liczę, że się poprawię - zakończyła z nadzieją Kowalczyk.

Kowalczyk odpadła w półfinale - Bjoergen wygrała w Kuusamo ?

Więcej o: