PŚ w Jakuszycach. Kowalczyk: Wstałam o piątej, a oni już pracowali

Trasy są przygotowane znakomicie. Gdy wstałam w czwartek o piątej rano to przez okno hotelu widziałam, że prace trwają tutaj bez przerwy - mówi Sport.pl Justyna Kowalczyk, która w piątek i sobotę będzie rywalizować w Jakuszycach o punkty Pucharu Świata. Relacje na żywo w Sport.pl w piątek od 12:30 (sprint) i sobotę o 14:30 (bieg na 10 km).

Bjoergen powitana w Jakuszycach bukietem róż ?

W Jakuszycach warunki do biegów w Pucharze Świata są idealne. Naturalnego śniegu jest więcej niż na jakichkolwiek zawodach w tym roku. Organizatorzy robią wszystko, co mogą, aby mimo wciąż padającego śniegu przygotować trasy.

- Latem do Jakuszyc przyjechali przedstawiciele FIS i zapytali organizatorów, gdzie mają armatki śnieżne. Usłyszeli, że nie będą potrzebne i teraz widzą, że mieliśmy rację - śmiała się w czwartek po treningu Justyna Kowalczyk. - Trasy są przygotowane znakomicie. Gdy w czwartek wstałam o piątej rano to przez okno hotelu zobaczyłam, że prace na nich trwają bez przerwy.

Mimo sypiącego śniegu droga do Szklarskiej Poręby jest czarna. Pługi jeżdżą non stop i z przedostaniem się pod stadion, gdzie rozegrane zostaną zawody, nie ma żadnych problemów. Nie ma zatorów ani korków. Tylko na poboczach zaspy sięgają dwóch metrów.

- Dla nas te zawody to coś wyjątkowego - mówi trener Kowalczyk, Aleksander Wierietielny. - Czujemy się naprawdę jak w domu. Z pucharem objeździliśmy już cały świat. Większość miejsc co roku się powtarza, a tu mamy coś nowego. Od nikogo nie słyszałem złego słowa. Gdyby komuś coś nie pasowało na pewno bym wiedział.

- W pewnym momencie podszedł do mnie estoński asystent delegata FIS, uśmiechnął się i powiedział, że był w Szklarskiej Porębie 11 lat temu na mistrzostwach świata juniorów - opowiadała Kowalczyk, która w tamtej imprezie startowała. - Stwierdził, że od tamtego czasu niewiele się tutaj zmieniło, więc taki trochę słodko-kwaśny ten Puchar, ale wszyscy bardzo się starają. Nie ma podziału na tych ze Szczyrku, Szklarskiej czy Zakopanego. Każdy od rano ciężko pracuje, żeby zawody wypadły jak najlepiej.

Kowalczyk przebywa w Jakuszycach od początku tygodnia. Przyjechała prosto z Novego Mesta, gdzie w biegu na 15 km klasykiem zajęła drugie miejsce za Bjoergen i straciła żółtą koszulkę liderki Pucharu Świata. Traci do Norweżki 12 punktów.

- Już zapomnieliśmy o tym niepowodzeniu, choć po samym biegu zadra była duża. Czuliśmy niedosyt i rozczarowanie. Pojawiły się nerwy - opowiada Wierietielny. - Wytłumaczyliśmy sobie, że przez cały sezon Justyna jeździła na bardzo dobrym sprzęcie, wielokrotnie lepszym niż Norweżki, a tym razem to im lepiej udało się smarowanie. Wyszło więc na zero.

Zobacz wideo
Więcej o: