Trener Justyny Kowalczyk: Nie spodziewałem się dwóch zwycięstw

62 punkty straty do Bjorgen to dużo, bardzo dużo. Zostało wiele startów, różnie może być. Będzie zdrowie, to powalczy. Nie daj Bóg, żeby coś się zdarzy. Wtedy pojawią się kłopoty - Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk.

Polka wygrała dwa biegi w estońskim Otepää. W sobotę triumfowała w sprincie, a w niedzielę była najlepsza na 10 km techniką dowolną ? .

Komentuje Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk

Niedzielny bieg miała pod kontrolą. Zaczęła spokojnie, bo wie, że na tej trasie nie wolno się "rzucać" od startu. Zrobiła to Johaug i potem zapłaciła za to niesamowite tempo. Justyna miała dobrze przygotowany sprzęt, a narty Norweżek nie pracowały jak należy. Początkowo serwismeni chcieli, by biegła na nartach tak samo przygotowanych jak dla Maćka Kreczmera, który wcześniej startował na 15 km. Ale przez ponad dwie godziny warunki się zmieniły i zrobiło się nerwowo. Dziesięć minut przed zamknięciem tras Are i Peep w końcu dobrali smar. I było dobrze. Fajnie, że spełniła swoje marzenie, gratuluję. Wygrała zasłużenie.

62 punkty straty do Bjorgen to dużo, bardzo dużo. Zostało wiele startów, różnie może być. Będzie zdrowie, to powalczy. Nie daj Bóg, żeby coś się zdarzy. Wtedy pojawią się kłopoty.

Nie spodziewałem się dwóch zwycięstw, szczególnie w sprincie. Ale stało się pięknie. Stara się dziewczyna, jak może. Z każdym rokiem robi postęp, jest coraz lepsza.

Porażki nie zachwieją Bjorgen. To twarda dziewczyna, powalczy do końca. Od pierwszego do drugiego miejsca nie jest daleko. W następnym starcie mogą zamienić się miejscami.

Justyna Kowalczyk: czy dogonię Bjoergen w PŚ? Przed nami sporo łyżew...

Więcej o: