Tour de Ski. Kowalczyk walczy już nie tylko z rywalkami

- Justyna wykorzystuje każdą chwilę, aby chłodzić kolano śniegiem i lodem, ale może być coraz gorzej - mówi trener Aleksander Wierietielny. We wtorek o 15.45 liderka Tour de Ski pobiegnie na 3 km. Transmisja w Eurosporcie i TVP 2, relacja na żywo w Sport.pl.

Lekarz: Justyna jak samochód, jadący w rajdzie z przebitą oponą

- Mam spuchnięte kolano, stosuję okłady z lodu. Już wcześniej mówiłam jednak, że mam z nim problem, więc do przewidzenia było, że pogłębią się one podczas tak wyczerpującego cyklu. Teraz po prostu staramy się z tym walczyć - powiedziała zawodniczka w rmf24.pl.

- Z Justyną jest jak z samochodem rajdowym, który jedzie z przebitym kołem. Żeby je zmienić, trzeba przerwać rajd. Justyna na razie próbuje dojechać do mety na przebitym kole. Jeśli ją będzie bolało, trzeba będzie coś z tym zrobić. Istnieje realne zagrożenie, że Justyna się wycofa z Tour de Ski - mówi lekarz Polki Robert Śmigielski, z którym biegaczka konsultuje się telefonicznie. - Świadomie podjęła ryzyko startu. Wykonaliśmy przed wyjazdem badania. Wiedziała, że z kolanem nie jest dobrze - mówi Śmigielski.

Pierwsze problemy z kolanem mistrzyni olimpijskiej, dwukrotnej mistrzyni świata i trzykrotnej zdobywczyni Pucharu Świata pojawiły się podczas przygotowań do sezonu - po letnich obozach w Zakopanem i estońskich w Otepää. Czyli wtedy, kiedy zawodnicy muszą sporo jeździć na rowerze, na rolkach, ale też biegać, tyle że w butach, na twardej nawierzchni, gdzie obciążenia stawów są większe niż w czasie jazdy na nartach. Kowalczyk zaplanowała nawet zabieg, ale już po sezonie, w marcu.

- Justyna bierze leki przeciwzapalne przepisane przez dr. Śmigielskiego. Gdyby mogła wykorzystać wszystkie możliwości, które tu na miejscu ma ekipa Norwegii, gdyby mogła leczyć się bioprądami i innymi metodami, w jeden dzień byłoby po sprawie - mówi trener Wierietielny.

Zwyciężczyni trzech z czterech zawodów Tour de Ski, broniąca trofeum na pewno stanie na starcie najbliższego biegu - dzisiejszego, na 3 km techniką klasyczną w Toblach w południowym Tyrolu. W wywiadach często wspominała, że w tej konkurencji czuje się bardzo mocna.

Do końca Tour de Ski - najbardziej wyczerpującej serii zawodów obejmującej dziewięć startów w 11 dni - pozostało jeszcze pięć biegów.

Wczoraj był bardzo cenny dzień przerwy, ale Kowalczyk, która jest już we Włoszech, i tak ćwiczyła. - Lekki trening może pomóc Justynie - wyjaśnia Śmigielski i dodaje: - Wszyscy ja znamy. Jest upartą kobietą i będzie walczyła z bólem do końca.

Potem będą sprinty techniką dowolną, w czwartek bieg na 15 km na dochodzenie - też łyżwą. Po dniu przerwy, w sobotę zaplanowano 10 km klasykiem ze startu wspólnego i w niedzielę finałowy podbieg pod Alpe Cermis, w sumie 9-km bieg techniką dowolną.

Według Śmigielskiego styl klasyczny, jakim Polka dziś wystartuje, jest dla niej bezpieczniejszy niż technika dowolna. Tzw. łyżwa jest bardziej niekorzystna dla stawu - z powodu obciążenia kolana w nienaturalnym dla organizmu ruchu. Ale Kowalczyk musi przejechać tym stylem prawie 30 km w ciężkiej walce z grupą norweskich biegaczek, przede wszystkim z wiceliderką serii Marit Bjorgen, nad którą ma 26,6 s przewagi, oraz nad trzecią w klasyfikacji Theresą Johaug.

Trener Wierietielny uważa, że właśnie Johaug może być najgroźniejszą przeciwniczką dla Kowalczyk i że w bezpośredniej walce mniej obawia się Bjorgen. Twierdzi, że Justyna powinna mieć nad Johaug dwie minuty przewagi przed finałowym startem, podbiegiem na Alpe Cermis. Podobnie twierdzi sama biegaczka. W jednym z wywiadów mówiła, że najlepiej jakby to było aż 2,5 min.

Na razie przewaga wynosi 1 min 6,6 s. Lekka jak piórko Norweżka znakomicie jeżdżąca łyżwą jest fenomenalna na podbiegu kończącym ostatni wyścig na dochodzenie. Rok temu znokautowała rywalki, osiągnęła najlepszy czas, o dwie minuty lepszy od Polki - ale wtedy Kowalczyk miała już na starcie wielką przewagę nad Johaug, a w głowie tylko jedno: aby dojechać na szczyt jako pierwsza. Cel nie był zagrożony nawet przez chwilę.

Tajner: Justyna od dwóch lat narzekała na kolano. Winne bieganie bez nart

Klasyfikacja TdS (po 4 z 9 etapów):

1. J. Kowalczyk (Polska) 1:00.19,8; 2. M. Bjorgen (Norwegia) 26,6; 3. T. Johaug (Norwegia) 1.06,6; 4. K. Randall (USA) 3.02,1; 5. A.-K. Saarinen (Finlandia) 3.04,9; 6. C. Kalla (Szwecja) 3.10,7... 65. P. Maciuszek (Polska) 11.34,6.

Klasyfikacja generalna PŚ po 14 z 37 zawodów:

1. M. Bjorgen (Norwegia) 767 pkt; 2. J. Kowalczyk (Polska) 593; 3. T. Johaug (Norwegia) 591; 4. K. Randall (USA) 583; 5. V. Skofterud (Norwegia) 479; 6. C. Kalla (Szwecja) 462; 7. A.-K. Saarinen (Finlandia) 359; 8. M. Kristoffersen (Norwegia) 329; 9. M. Caspersen Falla (Norwegia) 301; 10. K. Lahteenmaki (Finlandia) 301.

Więcej o: