Justyna Kowalczyk zaczyna Tour de Ski. Sama przeciw wszystkim

Będzie bolało jak co roku, a nawet bardziej, ale biegać trzeba - mówi trener Wierietielny przed rozpoczynającą się w czwartek w Oberhofie najbardziej prestiżową imprezą w sezonie. Polka jest jedną z faworytek. Relacja na żywo na Sport.pl od godz. 14:15

Nie umiemy się powstrzymać na Facebook/Sportpl ?

W jedenaście dni do zdobycia jest 850 punktów Pucharu Świata. Trzeba "tylko" wygrać dziewięć etapów i najszybciej jak się da przebiec na nartach 60,3 km. Wszystko skończy się jak zwykle - morderczym, prawie pięciokilometrowym podbiegiem pod Alpe Cermis. - Więcej tu nie przyjedziemy - zapowiadał trener Aleksander Wierietielny po każdej z dwóch ostatnich edycji TdS, którą jego zawodniczka wygrywała. Zawsze jednak wracają i będą wracać. Trzy razy w TdS nie triumfował dotąd nikt. Polka jako jedyna

skończyła wszystkie sześć edycji TdS, które się odbyły.

Wygrała dotąd sześć etapów, więcej pojedynczych zwycięstw - jedno więcej - ma tylko Finka Virpi Kuitunen. - To długa, monotonna i wyczerpująca impreza - mówi Justyna Kowalczyk. - Startujemy niemal dzień w dzień i mogą pojawić się kłopoty zdrowotne. Nie nastawiam się na nic, oprócz tego, żeby o siebie dbać nawet do przesady. Nie może mi się przyplątać katar, bo z tego bierze się angina. Za anginą idzie antybiotyk, a to jest koniec marzeń o sukcesach. Na Tourze wszystko dzieje się szybko, o każdą sekundę trzeba walczyć od początku. Ważna będzie taktyka, czasem warto odpuścić jeden bieg, żeby w kolejnym zyskać, ale przede wszystkim muszę być zdrowa. W czwartek w Oberhofie nie mogę zacząć myśleć o tym piekielnym podbiegu na Alpe Cermis 8 stycznia. Chciałabym skończyć jak najwyżej, żeby to Alpe Cermis znowu było dla mnie szczęśliwe. Ale do tego jeszcze daleka droga. Tegoroczny Tour będzie dłuższy o jeden etap. Nie wiem, jak zareaguje mój organizm. Rok temu czwarty start w czwartym kolejnym dniu okazał się dla mnie masakrą. Byłam nieziemsko zmęczona, przeholowałam w trzech pierwszych biegach. Ledwo doczłapałam do mety. Uratował mnie dzień wolny.

W tej edycji będą dwa dni wolne - po czwartym i siódmym etapie. Każda biegaczka znajdzie na niemieckich i włoskich trasach coś dla siebie - są sprinty i biegi długie różnymi technikami ze startu wspólnego i interwałowego. Jest też bieg łączony. W porównaniu z poprzednim rokiem organizatorzy dołożyli bieg na 3 km klasykiem - czyli etap jakby stworzony dla Kowalczyk. Brak miejsca na podium byłby sensacją.

Polka mierzy wysoko i będzie jedną z największych faworytek, tyle że czeka ją samotny bój z koalicją piekielnie silnych w tym sezonie Norweżek, które początkowe starty w tym sezonie traktowały jak mistrzostwa kraju. W pierwszej dziesiątce bywało ich osiem. Na czele stanie liderka PŚ Marit Bjoergen, która w swoim 31-letnim życiu wygrała już prawie wszystko. Do złotej kolekcji brakuje tylko Tour de Ski. Dwie ostatnie edycje oglądała w telewizji, w domu na kanapie, bo przygotowywała się do igrzysk w Vancouver oraz MŚ w Oslo. Teraz przyjeżdża do Niemiec i będzie biegła ramię w ramię z Kowalczyk od pierwszego do ostatniego etapu.

Polka pokazała siłę i moc

w słoweńskiej Rogli, gdzie tydzień przed świętami wygrała bieg PŚ na 10 km klasykiem. Daleko w tyle zostawiła Norweżki Therese Johaug i Vibeke Skofterud, z którymi wcześniej przegrywała. Norweskie media nazwały tamten występ Polki "strzałem ostrzegawczym przed TdS". - Dla mnie sezon zaczął się w Rogli - powiedziała Justyna przed wyjazdem do Oberhofu. Z rodziną spędziła tylko Wigilię Bożego Narodzenia, w pierwszy dzień świąt trenowała już na nartach w Jakuszycach.

W Słowenii zabrakło na starcie przeziębionej Bjoergen, która nie trenowała przez tydzień. Była pod wrażeniem zwycięstwa Polki, a jej triumf nazwała "pokazowym". Jednak ani Kowalczyk, ani Wierietielny nie mają wątpliwości, że przez te dwa tygodnie Bjoergen nie straciła formy: - Na pewno była pod doskonałą opieką, a na Tour została wyszykowana jak należy i będzie bardzo mocna - mówi trener naszej biegaczki.

- W Norwegii wszyscy uważają, że jestem zdecydowaną faworytką, lecz przecież istnieje jeszcze Justyna Kowalczyk - powiedziała Bjoergen na konferencji prasowej w Oslo. - Jej pokazowe zwycięstwo w Rogli dało mi sporo do myślenia i pierwszy etap TdS potraktuję jako rozpoznanie sił. Będziemy rywalizować codziennie, mamy mało czasu na regenerację.

Oprócz punktów i bonusów na najlepszych czekają nagrody finansowe, ale sponsorzy nie byli tak hojni jak w poprzednich latach i pula nagród po raz pierwszy nie przekroczy miliona franków szwajcarskich. Triumfatorzy cyklu dostaną po 82 tys. euro. Premia za drugie miejsce wyniesie 55 tys., a za trzecie 27 500. Zwycięstwo etapowe wyceniono na 2750 euro, wygranie klasyfikacji sprintu na 5500 euro.

Triumfatorki TdS

Sezon 06/07 : 1. Virpi Kuitunen (Finlandia) 2:20.15,03; 2. Marit Bjoergen 1.17,7 straty; 3. Walentyna Szewczenko (Ukraina) 1.20,5;...; 11. Justyna Kowalczyk 3.08,5. 07/08: 1. Charlotte Kalla (Szwecja) 2:43.01,0; 2. Kuitunen 36,4 straty; 3. Arianna Follis (Włochy) 53,3;...; 7. Kowalczyk 2.20,8. 08/09: 1. Kuitunen 2:06.41,4; 2. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 7,2 straty; 3. Petra Majdić (Słowenia) 34,5; 4. Kowalczyk 1.21,1; 09/10: 1. Kowalczyk 2:37.54,5; 2. Majdić 19,2 straty; 3. Follis 1.12,2. 10/11: 1. Kowalczyk 2:47.31,0; 2. Therese Johaug (Norwegia) strata 1.21,5; 3. Marianna Longa (Włochy) 2.40,7.

Program TdS kobiet

29 grudnia, Oberhof (Niemcy): prolog 2,5 km techniką dowolną; 30 grudnia, Oberhof : 10 km klasykiem na dochodzenie; 31 grudnia, Oberstdorf (Niemcy): sprint na 1,2 km klasykiem; 1 stycznia, Oberstdorf : bieg łączony 5+5 km ze startu wspólnego; 3 stycznia, Toblach (Włochy): 3 km klasykiem; 4 stycznia, Toblach : sprint na 1,2 km techniką dowolną; 5 stycznia, Cortina-Toblach (Włochy): 15 km techniką dowolną na dochodzenie; 7 stycznia, Val di Fiemme (Włochy): 10 km klasykiem ze startu wspólnego; 8 stycznia, Val di Fiemme : 9 km techniką dowolną na dochodzenie (podbieg pod Alpe Cermis). Transmisje w TVP 1 i Eurosporcie.

Tajner: zwycięstwo Kowalczyk to przełom, ale trudno jej będzie dogonić Bjoergen

Co osiągnie Kowalczyk w Tour de Ski?
Więcej o: