Biegi narciarskie. Za niespełna miesiąc Justyna Kowalczyk rusza po czwartą Kryształową Kulę

Serwismeni w bojowych nastrojach, trener skoncentrowany, a ja gotowa. Będę walczyć z całych sił, jak już staję na starcie, nigdy nie odpuszczam - mówi czołowa biegaczka narciarska świata trzy tygodnie przed startem Pucharu Świata

Co redaktorzy robią w pracy, gdy nie piszą? Sprawdź na Facebook/Sportpl ?

Polka to triumfatorka trzech ostatnich edycji PŚ. Cztery razy z rzędu Kryształowej Kuli nie wywalczyła nigdy żadna biegaczka. Rekordzistką wszech czasów jest Jelena Wialbe, która wygrywała PŚ pięć razy. - Do czterdziestki mam daleko, ale nie zastanawiam się nad rekordami - uśmiechała się 28-letnia polska mistrzyni olimpijska z Vancouver, która ma za sobą pół roku ciężkich przygotowań.

Jeździła m.in. do Nowej Zelandii, hiszpańskiej Sierra Nevady i na austriacki lodowiec. Latem trenowała także w Zakopanem. - To były jedne, wielkie i niekończące się pomysły trenera Aleksandra Wierietielnego. Momentami nie nadążam ich wykonywać. Od pierwszego obozu towarzyszyła mi myśl "oby do listopada". Wtedy zaczynają się starty i treningi są lżejsze- mówiła Kowalczyk. - Sezon przygotowawczy był niezły. Jak na pracę, którą wykonałam jest w porządku. Miałam problemy z kolanem, bolało jak diabli. Ale doktor Robert Śmigielski zrobił swoje "czary-mary" i jest lepiej.

16 października Kowalczyk otworzyła przewód doktorski u profesora Szymona Krasickiego na krakowskiej AWF. Temat: "Wielkość i struktura obciążeń treningowych biegaczek narciarskich na tle ewolucji techniki biegu". - Będę doktorantką-partyzantką. Ale jestem przyzwyczajona, w szkole też była partyzantka, na studiach też. Żeby było jasne: najważniejszy jest sport i igrzyska w Soczi w 2014 roku. A potem zobaczymy, co dalej. Może Soczi będzie moja meta, a może wręcz przeciwnie? - powiedziała Kowalczyk.

W tym sezonie nie ma imprezy głównej czyli igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Dla Kowalczyk najważniejszy będzie start w Szklarskiej Porębie 17 i 18 lutego 2012 roku. Najpierw sprint techniką dowolną, później 10 km klasykiem czyli jeden z koronnych dystansów Polki. - Tego zawsze zazdrościłam rywalkom i marzyłam, żeby kiedyś pobiec na swojej ziemi wśród swoich kibiców. Okres przygotowawczy ciężko przepracowałam, ale rozmawiałam z trenerem o tym, żeby najlepsza dyspozycja przyszła w połowie lutego. Ten start w Szklarskiej to dla mnie taki rodzynek. W kolejnym sezonie Polska nie dostała biegów Pucharu Świata [sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego Grzegorz Mikuła powiedział podczas konferencji prasowej w Krakowie, że Międzynarodowa Federacja Narciarska obiecała przywrócić Polsce PŚ w olimpijskim sezonie 2013/14 roku - red].

Pierwszego listopada Kowalczyk wyjeżdża do Skandynawii, do fińskiej miejscowości Muonio aż za koło podbiegunowe. Miała trenować w Norwegii w okolicach Lillehammer i wystartować w zawodach FIS w Beitostoelen, ale wszystko zostało odwołane. - Temperatury dodatnie, śniegu nie ma i brak perspektyw na zimę - tłumaczyła Kowalczyk.

Do domu w Kasinie Wielkiej wróci na dwa dni na Boże Narodzenie. Potem, być może, pojawi się na kilkadziesiąt godzin przy okazji startów w Szklarskiej. - Na dłużej przyjadę w marcu, po sezonie. Prosto z Falun, gdzie skończy się kolejna edycja PŚ - mówi z uśmiechem Polka.

Tak jak w poprzednich latach wróci z Kryształowymi Kulami u boku?

Wielkie sukcesy małych narodów. Niezwykły ranking

Więcej o: