Wimbledon. Dawid Celt o Agnieszce Radwańskiej: nie ma wygranych, stresu też nie

- Liczyliśmy na lepsze przygotowanie do Wimbledonu. Pogoda pokrzyżowała nam plany, ale nie panikujemy - mówi drugi trener Agnieszki Radwańskiej, Dawid Celt. W I rundzie Wimbledonu Radwańska zmierzy się z Ukrainką Kateryną Kozłową. Relację z meczu będziecie mogli śledzić na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Polka zacznie tuż po zakończeniu wtorkowego pojedynku Fernando Verdasco z Bernardem Tomiciem. Radwańska najprawdopodobniej zamelduje się na korcie około godz. 17:45.

W tym sezonie na trawie Agnieszka Radwańska ma dwa zwycięstwa i dwie porażki. Czy dzieje się coś złego?

Dawid Celt: Na pewno nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Liczyliśmy na lepsze przygotowanie do Wimbledonu. Pogoda pokrzyżowała nam plany, ale nie panikujemy i nie ma stresu.

Po porażce w IV rundzie Rolanda Garrosa pojechaliście na dodatkowy start na trawie w Birmingham. Agnieszka odpadła tam w I rundzie, choć była rozstawiona z jedynką.

- Aga trafiła na Coco Vandeweghe, dziewczynę będącą "w gazie". Amerykanka wygrała wcześniej turniej na trawie w Holandii, była rozegrana na tej nawierzchni. Nie miała nic do stracenia i zagrała bardzo dobrze.

A Agnieszce brakowało treningu. Jak sama powtarza, trawa to jest jej ulubiona nawierzchnia. Ale wymaga, żeby się w nią wgrać. Zwłaszcza po przejściu z ziemi, czyli zupełnie innego kortu - na trawie piłka odbija się inaczej, inaczej się na nim biega. Dlatego właśnie pojechaliśmy do Birmingham, tylko że tam cały czas padało. Rozegraliśmy przed meczem tylko dwa treningi po 40 minut, a to mało. W dodatku na połowie nasiąkniętego kortu.

W Eastboune było trochę lepiej, więcej potrenowaliśmy. Zawsze są jakieś elementy, które staramy się poprawiać po kątem konkretnej nawierzchni. Na pewno jednym z nich był serwis i momentami Aga łapała w nim fajny rytm, dużo jej wychodziło. Poza tym jest kilka schematów, nad którymi pracowaliśmy, gra blisko linii, szybsze odbicie piłki po koźle.

Trzy ostatnie porażki, w Rolandzie Garrosie, Birmingham i Eastbourne łączy to, że były przerywane przez opady deszczu.

- Początek meczu w Eastbourne z Dominiką Cibulkovą był dobry, później się rozpadało i nie udało się tego pojedynku domknąć. Widać, że Aga nie radzi sobie w takich sytuacjach, kiedy pogoda wybija ją z rytmu. Jest w uderzeniu, jak w Paryżu z Cwetaną Pironkową czy z Cibulkovą. W obu wyraźnie prowadziła, ale jest wyjątkowo czuła na warunki atmosferyczne.

A one nie są równe dla wszystkich?

- Agnieszka jest na nie dodatkowo wyczulona. Jej wrogiem jest też wiatr, przez który nie do końca potrafi się przebijać. Wietrzne warunki promują silniejsze zawodniczki.

Organizatorzy przesadzają, zmuszając zawodniczki do wychodzenia na mokry kort?

- Naciskają, żeby mecze się odbywały, a trawa jest bardzo czuła. Odrobinę popada, robi się mokro i pojawia się strach. Zaraz jest Wimbledon, więc zawodniczki nie biegają na 100 procent, bo to się może skończyć upadkiem, naderwaniem mięśnia.

Na warunki atmosferyczne nikt nie ma wpływu. Rozumiem organizatorów, chcą, żeby turniej się odbył. Ale oni też powinni rozumieć zawodników, dla których zdrowie jest najważniejsze.

W niedzielę w Londynie rano padało, teraz jest niemal prawdziwe lato. To dobrze dla Agnieszki?

- Lato to jest w Polsce. Słyszałem, że po 30 stopni. My takich upałów, ale temperatura jest fajna. Byleby nie wiało, nie padało i będzie dobrze. Liczę, że tu wszystko się poukłada, że Aga zagra swój optymalny tenis i zobaczymy w jej wykonaniu kilka dobrych meczów.

W pierwszym zmierzy się z mało znaną Ukrainką Kateryną Kozłową.

- Słyszałem to nazwisko, ale nigdy nie widziałem jej na korcie. Trafiła się rywalka z końca setki, ale żadnej przeciwniczki nie lekceważymy. W meczu z Agnieszką nie będzie miała nic do stracenia i może zagrać świetny mecz.

Informacji o Ukraince będziemy szukać razem z Tomkiem Wiktorowskim. Popytamy, rozejrzymy się, trzeba kombinować. Jest paru trenerów z naszego kręgu którzy jeżdżą ze swoimi zawodniczkami po mniejszych turniejach. Postaramy się zasięgnąć informacji.

Dominika Cibulkova, czyli tenisowa królowa Instagrama [ZDJĘCIA]

Czy Radwańska dotrze do półfinału Wimbledonu?
Więcej o: