WTA Tokio. Agnieszka Radwańska: Aż mnie ręce bolą od serwisów Pliskovej

- Wiedziałam, czego się spodziewać - wielkiej siły i potężnego serwisu - mówiła Agnieszka Radwańska, która w piątkowym ćwierćfinale w Tokio pokonała rozstawioną z czwórką Karolinę Pliskovą. W sobotę w półfinale jej rywalką będzie Słowaczka Dominika Cibulkova.

Radwańska (WTA 13) grała z Pliskovą (WTA 11) już czwarty raz i nie oddała jej nawet seta. - Grałyśmy ostatnio na trawie i dobrze wiedziałam, czego się spodziewać, wielkiej siły i potężnego serwisu. Widziałam ją też na tym turnieju i wiedziałam, że gra bardzo dobrze - analizowała po meczu Polka. - Od odbierania serwisów osiągających 190 km/godz. dotąd bolą mnie ręce, ale jestem gotowa na kolejny mecz. Przywykłam do tego, że jestem jedną z drobniejszych tenisistek i gram z rywalkami, które uderzają naprawdę mocno - dodała.

W sobotę rano polskiego czasu Radwańska zagra z Cibulkovą (WTA 48), która wyeliminowała rozstawioną z dwójką Anę Ivanović. Dla Słowaczki jest to pierwszy półfinał od 18 miesięcy.

- To był mój najlepszy mecz w Tokio, bardzo dobrze czułam się na korcie. Rozkręcam się z każdym meczem. Dobrze realizowałam mój plan, wychodziłam do przodu przy jej serwisie i wywierałam presję przy swoim podaniu - cieszyła się Cibulkova, która zmagała się z kontuzją.

- Nie grałam przez cztery miesiące, więc cieszę się, że jestem w stanie tak szybko grać tak dobrze. Nie jest łatwo wrócić, ale teraz wszystko jest już dobrze. W końcu doszłam do półfinału. Nie myślę jeszcze o tytule, idę od meczu do meczu - mówiła dziennikarzom Cibulkova.

Radwańska ze Słowaczką grała siedem razy, ma bilans 4-3, ale dwa ostatnie mecze w 2014 roku przegrała.

W drugim półfinale zmierzą się Dunka Karolina Woźniacka ze Szwajcarką Belindą Bencić.

Tenisistki w Azji. Bawią się przy okazji turnieju w Tokio [ZDJĘCIA]

Zobacz wideo
Czy Radwańska awansuje do finału?
Więcej o: