WTA Stanford. Radwańska: Nie serwowałam wystarczająco dobrze

- To był dobry i bardzo zacięty mecz - mówiła Agnieszka Radwańska po porażce 3:6, 6:3, 4:6 z Varvarą Lepchenko w drugiej rundzie turnieju WTA w Stanford.

Radwańska zeszła z kortu pokonana po 2 godzinach i 38 minutach. Silnie uderzająca, leworęczna Lepchenko (WTA 59) nie jest łatwą rywalką, ale Polka przegrała z nią po raz pierwszy w karierze, po serii pięciu wygranych.

- Mecz był dobry i bardzo zacięty, ale myślę, że nie serwowałem dziś wystarczająco dobrze. To był najgorszy element mojej gry, to mi nie pomogło - mówiła Polka po meczu. - Ogólnie na korcie czułam się dobrze. Pierwszy mecz jest zawsze zdradliwy, miałam bardzo ciężką rywalkę jak na pierwszą rundę - dodała piąta tenisistka rankingu WTA. 28-letnia Lepchenko w całej karierze nie pokonała tak wysoko notowanej zawodniczki.

Radwańska czuje się staro?

- Rywalizacja w WTA jest teraz mocniejsza. Czuję to w turniejach od pierwszych rund. Czasami uda się szybko wygrać, ale często muszę dać z siebie sto procent, żeby awansować - stwierdziła Radwańska dwa dni temu na konferencji prasowej.

25-letnia Polka mówiła też, że w czołówce jest coraz więcej nastolatek i młodych tenisistek, przez co te bardziej doświadczone zaczynają czuć się staro .

Piąta kreacja Radwańskiej w tym sezonie. Która najładniejsza?

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live

Więcej o: