Agnieszka Radwańska przegrała finał w Stanford

Po 2,5-godzinnej walce Agnieszka Radwańska przegrała w finale w Stanford z Dominiką Cibulkovą 6:3, 4:6, 4:6. Dla Słowaczki jest to trzeci wygrany turniej w karierze.

Tak relacjonowaliśmy finał gem po gemie

Radwańska była faworytką finału i całego turnieju. Polka jest czwarta w rankingu WTA i była najwyżej notowaną zawodniczką w Stanford. Cibulkova (WTA 25) była rozstawiona z trójką.

Dotychczas obie zawodniczki spotkały się pięciokrotnie i zawsze górą była Polka. Tylko dwa razy oddała Słowaczce seta, w ćwierćfinale w Dausze i w meczu ligi czeskiej w 2008 roku. W styczniu w Sydney Radwańska pokonała Cibulkovą w finale 6:0, 6:0, teraz przyszła pora na rewanż.

Początek meczu nie zapowiadał, że będzie on tak udany. Radwańska dobrze czytała grę rywalki, a ta grała nerwowo i nierówno. Polka przełamała ją na 3:2 i kontrolowała przewagę, wygrywając seta 6:3.

W drugiej partii Cibulkova zaczęła dominować. Jej atutem jest atak, więc zalewała Radwańską seriami mocnych i precyzyjnych forhendów. Polka momentami dokonywała cudów w defensywie, ale dała się przełamać na 3:4 i nie zdołała odwrócić losów seta.

Decydujący set był bardzo zacięty i miał dramatyczny przebieg. Radwańska przełamywała na 3:1 i 4:2, ale rywalka odrabiała straty. Bolesna była zwłaszcza druga sytuacja, gdy Polka nie wykorzystała dwóch piłek na 5:2. Zamiast tego na 5:4 wyszła Cibulkova i zakończyła mecz po dwóch godzinach i 30 minutach, wykorzystując piątego meczbola.

Radwańska wyjeżdża ze Stanford z 320 punktami do rankingu WTA i zarobioną sumą 68 200 dolarów, ale bez trzeciego tytułu w tym roku.

Cibulkova, wygrywając w Stanford, objęła prowadzenie w US Open Series, czyli cyklu turniejów zwieńczonych ostatnim w tym roku Wielkim Szlemem. Dla Słowaczki to trzeci wygrany turniej w karierze, wcześniej była najlepsza w Moskwie w 2011 i Carlsbad w 2012 roku

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone &

Więcej o: