Tenis. Domański: Chwała Radwańskiej, ale poziom katastrofalny

- Brawa dla Agnieszki, że sezon zaczęła od wygrania dwóch imprez, że nie straciła w nich nawet seta, ale po takim meczu trzeba mówić o bardzo nieciekawym poziomie kobiecego tenisa - twierdzi komentator Eurosportu Witold Domański po finale turnieju w Sydney, w którym Agnieszka Radwańska rozbiła 6:0, 6:0 Dominikę Cibulkovą. - Cieszy, że Polka nie jest oplastrowana, że lekko porusza się po korcie, że gra równo, ale tak naprawdę przed Australian Open w ogóle nie sprawdziła swojej formy. Te mecze były dla niej tylko przebieżką - dodaje.

Śledź mecze Australian Open dzięki naszej aplikacji Sport.pl Live na smartfony!

W finale turnieju w Sydney (z pulą nagród 690 tys. dolarów) notowana na 15. miejscu w rankingu WTA Cibulkova miała przetestować Radwańską przed rozpoczynającym się 14 stycznia Australian Open. Jednak Słowaczka, która we wcześniejszych rundach pokonała m.in. Petrę Kvitovą, Sarę Errani i Andżelikę Kerber, została przez Polkę rozbita. Po 61 minutach finał zakończył się wynikiem 6:0, 6:0 dla Radwańskiej.

- Po takim meczu można tylko mówić - i trzeba to robić - o nieciekawym poziomie kobiecego tenisa. No bo jeżeli do finału może dojść Cibulkova, która później w tym decydującym meczu nie umie trafiać w kort, jeśli w półfinale gra Na Li i robi w nim ponad 50 niewymuszonych błędów, to jak inaczej to wszystko oceniać? - pyta Domański. Komentator Eurosportu uważa, że choć Radwańska łatwo wygrała turnieje w Auckland i w Sydney, to tak naprawdę nie sprawdziła swojej formy przed pierwszym w tym roku Wielkim Szlemem.

- Zasługi Radwańskiej są takie, że nie popełnia wielu błędów. Niestety, więcej nie musi robić, żeby zdobywać punkty i wygrywać mecze, bo Cibulkova, Li, a wcześniej też inne zawodniczki te punkty jej oddają. Agnieszkę możemy więc tylko chwalić za to, czego inne panie najwyraźniej nie potrafią. Jej trzeba oddać, że umie utrzymywać swój dobry poziom, że w ciągu roku trafia jej się tylko kilka spotkań, w których popełnia proste błędy, że takie mecze w jej wykonaniu można policzyć na palcach jednej ręki. Cóż, kobieta zmienną jest, pewnie dlatego tak wiele zawodniczek często przedstawia katastrofalny poziom gry - ocenia Domański.

Doświadczony dziennikarz nie wierzy, że w finale w Sydney Cibulkovej szybko odechciało się walczyć o zwycięstwo. - Tu są pieniądze, sława itd. Ona na pewno chciała walczyć, ale wiemy, że nawet lepsze zawodniczki od niej zaliczają niesamowite wpadki. Przecież i Maria Szarapowa, i Serena Williams, i Wiktoria Azarenka potrafią psuć absolutnie wszystko. Dobrze, że Radwańska jest od nich zdecydowanie równiejsza - mówi Domański.

Komentator Eurosportu chwali Polkę na tle najlepszych zawodniczek, ale jednocześnie podkreśla, że już podczas Australian Open Radwańska może mieć duże problemy w bezpośrednim starciu z każdą z nich.

- Na razie wiemy tyle, że Agnieszka gra swój równy tenis, cieszy, że nie jest oplastrowana, bo to znaczy, że nic jej nie dolega, fajnie, że lekko się porusza po korcie, a nawet - jak zauważyła moja żona, bo ja aż tak dobrego oka nie mam - jest lekko wyszczuplona. Ale radzę na nic się nie nastawiać. Chciałbym ją zobaczyć w meczu, który by ją naprawdę sprawdził, a więc z Szarapową, Azarenką, Williams czy Kvitovą w najlepszej wersji, kiedy rywalka wali, a nie tylko przebija. Na razie wygląda na to, że przed Australian Open tak naprawdę nie warto rozgrywać kilku na pozór poważnych spotkań, bo one w końcu okazują się być tylko przebieżką. Przecież Agnieszka w ogóle się tymi meczami nie zmęczyła, a więc też nie sprawdziła, w jakiej dyspozycji tak naprawdę się znajduje - kończy Domański.

Śledź wydarzenia z Australian Open na blogu Marka Furjana "Vamos!"

Więcej o: