Boks. Adamek: Chcę zostać mistrzem, a przy tym dobrze zarobić

PRZEGLĄD PRASY: - Nikogo nie lekceważę. Maddalone to twardy facet i zrobi wszystko by mnie pokonać. Jest silny, zawzięty, nie lubi się cofać - komplementuje Vinny'ego Maddalone w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Tomasz Adamek. "Góral" zmierzy się z Amerykaninem w Newark już w czwartek.

Mimo, iż Tomasz Adamek jest zdecydowanym faworytem starcia z Maddalone, sam bohater zwraca uwagę na liczne atuty swojego rywala. - Jest silny, zawzięty i nie lubi się cofać. To nie będzie łatwa walka - przewiduje Polak.

Adamek zwraca uwagę na publiczność, którą do hali w Newark ma przyciągnąć Amerykanin. - Ma swoją wierną publiczność, która przyjdzie dla niego do Prudential Center. To miało duże znaczenie przy wyborze przeciwnika. Ani Jason Estrada, ani Michael Grant, z którymi walczyłem wcześniej, nie mieli swoich kibiców - zauważa Adamek w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Pytany o swoje największe atuty, Polak tradycyjnie wymienia szybkość. Zdradza jednak plan, jaki przygotował na walkę z Maddalone. - On, gdy atakuje, pochyla głowę do przodu, więc będę go prostował ciosami podbródkowymi. Myślę, że moja szybkość będzie mieć decydujące znaczenie - zdradza. - Amerykanin dąży do walki w półdystansie, gdzie szuka swojej szansy na zwycięstwo. Jak jest blisko, bije potężnymi cepami z obu rąk. Ja mu na to nie pozwolę, będzie miał duży problem, by do mnie podejść - prorokuje Adamek.

Adamek będzie więc czekał na dogodną okazję do ataku. Z pewnością nie pójdzie na wymianę ciosów. - Mogę zapewnić, że na wojnę z nim się nie wybieram, to nie ma sensu. Głowę trzeba szanować - twierdzi.

Pytany o kolejnego przeciwnika (w przypadku wygranej z Maddalone) Adame wymienia trzy nazwiska: Roy Jones junior, Jean Marc Mormeck i Samuel Peter. Adamek nie wymienia jednak nazwiska "wymarzonego" rywala. - Nic się nie zmieniło, chcę zostać mistrzem świata wagi ciężkiej, a przy tym dobrze zarobić, więc wychodzi na to, że wcześniej czy później będę się bił z urzędującym czempionem. I nie ma znaczenia, kto nim będzie.

Zapełnić halę i opróżnić bar, czyli Adamek vs. Maddalone?

Więcej o: