Adamek - Grant. Góralu nasz, czy ty jesteś zza wielkiej wody?

Tytuły mistrza świata wszechwag są za wielką wodą, ale wrócą do Ameryki. Na pewno wrócą - mówił wielki Michael Grant przed sobotnim pojedynkiem w Newark z Tomaszem Adamkiem. Relacja w Sport.pl

Sprawdź nas na facebook.com/Sportpl ?

Mówiąc to, Grant chciał, by amerykańscy kibice nie tracili nadziei na powrót pasów mistrza świata do USA. Myślał z pewnością, że to on przyczyni się do tego i że to on - Amerykanin z Chicago, mieszkający pod Filadelfią - pokona Adamka, a następnie mistrzów zza oceanu, czyli ukraińskich braci Witalija i Władimira Kliczków oraz Brytyjczyka Davida Haye'a. Choć jako 38-latek ma na to coraz mniejsze szanse.

Jednak jego sobotni przeciwnik już trzy lata temu związał się z Ameryką, kupił dom kilkanaście kilometrów od centrum Manhattanu i zamierza spędzić za oceanem resztę życia. Czuje się tu jak w domu - wokół mieszkają przyjaciele, rośnie rzesza fanów.

Szybkość i stalowa szczęka - to przewaga Adamka w walce z Grantem - Z każdą walką kilka tysięcy kibiców więcej przychodzi na moje walki do Prudential Center. Jestem w New Jersey znaną osobą - mówił Adamek. W nowoczesnej hali w Newark jego współpromotor Ziggi Rozalski, dzięki konsekwentnemu organizowaniu pojedynków w stanie New Jersey, spodziewa się w sobotę rekordowych 14-16 tys. widzów. Do tej pory w tej mocno zasiedlonej przez Polonię części stanu Rozalski, który tak jak Adamek mieszka kilka minut jazdy samochodem od hali, współorganizował cztery pojedynki Polaka, ten z Grantem będzie już piąty. W okolicy wiszą billboardy reklamujące pojedynek, ekipy obu pięściarzy wykupiły miejsca w jednym z bardzo dobrych okolicznych hoteli - Robert Treat.

Więc jeśli w przyszłości tytuł mistrza świata zdobędzie Adamek, trudno byłoby stwierdzić, do której strony Atlantyku mistrzowski pas przynależy - bardziej do góralskich Gilowic, gdzie Polak się urodził i wychował, czy do nowojorskich przedmieść Kearny, gdzie mieszka i zapewne będzie mieszkał.

Choć wśród fachowców bokserskich przeważa opinia, że Adamek jest bliżej pojedynku z Władimirem Kliczką niż Haye'em, były dwukrotny mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych szybko ucina dywagacje. - O tym, co wydarzy się po pojedynku z Grantem, będę myślał w niedzielę. Teraz myślę, co zdarzy się w sobotę - powiedział Adamek na ostatniej konferencji prasowej przed walką. Ekipa polskiego pięściarza zorganizowała ją w Global Boxing Gym, nowej sali bokserskiej, inwestycji - jakżeby inaczej - jednego z bogatych Polonusów z New Jersey.

Grant też myśli o tym, co będzie się działo w sobotę. - Do trzeciej, czwartej rundy Adamek będzie sprawdzał siłę moich ciosów. A potem będzie musiał zdecydować: "OK, czy jestem gotów podjąć ryzyko i pójść na całość, czy nie?". Kiedy on będzie się zastanawiał, zarzucę go ciosami z obu rąk. Czasami lepiej nie wstrzymywać się z decyzją, bo to może zaszkodzić - mówił Grant.

W czasie gdy Grant układał na gorąco scenariusz pojedynku z Adamkiem, Polak siedział tuż obok i dość beznamiętnym wzrokiem rozglądał się po sali.

Gdy siedział, różnica wzrostu między oboma pięściarzami nie była tak dramatyczna (201 cm Granta - 189 cm Adamka). Ale podczas konferencji rywale obowiązkowo muszą stanąć naprzeciw siebie, spojrzeć sobie w oczy i pozować w ten sposób fotoreporterom. Nie raz i nie dwa w tym momencie pięściarze przegrywali lub wygrywali pojedynki - piętno strachu na przeciwnikach podczas takich momentów zostawiał Mike Tyson, przewagę mają uznani mistrzowie emanujący niezmąconym spokojem i pewnością siebie. Adamek podczas wspólnych zdjęć twarzą w twarz był pół głowy niższy i aby patrzeć rywalowi w oczy, musiał ją zadzierać. Ale gdy już spojrzał olbrzymiemu Grantowi w oczy, właściwie od dołu w nozdrza wielkie jak spodki filiżanek, to tak jak zawsze - bez emocji.

- Nie przerażają mnie jego wymiary. Dla mnie nie mają znaczenia. Miałem dwóch wysokich sparingpartnerów na obozie przygotowawczym i podczas treningów przeżywali poważne kłopoty - stwierdził Adamek. Faktycznie nie wyglądał na poruszonego posturą Granta, o którym w Ameryce piszą, że mógłby służyć jako model dla Michała Anioła oraz że jest "najbardziej atletycznym sportowcem, jaki kiedykolwiek założył bokserskie rękawice" (tak mówił dziesięć lat temu ówczesny trener Granta Don Turner).

- W walce pięściarzy bardziej niż długość rąk i wzrost liczy się coś innego. To szybkość, twarda szczęka, wola walki, dobrze przygotowana taktyka, inteligencja w ringu, wsparcie kibiców - stwierdził Polak.

Wzrokiem zmierzą się jeszcze tylko raz, a potem mogą już tylko zmierzyć się na pięści. W piątek odbędzie się oficjalne ważenie przed walką i wybór rękawic.

Walkę Adamka z Grantem pokaże około 3 w nocy Polsat Sport. Studio przed pojedynkiem już od 1.30.

Mogę być mistrzem świata Grant grozi Adamkowi ?

Więcej o: