Adamek: Żadnych problemów. Robiłem w ringu, co sobie wymyśliliśmy

- W piątej rundzie Arreola myślał, że mnie trafił, a ja tylko poślizgnąłem się na pękniętym bucie - opowiada po walce Tomasz Adamek. W niedzielę rano czasu polskiego Polak pokonał na punkty Chrisa Arreolę. Sędziowie punktowali 114:114, 115:113, 117:111.

Adamek wygrywał sprytem - 12 rund konsekwencji! - Żadnych problemów nie miałem. Robiłem w ringu to, co sobie wymyśliliśmy. Dużo ciosów uniknąłem. Świetnie współpracowaliśmy w narożniku. W przyszłości po dwóch, trzech obozach, będzie jeszcze lepiej - oceniał po walce Tomasz Adamek. - W piątej rundzie Arreola myślał, że mnie trafił, a ja tylko poślizgnąłem się na pękniętym bucie. Pierwszy raz coś takiego mi zdarzyło. Zmęczyłem go - dodał Polak.

- Teraz czekamy na ofertę HBO. Termin następnej walki: prawdopodobnie wrzesień. Rywal zależy od telewizji. Jest mi obojętne, z kim mam walczyć. Klauzuli o rewanżu z Arreolą nie ma, ale rewanż nie jest wykluczony. To tez zależy od HBO - wyznał bokser.

- Tomek nabawił się kontuzji pleców miesiąc temu i przez tydzień nie trenował. Ta walka to były dla mnie olbrzymie nerwy. Raz z powodu kontuzji, dwa z powodu zmiany trenerów. Ale wyszło świetnie. Z Tomka jestem dumny - przyznał Ziggi Rozalski.

- Przyszedł do mnie jeden z trenerów Arreoli, który wcześniej pracował w Main Events, i powiedział, że w życiu nie widział, aby ktoś tak łatwo w ciągu dwóch miesięcy zmienił styl boksu. Był pod wielkim wrażeniem - dodał współpromotor Adamka.

W niedzielę rano czasu polskiego Tomasz Adamek pokonał na punkty Chrisa Arreolę. Sędziowie punktowali 114:114, 115:113, 117:111.

Zobacz jak Adamek pokonał Chrisa Arreolę

Czytaj też relację z walki ?

Więcej o: