Za dużo siły na korcie. I po Radwańskiej w Madrycie

Agnieszka Radwańska przegrała w II rundzie turnieju WTA w stolicy Hiszpanii z Jarmilą Gajdosovą 6:3, 3:6, 3:6. Czy za rok lub dwa wróci do Madrytu nie na czerwoną, ale na niebieską mączkę?

Porażka z Gajdosovą to dla Radwańskiej duże rozczarowanie. Polka była rozstawiona z nr. 10, rywalka w rankingu WTA zajmuje 31. miejsce. Urodzona w Bratysławie, ale od lat reprezentująca Australię przeciwniczka ledwie dwukrotnie ogrywała tenisistki z pierwszej dwudziestki rankingu WTA, nigdy nie udało jej się dojść do ćwierćfinału Szlema. Jeszcze dwa tygodnie temu występowała pod nazwiskiem męża, australijskiego tenisisty Samuela Grotha. Wróciła do panieńskiego, bo będzie się rozwodzić. Ma opinię potężnie zbudowanej i dobrze serwującej rzemieślniczki, ale nic poza tym.

Na Radwańską to jednak starczyło, bo Polka nie umiała znaleźć recepty na wgniatające w kort petardy Gajdosovej. - Musisz grać odważniej, więcej ryzykować - podpowiadał Robert Radwański, ojciec i trener Polki, korzystając z prawa do tzw. coachingu. Radwańska w trzecim secie prowadziła 3:0, ale agresji i ofensywnych akcji z jej strony było za mało. Gajdosova podkręciła tempo, uderzyła jeszcze mocniej, wygrała sześć gemów z rzędu i cały mecz.

Za tydzień Radwańska zagra w Rzymie. W rankingu WTA porażki z Australijką raczej nie odczuje, bo rok temu w Madrycie też odpadła w II rundzie (z Patty Schnyder).

Turniej w Madrycie z łączną dla kobiet i mężczyzn pulą nagród 7,2 mln euro to największa impreza na czerwonej mączce przed zaczynającym się pod koniec maja French Open. Główny kort na 12 tys. osób znajduje się w położonej w parku Manzanares hali Caja Magica, gdzie na co dzień występuje koszykarski Real Madryt. Kort jest w hali, ale gra się pod gołym niebem, bo dach jest rozsuwany.

Właścicielem turnieju jest Ion Tiriac, były tenisista, pierwszy Rumun na liście miliarderów magazynu "Forbes" (z majątkiem 2,2 mld dol.). To właśnie on wywalczył dla Madrytu w 2008 r. lepsze miejsce w kalendarzu i ściągnął potężnych sponsorów. Tiriac znany jest z kontrowersyjnych pomysłów. Postuluje np. powiększenie o 10-15 proc. piłek, żeby spowolnić grę i sprawić, by była bardziej techniczna, a mniej siłowa. Chciałby też wprowadzić do turniejów na mączce technologię Hawk Eye (powtórki wideo), bo jego zdaniem sprawdzanie śladów piłki przez sędziów nie zawsze daje dobre rezultaty. Najbardziej szalony pomysł Tiriaca to zmiana koloru kortów z czerwonego na... niebieski. Rumun robił już nawet w Madrycie próby z niebieskim tworzywem. - Niebieska mączka to przyszłość tenisa. Wszyscy jesteśmy niewolnikami telewizji, a niebieski kort w telewizji wygląda lepiej od czerwonego - stwierdził.

Większe zainteresowanie wzbudza w tym roku w Madrycie rywalizacja mężczyzn. Po trzech tygodniach przerwy do gry wraca Roger Federer, w siłę rośnie Juan Martin del Potro, a rywalizacja Rafaela Nadala z Novakiem Djokoviciem nabiera rumieńców. Hiszpan i Serb, czyli numer jeden i dwa rankingu ATP, zagrają w tym samym turnieju po raz pierwszy od marcowej imprezy w Miami. Fani marzą, by znów zmierzyli się w finale. Nadal, król czerwonej mączki, jest niepokonany na tej nawierzchni od 2009 r. (34 mecze), a Djoković nie przegrał żadnego pojedynku od grudnia (29 spotkań).

Najważniejsze wyniki. KOBIETY. II runda:

J. Gajdosova (Australia) - A. Radwańska (Polska, 10) 3:6, 6:3, 6:3; K. Woźniacka (Dania, 1) - B. Jovanovski (Serbia) 6:4, 6:4; S. Stosur (Australia, 5) - D. Hantuchova (Słowacja) 7:6 (7-1), 7:5; P. Kvitova (Czechy, 16) - C. Scheepers (RPA) 6:3, 6:3; B. Mattek-Sands (USA) - V. King (USA) 6:0, 6:2. MĘŻCZYŹNI. II runda: J.-W. Tsonga (Francja) - P. Riba (Hiszpania) 6:4, 6:2. I runda: J.M. del Potro (Argentyna) - M. Jużny (Rosja, 13) 6:1, 3:6, 6:3; T. Bellucci (Brazylia) - P. Andujar (Hiszpania) 6:4, 6:2; G. Simon (Francja) - I. Ljubicić (Chorwacja) 7:5, 7:6 (10-8); M. Granollers (Hiszpania) - N. Dawidienko (Rosja) 7:5, 6:2.

Więcej o: