Tenis. Agnieszka Radwańska z widokami na szóstkę

- Jestem zadowolona z mojej obecnej formy - mówi Agnieszka Radwańska, która meczem z Vanią King zaczyna dziś w Montrealu ostatni turniej przed US Open. Dobra gra przez najbliższy miesiąc może wywindować Polkę nawet na szóste miejsce na świecie.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

W niedzielę Radwańska była gościem na players party w hotelu Hilton Bonaventure w Montrealu. W internecie furorę robią zdjęcia tenisistki wystrojonej w szałową sukienkę i 15-centymetrowe szpilki, pozującej na czerwonym dywanie ze swoją przyjaciółką Caroline Wozniacki. Na imprezie miały okazję obejrzeć m.in. pokaz mody - stroje prezentowały inne tenisistki, w rolę modelki wcieliła się np. Aleksandra Wozniak, kanadyjska rakieta numer jeden. Montrealska śmietanka towarzyska za wejście na party i zdjęcia z gwiazdami płaciła słono - miejsce przy dziesięcioosobowym stoliku kosztowało 350 dol.

Kolejny dzień, czyli poniedziałek, Radwańska też spędziła przyjemnie - była gościem "WTA All Access Hour". Tak na turniejach nazywa się specjalne konferencje prasowe z udziałem największych gwiazd. Radwańska, rozstawiona w Montrealu z siódemką, była jedną z nich. - Jestem zadowolona z mojej obecnej formy - mówiła dziennikarzowi "Montreal Gazette". Ogólnonarodowy kanadyjski "Globe and Mail" opisuje, jak po konferencji wychodząca z sali triumfatorka Rolanda Garrosa Francesca Schiavone... wskoczyła Radwańskiej na plecy. Tak dla żartu.

Players party, wywiady, sesje zdjęciowe, gra w golfa, przejażdżka wyścigówką, żarty i żarciki - taką sekwencję zdarzeń Radwańska zalicza już właściwie co tydzień. Tak po prostu wygląda praca gwiazdy WTA Tour, a Polka od trzech lat niemal bez przerwy utrzymuje się w dziesiątce i status takiej gwiazdy ma. I nawet gdyby chciała się wywinąć, nie może. Wszystko, z players party na czele, jest bowiem obowiązkowe, a za nieobecność trzeba płacić (od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów). WTA daje jednak na koniec roku specjalne premie - rok temu Radwańska zarobiła 250 tys. dol. ekstra.

Praca na korcie zacznie się dopiero w środę. Żeby całe to gwiazdowanie miało bowiem sens, wysoko rozstawione tenisistki mają przywilej gry od razu od II rundy. Radwańska zmierzy się z 21-letnią Amerykanką Vanią King (WTA 79) i raczej nie ma się czego bać. King nie grała ostatnio rewelacyjnie, a Polka od trzech tygodni bez problemów pokonywała znacznie niżej notowane rywalki. Trudniej może być później, bo w III rundzie szykuje się pojedynek ze Swietłaną Kuzniecową lub Anastazją Pawluczenkową.

Radwańska powinna jednak bić się w Montrealu ze zdwojoną mocną, bo bardzo sprzyjające mogą być dla niej najbliższe zmiany w rankingu WTA. Polka jest teraz na dziewiątym miejscu, ale jeśli zagrałaby świetnie w Montrealu i od 30 sierpnia na US Open, to w jej zasięgu jest nawet szóste miejsce na świecie. Tak wysoko nie była dotąd nigdy, jej rekord to ósma lokata.

Zagrożona ostrym spadkiem jest na pewno będąca w słabej formie Jelena Dementiewa (obecnie ósma, broni w Montrealu aż 800 pkt), a także siódma Schiavone (w US Open broni punktów z 1/8 finału). Względnie niezłą sytuację ma szósta Samantha Stosur, która, jak Radwańska, nie broni teraz wielu punktów (obie tylko po 100 w US Open), ale forma Australijki po finale Rolanda Garrosa systematycznie dołuje, a Radwańskiej bardzo wzrosła. Wielką zagadką będzie Kim Clijsters i Wozniacki. Pierwszą w dziesiątce trzyma 2000 punktów za zeszłoroczny triumf w US Open. Jeśli teraz powinie jej się noga, wyleci z dziesiątki z hukiem i spadnie za Radwańską. Wozniacki za finał US Open dostała rok temu 1400 pkt. Bez nich też bardzo spadnie, ale nie wiadomo, czy za Radwańską.

Zmiennych jest na razie za dużo, by coś dokładnie wyliczyć, ale na pewno Polka musi mierzyć w ćwierćfinały i półfinały, by wierzyć, że może się udać. Ważne jest też odparcie ataku z dołu - na Radwańską naciska Chinka Na Li będąca w bardzo dobrej formie.

Zdaniem wielu ekspertów kobiecy US Open może być w tym roku niezwykle obfity w niespodzianki: bo Serena Williams jest po operacji stopy, zagra, ale jej forma będzie zagadką; bo kontuzjowana i bez formy jest Venus Williams; bo w ogóle zabraknie Justine Henin, a w kratkę gra bardzo dużo wysoko notowanych dziewczyn.

Dobre losowanie i dobra gra może więc dać Radwańskiej przepustkę na players party, na jakim jeszcze nigdy nie była.

Agnieszka Radwańska ? zarobiła w tym roku prawie 800 tys. dol.

Więcej o: