Agnieszka Radwańska po 11 godzinach w pociągu walczy o utrzymanie Polski

Polskie tenisistki z Agnieszką Radwańską zmierzą się w weekend w Sopocie z Hiszpanią w rozgrywkach Pucharu Federacji. Pierwszy sukces już odniosły, bo mimo dymiącego wulkanu udało im się dotrzeć na miejsce akcji.

Radwańska z Krakowa nad polskie morze jechała pociągiem dłużej, niż leci samolotem na US Open do Nowego Jorku. W wagonie spędziła 11 godzin.

- Trzeba wyciągnąć z tego jakieś pozytywy. Ciągle tylko te samoloty, wreszcie jakaś odmiana - uśmiechała się Radwańska, ósma rakieta świata, która ma być najważniejszym ogniwem w pojedynku z Hiszpanią. Kapitan Tomasz Wiktorowski mówi bez ogródek, że liczy na jej dwa zwycięstwa.

Polki muszą grać z Hiszpanią o utrzymanie w Grupie Światowej II, bo w lutym przegrały mecz o prawo gry w play-off Grupy Światowej z Belgią 2:3.

Oprócz Radwańskiej powołania dostały Marta Domachowska, Alicja Rosolska i Klaudia Jans. Dwie ostatnie to nasze najlepsze deblistki, choć ostatnio nie grały razem, tylko z zagranicznymi partnerkami. Wiadomo już, że teraz się zejdą.

Domachowska i Rosolska z Warszawy do Sopotu jechały sześć godzin, ale najdłużej i tak podróżowała ta, która ma najbliżej. Jans na co dzień mieszka w Trójmieście, ale wulkaniczny paraliż lotniczy zastał ją za granicą.

- Byłam akurat w Barcelonie. Stamtąd poleciałam do Niemiec, gdzie spędziłam noc, a następnie pociągiem do Warszawy. Ze stolicy jechałam do Sopotu razem z kapitanem - relacjonowała Jans. Tenisistki podkreślają, że długa podróż nie wpłynęła na ich formę.

Hiszpanki też dotarły do Sopotu z opóźnieniem. Najważniejsze w ich kadrze są leworęczna Maria Jose Martinez Sanchez oraz malutka Carla Suarez Navarro. Obie mają duże doświadczenie, wygrywały z tenisistkami z pierwszej dziesiątki. Hiszpanki mają też mocny debel.

Polkom ma pomagać nawierzchnia, bo celowo wybrały twardy kort w hali, a nie czerwoną mączkę, którą zawsze preferują Hiszpanki.

- Rywalki to mocny zespół. W zeszłym roku grałam zarówno z Martinez Sanchez, jak i Navarro. Z obiema wygrałam, ale było ciężko - podkreśla Radwańska, która zaraz po meczu w Sopocie przeniesie się na turniej WTA do Stuttgartu.

W piątek losowanie par. W sobotę dwa single, w niedzielę kolejne dwa i kończący debel. W Sopocie spodziewany jest komplet widzów. Relacje w TVP Sport.

Polskie tenisistki już w komplecie przed Fed Cup  ?

Więcej o: