Puchar Króla. Franciszek Smuda: Szukałem techników

- Szukałem techników i wszyscy, którzy jadą, są zaawansowani technicznie. Dlatego ich wziąłem - mówi o powołaniach do Tajlandii na Puchar Króla selekcjoner reprezentacji Polski, Franciszek Smuda. Mówi też, co musi się stać, by w kadrze pojawili się Roger Guerreiro i Grzegorz Rasiak.

Po co kadrze te tropiki w środku zimy? Piłkarze są bez treningów, pan też był początkowo sceptycznie nastawiony do wyjazdu.

Franciszek Smuda: To było zaplanowane, zanim zostałem trenerem. Nie podobało mi się to, ale doszedłem do wniosku, że skoro mam budować kadrę, to powinniśmy rozgrywać jak najwięcej spotkań. Obojętnie jakich. Dlatego traktuję ten wyjazd bardzo poważnie. Zabieram do Tajlandii młodych zawodników, na których chcę oko zawiesić i zobaczyć, czy zwyczajnie nadają się do reprezentacji.

Czym różnią się ci piłkarze od przeciętnych polskich ligowców?

Tym, że mi wpadli w oko. Szukałem techników i wszyscy, którzy jadą, są zaawansowani technicznie. Dlatego ich wziąłem.

Zabiera pan reprezentacyjnych żółtodziobów, ale i zawodników, z którymi niejedno już pan wygrał - Roberta Lewandowskiego i Sławomira Peszkę. To oni mają być liderami budowanej przez pana kadry?

Z Robertem i Sławkiem faktycznie znamy się jak łyse konie. Nabrali już trochę doświadczenia dzięki grze w pucharach europejskich. Do liderów im jednak daleko. Ale mam nadzieję, że będą nimi za dwa i pół roku na Euro 2012.

Co musi się wydarzyć w Tajlandii, żeby wracał pan do Polski zadowolony?

Będę zadowolony, jak dwóch czy trzech debiutantów pokaże mi, że mogę na nich w przyszłości liczyć. Brać ich pod uwagę przy następnych zgrupowaniach.

Urban: wyjazd kadry do Tajlandii jest bez sensu! Wynik jest nieistotny?

Mnie interesuje tylko rezultat na mistrzostwach Europy. Teraz wyniki są mi obojętne. Obchodzi mnie gra. I styl.

O przeciwnikach, z którymi zmierzy się kadra, wiele powiedzieć pan chyba nie może?

To nie są kelnerzy, z nimi też trzeba się liczyć. Są nieźli technicznie, szybcy, zwrotni, gra z nimi to żadna łatwizna.

Z kim jeszcze chciałby pan w tym roku zagrać? Mówi się o reprezentacji Włoch.

Chcę mierzyć się z najlepszymi. Co do Włochów, sparing jest możliwy. Na razie nie ma konkretów w tej sprawie, ale przeciwnik mi się podoba.

Po objęciu stanowiska miał pan się skontaktować z Joachimem Loewem, trenerem Niemców. Były rozmowy?

Nie. Do żadnych rozmów na razie nie doszło.

A co z Sebastianem Boenischem. Zagra dla Polski?

Wszystko zależy teraz od niego. On decyduje, czekamy na sygnał.

A Lukas Sinkiewicz? Podobno czeka na telefon od pana.

Telefon to mogę do pana wykonać. Do pana zadzwonię, ale nie do niego.

Robert Acquafresca?

Porozmawiam z nim po przylocie z Tajlandii.

Rogera Guerreiro i Grzegorza Rasiaka skreśla pan ostatecznie?

Nie skreślam, bo ich nigdy nie powołałem.

W przyszłości może pan ich powołać, czy to wykluczone?

Może mogę, może nie mogę. Musieliby być w wyjątkowo wielkiej formie, tylko takich chcę mieć w zespole.

A nie chciałby pan sprawdzić formy Jakuba Wawrzyniaka?

Ja zapomniałem, że on w ogóle jest.

Kadra odleciała ?

Więcej o: